Milczenie nie zawsze jest złotem

Nowe doniesienia „WP Sportowych Faktów” o relacjach Czesława Michniewicza z Ryszardem Forbichem, ps. Fryzjer, oparte na analizie 60 tys. stron sądowych akt, sprawiają, że selekcjoner nie może milczeć. Kilkaset połączeń z bossem piłkarskiej mafii, bez mała 30 godzin rozmów – również przy okazji sprzedanych meczów przez prowadzonego przez Michniewicza Lecha Poznań blisko 20 lat temu – nie da się zbyć krótkim „nic nie pamiętam”.

Owszem, autor artykułu Szymon Jadczak miał z góry postawioną tezę, którą wygłosił podczas pierwszej konferencji prasowej z udziałem trenera. Wciąż również brakuje dowodu na to, że Michniewicz sprzedawał mecze, ale opiekun najważniejszej drużyny w Polsce musi być poza jakimikolwiek podejrzeniami. Panie selekcjonerze, należą się nam wyjaśnienia, a jeśli dziennikarz podał nieprawdę o pana relacjach z „Fryzjerem”, to trzeba go pozwać. Milczenie i taktyka na przeczekanie burzy przed zbliżającym się wielkimi krokami mundialem w Katarze nie są najlepszym rozwiązaniem. 

 


Źródło:

Grzegorz Wszołek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo