„Kiedyś mieliśmy 5 mln ze schetynówek, dziś mamy 80 mln zł”. Dyskutowano o relacji rząd-samorząd

W 2013 roku byłem radnym w Tychach. Pamiętam, jak wtedy prezydent miasta zachwycał się, że „mamy 5 milionów złotych ze „schetynówek””. Teraz samorząd w Tychach w ostatnim czasie dostał łącznie ok. 80 milionów złotych - zachwalał współpracę rządu z samorządem marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski.

XVII Zjazd Klubów Gazety Polskiej

„Współpraca rządu z samorządem” - o tym dyskutowali w sobotni poranek paneliści XVII Zjazdu Klubów Gazety Polskiej”. W dyskusji udział wzięli minister Waldemar Buda, marszałek woj. łódzkiego Grzegorz Schreiber, marszałek woj. śląskiego Jakub Chełstowski i wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński. Rozmowę moderował Tomasz Sakiewicz.

- Bardzo surowym testem na jedność i solidarność był wybuch wojny na Ukrainie i pomocy humanitarnej. Tu bez ścisłej współpracy nic nie dałoby się zrobić. Oczywiście Polacy otworzyli swoje serca, a świat mógł zobaczyć, jacy jesteśmy naprawdę ale rząd i samorząd musiały przejąć sporo zadań. Zadań związanych z tym, że około czterech milionów ludzi pojawiło się w Polsce, głównie z Ukrainy, ale nie tylko. Ten test wyszedł nie najgorzej. Kargul z Pawlakiem jednak w obliczu zagrożenia potrafią pogonić wspólnego wroga

- podprowadził redaktor naczelny „GP”.

- Relacja z samorządami ma wiele aspektów - mówił jako pierwszy minister Buda.

- Oczywiście liderzy rządu, samorządu to konkretne ugrupowania. Stąd biorą się nieustanne starcia. My często mamy nawiązujemy relacje na niższych szczeblach i to już wygląda sensownie. Państwo działa. W takim układzie niemożliwy jest brak współpracy między rządem a samorządem - powiedział.

- Od 2015 roku zrobiliśmy sporo, by ta relacja była poukładana. Być może samorządy chciałyby mieć więcej samodzielności, ale proszę zwrócić uwagę na to, co mówią duzi samorządowcy. Typowe wpływy do budżetów miast zostały znacząco ograniczone. Nie dlatego, żeby samorządom je ograniczać intencyjnie, tylko po to, by ograniczać je obywatelom. To spowodowało, że do samorządów wpływa mniej środków, ale zastosowaliśmy jednocześnie mechanizmy wyrównawcze. To jest bardzo dobre ułożenie relacji między rządem a samorządem - wymieniał.

Marszałek woj. łódzkiego Grzegorz Schreiber przyznał, że „samorządowcy są zawsze biedni, zawsze narzekają, to normalne”. - Faktem jest, że my potrzebujemy współpracy między sobą - rząd-samorząd - dodał.

Podał przykład. - Stwierdziliśmy, że zadaniem, które powinniśmy podjąć jest to, aby szereg miejscowości włączyć komunikacyjnie. Tylko w województwie łódzkim to ok. 500 miejscowości. Przywrócenie tej możliwości komunikacji województwa to było nasze kluczowe zadanie. W sukurs przyszły nam programy rządowe. W tym momencie to miliardy złotych, zainwestowane w województwo na poziomie poprawy komunikacji - wskazał.

Mówił też o zrealizowanym „jednym z najbardziej dynamicznych programów autobusowych”. - 40 linii autobusowych, tylko wojewódzkich. Wyśmiewano nas, że będą jeździły „marszałkowskie autobusiki”. Okazało się, że nie ma śmiechu, że to funkcjonuje. Miało to pełną możliwość działania na terenie województwa, korzyść dla każdego mieszkańca - mówił dalej.

- Mamy w tej chwili ok. 300 - poprzednio wyłączonych komunikacyjnie - już komunikacyjnie spiętych. To połowa kadencji. Mam zamiar dobić do końca. Oczywiście przy współpracy z rządem - zadeklarował.

Marszałek woj. śląskiego Jakub Chełstowski powiedział na wstępie:

„jak szedłem do wyborów na radnego sejmiku, stworzyłem spot: „zadaniem samorządu jest współpraca z rządem”. Wtedy, na logikę, było to dla mnie racjonalne”.

- W 2013 roku byłem radnym w Tychach. Pamiętam, jak wtedy prezydent miasta zachwycał się, że „mamy 5 milionów złotych ze „schetynówek””. Teraz samorząd w Tychach w ostatnim czasie dostał łącznie ok. 80 milionów złotych - przekazał Klubowiczom.

Jak mówił, „dochody z PIT-u i CIT-u w województwie śląskim są najwyższe w historii”. - Gdyby nie wojna, ten rok byłby totalnie wyjątkowy. Na rok 2021 mieliśmy zaplanowane 400 milionów złotych kredytu. Nie wzięliśmy złotówki. Mieliśmy takie dochody, że pokryło to wydatki zaplanowane - wymieniał dalej.

- Mam też inny przykład dobrej współpracy. Na początku kadencji podjęliśmy projekt rewitalizacji linii kolejowej Katowice-Wisła. Gdybyśmy nie dokonali tej rewitalizacji, za kilka lat tę linię trzeba by wyłączyć. Po przetargu, zabrakło nam 40 milionów złotych. Wiele osób mówiło „nie róbmy”, „zostawmy to”… Nie, idziemy do rządu – odparłem. Okazało się, że rząd miał wolne środki i dołożył. W tym roku będziemy na jesieni otwierać tę rewitalizację do Wisły i do Cieszyna. My nie płaczemy, nie smarkamy się w rękawy, zakasamy je i rozmawiamy - przedstawił.

Na koniec głos zabrał wojewoda łódzki Tobiasz Bocheński. - Wojewoda jest w trudnej sytuacji, bo jest przedstawicielem Prezesa Rady Ministrów i za zadanie ma rozmowy z samorządowcami, którzy zawsze mają za mało pieniędzy na dobre projekty - zaznaczył na początku.

- Porównajmy sobie samorządy w gminach miejskich czy miejsko-wiejskich, a w wielkich miastach. Radykalna różnica wcale nie wynika z tego, że ktoś jest z Prawa i Sprawiedliwości, Polskiego Stronnictwa Ludowego, Platformy Obywatelskiej czy lokalnego komitetu. Powiem państwu, jak to było w podczas kryzysu uchodźczego - podprowadził.

I dalej:

„były samorządy, które prosiliśmy o pomoc i które były aktywne. Z drugiej strony włączaliśmy telewizor i słyszeliśmy: „miasto Łódź jest największym bohaterem”. Wiecie państwo, ile miejsc dla uchodźców zorganizowało miasto Łódź w ciągu miesiąca? 300. Miasto Łódź ma 700 tysięcy mieszkańców. 300 miejsc. Ja, jako wojewoda, nie posiadam żadnego hotelu, żadnego ośrodka. Stworzyłem takich miejsc 3000”.

 


Źródło: niezalezna.pl

#polityka

Aleksander Mimier
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo