Słowenia chce, żeby także Bośnia wstąpiła do UE

Minister spraw zagranicznych Słowenii Tanja Fajon powiedziała, że jej kraj zaprezentuje plan nadania Bośni i Hercegowinie statusu kandydata do UE. Wcześniej przystąpienie tego państwa do Unii poparł także prezydent Chorwacji oraz premier Węgier.

Spotkania na linii UE - Bośnia i Hercegowina trwają
https://twitter.com/JosepBorrellF

Po rosyjskiej agresji na Ukrainę wróciła sprawa przystąpienia tego kraju do Unii Europejskiej. W piątek Komisja Europejska zarekomendowała nadanie jej statusu kandydata do członkostwa, co jest niezbędnym etapem wejścia do UE. Ono samo może potrwać lata – Turcja ma taki status od ponad dwóch dekad i dalej nie została przyjęta – ale na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych UE Polska i dziewięć innych państw rejonu opowiedziało się za ekspresową akcesją Ukrainy. KE nadała też status kandydata Mołdawii. W tym spotkaniu wziął udział także premier Węgier Wiktor Orban. Rzecznik prasowy węgierskiego rządu Bertalan Havasi poinformował, że Budapeszt popiera nadanie Ukrainie i Mołdawii statusu państwa – kandydata. Dodał jednak, że rząd Węgier chciałby także, aby taki status nadano Gruzji oraz Bośni i Hercegowinie. 

Bośnia od dawna stara się dołączenia do Unii. W 2003 roku uznano to państwo za „potencjalnego kandydata”. Po wielu reformach konstytucyjnych wystąpiła o to formalnie 15 lutego 2016 roku. Podpisała też szereg tzw. Porozumień Stabilizacyjnych i Asocjacyjnych z UE, których celem jest dostosowanie ich prawa, gospodarki itp. do wymogów unijnych. Ma także z Unią tymczasową umowę handlową. Nie dostała jednak nadal statusu kandydata, a zdaniem wielu komentatorów droga do tego jest jeszcze daleka, gdyż ciągłe kłótnie między politykami opóźniają niezbędne reformy. 

Tanja Fajon powiedziała, że jej państwo popiera wstąpienie sąsiada do Unii – i zamierza mu w tym pomóc. „Musimy zrobić wszystko, aby polityka powiększania UE była wiarygodna, co oznacza, że nie możemy zapomnieć o powiększeniu o Zachodnie Bałkany” - napisała w oświadczeniu. Dodała, że biorąc pod uwagę, że sam proces przyjęcia tego państwa nie jest pewny, jej kraj wspiera wszelkie unijne wysiłki celem nawiązania negocjacji z Północną Macedonią i Albanią, zniesienia wiz dla Kosowa i przyznania Bośni statusu kandydata. 

Wcześniej przyjęcie Bośni i Hercegowiny do UE poparł prezydent Słowenii Borut Pahor. Wysłał w tym celu list do szefa RE Charlesa Michela, w którym wezwał go do przyspieszenia procesu przyjmowania kolejnych państw Zachodnich Bałkanów, szczególnie Bośni i Hercegowiny. Tłumaczył to troską o bezpieczeństwo Europy po rosyjskiej agresji na Ukrainę. Stwierdził także, że o ile Bośnia będzie musiała spełnić wszystkie warunki przed akcesją, o tyle status kandydata powinien być jej przyznany wcześniej. Jego zdaniem wzmocniłoby to proeuropejskie siły w tym kraju i przyspieszyłoby proces dostosowania do unijnych norm. W bardzo podobnym tonie wypowiedział się także prezydent Chorwacji Zoran Milanovic. 

Statusu kandydata nie dostała też na razie Gruzja, gdyż KE stwierdziła, że jest na to jeszcze za wcześnie. W poniedziałek wieczorem ok. 120 tysięcy osób demonstrowało w Tbilisi, aby okazać swoje wsparcie dla członkostwa ich kraju w UE. Podczas organizowanego przez partie opozycyjne i stowarzyszenia pozarządowe marszu ogłoszono powstanie nowego, prounijnego ruchu społecznego i zagrożono, że jeśli rząd nie podejmie w tym kierunku odpowiednich kroków, to będzie musiał liczyć się z falą protestów. 

Wielu komentatorów uważa, że dalsze rozszerzanie Unii jest teraz niezwykle ważne, gdyż nie tylko zmniejsza ryzyko rosyjskiej agresji – gdyż Putin może wystraszyć się bezpośredniej konfrontacji z UE – ale także mocniej wiąże te państwa z Zachodem i zmniejsza szansę na to, że nadmiernie urosną w nich rosyjskie wpływy. W takim tonie, w kontekście Gruzji, wypowiedział się m.in. europoseł Ryszard Czarnecki. „W 2008 roku, na szczycie NATO w Bukareszcie, wbrew Polsce i USA, Niemcy, Francja i Włochy zablokowały przestawienie tzw. mapy drogowej wejścia tego kraju do NATO. Po kilku tygodniach nastąpiła agresja Rosji” - powiedział Gazecie Polskiej Codziennie. 

Dzisiaj Unia Europejska nie może powtórzyć tego błędu NATO z przeszłości, i jest rzeczą konieczną zaproszenie nie tylko Ukrainy i Mołdawii, ale także Gruzji na pokład Europy, tak, aby nie oddawać jej w pacht Rosji

- mówił.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, Intellinews

#Bośnia i Hercegowina #Słowenia #Unia Europejska

Wiktor Młynarz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo