Sejm odrzucił projekt ustawy liberalizującej aborcję. Tusk powiedział, co o niej myśli... po dyskusji z rodziną

Sejm odrzucił obywatelski projekt ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży. Proponowane przepisy zakładały m.in. prawo do przerwania ciąży do 12. tygodnia. Szef PO Donald Tusk jeszcze przed głosowaniem mówił, że projekt ten powinien być dalej procedowany, choć nie podobają mu się pewne zapisy. Opowiedział również, że przedyskutował ten projekt... ze swoją rodziną.

twitter.com/KancelariaSejmu

Za odrzuceniem projektu głosowało 265 posłów, 175 było przeciwko, a 4 wstrzymało się od głosu.

Za odrzuceniem projektu w pierwszym czytaniu zagłosowało 265 posłów: 225 z PiS, 19 z Koalicji Polskiej, 10 z Konfederacji, czworo z Porozumienia, dwóch z Polski 2050 (Wojciech Maksymowicz i Paweł Zalewski), dwóch z Kukiz'15 (Jarosław Sachajko, Stanisław Żuk), jedna z KO (Joanna Fabisiak), jeden z koła Polskie Sprawy (Zbigniew Girzyński) oraz jeden poseł niezrzeszony (Łukasz Mejza).

Przeciwko odrzuceniu projektu zagłosowało 175 posłów: 120 z KO, 44 z Lewicy, sześcioro z Polski 2050, troje z koła PPS, jedna posłanka z klubu PiS (Monika Pawłowska) oraz jeden z Kukiz'15 (Paweł Kukiz).

Od głosu wstrzymało się czworo posłów: Władysław Teofil Bartoszewski z Koalicji Polskiej, Iwona Michałek z Porozumienia oraz posłowie niezrzeszeni: Paweł Szramka i Zbigniew Ajchler.

Dyskusja na temat ustawy wywołała w Sejmie wiele emocji.

Wcześniej lider PO Donald Tusk mówił, że chciałby, by obywatelski projekt liberalizujący prawo do aborcji był dalej procedowany w Sejmie

 "Ja bardzo szanuję wrażliwości takie i polityczne, i religijne, etyczne, moralne i nigdy nie zmuszałem nikogo w PO do zmiany poglądów czy zachowań w tej kwestii. Tutaj nie mamy jednak do czynienia z głosowaniem na rzecz konkretnego rozwiązania, tylko możliwości podjęcia debaty parlamentarnej na rzecz zmiany tego status quo, które PiS przy pomocy pani (prezes TK Julii) Przyłębskiej narzucił Polkom i Polakom"

- powiedział Tusk dziennikarzom po posiedzeniu klubu, jeszcze przed głosowaniem nad odrzuceniem projektu.

Przyznał, że nie jest entuzjastą niektórych przepisów projektu, ale - jak dodał - "nie przyłożymy ręki do utrzymania tego stanu rzeczy, z jakim mamy dzisiaj do czynienia", jeśli chodzi o prawo aborcyjne. Liderowi PO nie podoba się m.in. sformułowanie "osoba będąca w ciąży", które pojawia się w projekcie.

"U niektórych - pewnie to też jest kwestia pokoleniowa - niektóre sformułowania budzą niepewność co do intencji"

- ocenił lider Platformy.

Według niego dla wielu posłów "kwestią dyskusyjną" jest także przepis, który umożliwia podjęcie decyzji o przerwaniu ciąży przez osobę, która ukończyła 13 lat.

"Ale, tak jak wspomniałem, i dlatego powstrzymam się dzisiaj od komentowania poszczególnych zapisów, bo naszym zadaniem jest umożliwienie poważnej debaty a następnie decyzji w tym lub w przyszłym parlamencie, które zmienią to status quo, które jest opresyjne i które z punktu widzenia kobiety jest absolutnie nie do przyjęcia, bo traktuje kobiety przedmiotowo"

- podkreślił Tusk.

Dodał, że miał okazję rozmawiać na temat obecnego prawa antyaborcyjnego... ze swoją rodziną.

"I usłyszałem takie zdanie, pod którym podpisuję się obiema rękoma, choć ono nie dotyczy tej konkretnej ustawy: jak można popierać PiS, jeśli ma się córkę albo wnuczkę? Jeśli naprawdę chcemy, żeby w Polsce młode kobiety decydowały się na macierzyństwo, na pozostanie tutaj w Polsce, na założenie rodziny, to one muszą być traktowane podmiotowo i to muszą być ich decyzje. Dla mnie jedna kwestia jest bezdyskusyjna - że w sprawie ciąży ma decydować kobieta, jej partner, przyszły ojciec dziecka i lekarz"

- zaznaczył Tusk.

Dodał, że w klubie KO nie będzie dyscypliny w sprawie głosowania nad obywatelskim projektem. "Ale jestem przekonany, że klub nie będzie obojętny na moją argumentację i mój apel" - powiedział lider PO.

Obywatelski projekt ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży i innych prawach reprodukcyjnych wniósł do Sejmu komitet inicjatywy ustawodawczej "Legalna aborcja bez kompromisów". Zakładał on m.in. prawo do przerwania ciąży do 12. tygodnia, a po tym terminie – gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia fizycznego lub psychicznego kobiety, gdy wyniki diagnostyki prenatalnej lub inne przesłanki medyczne wskazują na to, że występują nieprawidłowości rozwojowe lub genetyczne płodu oraz gdy ciąża jest następstwem czynu zabronionego, będącego przedmiotem oświadczenia osoby będącej w ciąży. Pod projektem podpisało się ponad 201 tys. osób.

Zgodnie z projektem, zabieg przerwania ciąży byłby refundowany przez NFZ. Decyzję o przerwaniu ciąży mogłaby podjąć osoba, która ukończyła 13 lat. W przypadku osoby małoletniej poniżej 13. roku życia, która wyraża wolę przerwania ciąży, wymagana byłaby również zgoda opiekuna prawnego lub, gdy opiekun jej nie wyraża, zgoda sądu opiekuńczego. Projekt gwarantował ponadto prawo do informacji, edukacji oraz poradnictwa umożliwiających pełną realizację prawa do świadomego rodzicielstwa. Znosił karalność dla lekarzy i osób pomagających w aborcji, a także wprowadzał dodatkowe regulacje w zakresie klauzuli sumienia, by zniwelować zjawisko nadużywania klauzuli kosztem praw pacjentów.

 

 


Źródło: PAP, niezalezna.pl,

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo