Ukraina dołączy do UE? Jabłoński: „To historyczny moment. Jeden z naszych największych sukcesów dyplomatycznych”

- Przyznanie Ukrainie statusu kandydata do Unii europejskiej jest bardzo istotne, bo pokazuje to wszystkim Ukraińcom, że oferta wsparcia z Europy jest realna, że to nie jest tylko fatamorgana gdzieś na horyzoncie - powiedział wiceszef MSZ Paweł Jabłoński w rozmowie z red. Katarzyną Gójską w "Sygnałach dnia" na antenie Radiowej Jedynki.

Radiowa Jedynka

Rada Europejska zdecydowała o przyznaniu Ukrainie i Mołdawii statusu kandydata do Unii Europejskiej. 

Dyplomatyczny sukces 

Sprawę w rozmowie z redaktor Katarzyną Gójską skomentował wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński.- To jeden z największych sukcesów naszych dyplomatycznych w ostatnich latach, zwłaszcza jak się spojrzy na to, co Polska robiła, co robił przede wszystkim premier Mateusz Morawiecki, przekonując jedno państwo po drugim. Cztery miesiące temu jeszcze nikt nie zdawał sobie sprawy z tego, że to w ogóle może być realne. To była jakaś zupełnie odległa, albo wręcz niewyobrażalna perspektywa - zaznaczył.

- My o tym mówiliśmy jako pierwsi. Doprowadziliśmy do tego razem z wieloma innymi sojusznikami. Zbudowaliśmy koalicję, która doprowadziła do tego, że Ukraina jest dzisiaj kandydatem do Unii Europejskiej. Mołdawia także. To jest bardzo istotne, bo pokazuje to wszystkim Ukraińcom, że oferta wsparcia z Europy jest realna, że to nie jest tylko fatamorgana gdzieś na horyzoncie. To bardzo wzmocni obronę Ukrainy 

- podkreślił. 

Unijne wątpliwości 

Katarzyna Gójska zwróciła uwagę, że unijni liderzy mówią o tym, że przyjęcie Ukrainy do Unii Europejskiej może zająć nawet dwie dekady. - To prawda tak mówią, ale proszę zobaczyć, że jeszcze kilka tygodni temu mówili, że dwie dekady, aby w ogóle nadać status kandydacki - zauważył Paweł Jabłoński. 

- My dzisiaj naprawdę żyjemy w czasach historycznego przełomu i ciężko pracujemy dyplomatycznie nad tym, co dzisiaj jest słuszne, dobre i pozytywne dla całej Europy, dla Polski przede wszystkim. Zdajemy sobie sprawę, że dzisiaj są takie głosy, ale dalej będziemy pracowali nad tym, aby to przyznanie statusu kandydata nie było krokiem ostatnim, ale kolejnym w tym procesie. Teraz pora na dalsze wsparcie Ukrainy i przygotowanie do procesu akcesyjnego. Nie osiadamy na laurach w tym momencie, nie rezygnujemy z dalszej pracy dyplomatycznej. Wręcz przeciwnie. Będziemy ją jeszcze bardziej wzmacniać

- zapewnił polityk. 

 

 


Źródło: Niezalezna.pl

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo