Do trzech razy sztuka – czyli czy wróci Bibi?

Po poniedziałkowym głosowaniu w Knesecie nad rządem Naftalego Bennetta izraelski premier ogłosił dymisję swojego gabinetu. Rząd Bennetta (sojusz partii lewicowych ze skrajnymi radykałami i osadnikami żydowskimi na terenach palestyńskich oraz z Arabami izraelskimi) nie uzyskał wotum zaufania, do czego zabrakło dwóch głosów w 120-osobowym izraelskim parlamencie.

Do wyborów, które mają się odbyć 25 października, premierem tymczasowym będzie obecny minister spraw zagranicznych Ja’ir Lapid. Oznacza to, że Lapid (znany ze swoich antypolskich wypowiedzi) będzie podejmował Joego Bidena, który ma 13–16 lipca odwiedzić Arabię Saudyjską, Autonomię Palestyńską oraz Izrael. Październikowe wybory w Izraelu będą piątymi w ciągu 3,5 lat. Beniamin Netanjahu, poprzedni, dwukrotny premier i lider największego ugrupowania politycznego – prawicowego Likudu, będzie miał szansę powrócić na fotel premiera Izraela po półtorarocznej przerwie, kiedy to w czerwcu 2021 r. Bennett z Lapidem i Mansurem Abbasem z islamskiej partii Ra’am (Zjednoczona Lista Arabska) zawiązali koalicję i odsunęli Netanjahu od władzy.

 

 


Źródło:

#Gazeta Polska Codziennie

Paweł Rakowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo