Z wielką pompą przeprowadzono prezentację pierwszego zamówionych przez PKP Intercity składów Pendolino. Wszystko nadzorował osobiście minister Sławomir Nowak, a temat nowego pociągu błyskawicznie trafił na czołówki mediów głównego nurtu. Problem w tym, że Pendolino nie przejechało nawet spektakularnie obok oczekującej go publiczności, ponieważ zabrania tego prawo. Pociąg został przyciągnięty przez lokomotywę PKP Cargo.

Jedną z głównych informacji dzisiejszych serwisów jest przejazd pierwszego składu Pendolino. Miał on uroczyście wjechać na peron trzeci odrestaurowanego dworca PKP Wrocław Główny, jednak jak się okazało, pociąg raczej wtoczył się na peron, ponieważ ze względu na brak wymaganej homologacji, nie może jeszcze jeździć samodzielnie. Na potrzeby zapowiadanej przez ministra Nowaka fety Pendolino przyciągnęła lokomotywa PKP Cargo.

Najwyraźniej kolej liczyła na wielkie zainteresowanie, ponieważ jeszcze rano przed dworcem rozstawiane były telebimy, a wtaczający się na peron skład Pendolino pokazywany był na żywo przez większość stacji informacyjnych.

Zgodnie z zapowiedziami PKP Intercity i PKP Polskie Linie Kolejowe S.A po oficjalnej prezentacji Pendolino pociąg wyprodukowany we włoskiej fabryce w Savigliano zostanie poddany testom na torze doświadczalnym Instytutu Kolejnictwa w Żmigrodzie. Pierwszy etap testów zakończy się na przełomie września i października, kiedy to pociąg będzie poddawany próbom na Centralnej Magistrali Kolejowej. Testy na liniach kolejowych potrwają do połowy grudnia.

Świadectwo dopuszczające do ruchu w Polsce Pendolino ma uzyskać dopiero w maju przyszłego roku. Pociąg będzie jeździł po zmodernizowanych liniach, osiągając w grudniu 2014 r., po raz pierwszy w regularnym ruchu w Polsce, prędkość 200 km/h (o wiele mniej, niż jest w stanie osiągnąć). Kolej zapewnia, że prędkość maksymalna Pendolino w Polsce będzie zwiększana, do 220 i 230 km/h.

Na całą inwestycję zaciągnięty został kredyt w tysokości 342 mln euro, co daje 1 422 379 000 zł. Wartość projektu to: 400 mln euro za pociągi + 235 mln euro za serwisowanie przez 17 lat + 30 mln euro za centrum serwisowe = 665 mln euro.

Co ciekawe, okazało się, że praktycznie w ostatniej chwili zdecydowano o pozbawieniu Pendolino jakichkolwiek narodowych akcentów. Jak wynika z informacji „Dziennika Gazety Prawnej” zgodnie z początkowymi założeniami na dziobie Pendolino miał być wymalowany orzeł, a sam pociąg miał mieć nazwę „Bielik”. Ostatecznie nowa zabawka ministra Nowaka nazywa się oficjalnie EIC Premium.

Przez fetę związaną z przejazdem Pendolino, pasażerowie, którzy zamiast oglądać nową zabawkę ministra, wolą podróżować, muszą liczyć się z utrudnieniami. Wiele pociągów zmieniło peron, a podróżni narzekali, że dowiedziało się o tym niemal w ostatniej chwili.