Minister zdrowia Ukrainy: będziemy potrzebowali pomocy

Będziemy potrzebować pomocy naszych partnerów i mądrych inwestycji, żeby odbudować system opieki zdrowotnej Ukrainy – powiedział w środę na Kongresie 590 minister zdrowia Ukrainy Wiktor Laszko.

zdjęcie ilustracyjne,
pixabay.com/victoraf

W środę rozpoczął się w Warszawie dwudniowy Kongres 590. Tematem głównym VII edycji wydarzenia pod hasłem "Łączymy wszystkich" jest współpraca międzynarodowa krajów Trójmorza. Laszko wziął udział w panelu "Proces odbudowy systemu opieki zdrowotnej w Ukrainie – cele, rola Polski oraz instytucji międzynarodowych".

Zaznaczył, że Ukraina robi wszystko, aby nie ograniczyć mieszkańcom dostępu do opieki medycznej.

"Opracowaliśmy plan krótkoterminowy. Liczymy, że lata 2023-2025 to będzie okres, w których skoncentrujemy się na odnowieniu gospodarki i istniejących instytucji"

– stwierdził.

Poinformował, że od początku wojny z Rosją uszkodzonych zostało 628 zakładów opieki zdrowotnej w różnych regionach Ukrainy, a zniszczonych 118.

"Ta statystyka dotyczy tylko tych zakładów opieki zdrowotnej, które możemy zidentyfikować. Niestety nie jesteśmy w stanie zobaczyć, jakie są zniszczenia na terytorium obwodu donieckiego i ługańskiego, ponieważ Federacja Rosyjska stara się tam wprowadzić reżim okupacyjny i nie dopuszcza nas na tereny tych obwodów"

– zastrzegł.

"W ostatnim czasie mieliśmy wielkie inwestycje w zakłady opieki zdrowotnej. Niestety nowoczesne oddziały szpitalne, wyposażone w świetne urządzenia, zostały zniszczone podczas agresji Federacji Rosyjskiej"

– mówił Laszko.

Przypomniał zniszczone nowoczesne centrum kardiologiczne w Czernihowie.

"Musieliśmy ewakuować chorych na gruźlicę, którzy nie mogli już przebywać w tym szpitalu, trzeba było ratować ich życie, a dopiero później mogliśmy zacząć myśleć, co będzie dalej z tymi ludźmi. Najpierw trzeba było ratować ich życie, a potem martwić się ewentualnymi reinfekcjami, na które zostali narażeni w związku z tym przemieszczeniem"

– przyznał.

Laszko poinformował, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powołał specjalną grupę roboczą ds. odbudowy Ukrainy w razie zwycięstwa w wojnie.

"Rozumiemy, że gospodarka Ukrainy, która cierpi w wyniku wojny, nie będzie mogła się odbudować bardzo szybko. Będziemy potrzebować pomocy zarówno partnerów, jak i mądrych inwestycji w system opieki zdrowotnej"

– ocenił.

Wyjaśnił, że wszystkie zakłady ochrony zdrowia zostały podzielone na kilka podgrup: szpitale ogólne i klasterowe – odpowiedniki polskich szpitali uniwersyteckich. "Określiliśmy, jacy specjaliści powinni tam być, żeby długofalowo zapewnić tym obiektom funkcjonowanie i żeby można tam było świadczyć usługi medyczne" – powiedział minister zdrowia Ukrainy.

Zaznaczył, że szpitale klasterowe mają świadczyć usługi medyczne na najwyższym poziomie. "Przeprowadziliśmy w tych szpitalach poważny audyt i rozumiemy, czego te szpitale potrzebują, jeżeli chodzi o wyposażenie, aby wejść na odpowiedni poziom świadczenia usług medycznych" – zastrzegł. Dodał, że Ukraina zwróciła się do partnerów, by w trakcie odbudowy infrastruktury szpitalnej wprowadzić innowacyjne technologie budowlane, których celem jest m.in. oszczędzanie energii elektrycznej i ocenić, czy zniszczone budynki należy modernizować, czy lepiej zbudować nowe.

Zaznaczył, że w niektórych obwodach nie toczą się już działania wojenne i można tam rozpocząć proces odbudowy.

Laszko podkreślił, że wojna negatywnie odbiła się również na zdrowiu psychicznym Ukraińców, także tych, którzy nie widzieli działań wojennych na własne oczy, ale oglądali je w mediach.

"Rodzi to bardzo poważne konsekwencje dla zdrowia psychicznego ludności. Prognozujemy, że ludność Ukrainy w ciągu 4 miesięcy wojny postarzała się o 10-15 lat. Oznacza to, że choroby, których pojawienia się oczekiwaliśmy u osób po 60. roku życia, będą ujawniać się już u ludzi po 40. lub 50. roku życia"

– ocenił.

Dodał, że podobne zjawisko obserwowano u żołnierzy walczących na froncie od 2014 r. Stwierdził, że żołnierze w wieku powyżej 35 lat cierpią na choroby układu krążenia – mają zawały serca, udary i wylewy.

"Mamy analizę, która pokazuje brak blisko 4 tys. specjalistów w zakresie rehabilitacji, a także 5 tys. łóżek do przeprowadzania neurorehabilitacji po politraumach, wylewach i innych schorzeniach"

– zaznaczył.

 


Źródło: PAP, niezalezna.pl,

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo