Czy familia rosyjskiego „Króla Kiełbasy” robi interesy nad Wisłą? Zaskakujące wyniki dziennikarskiego śledztwa „Gazety Polskiej”

Cypryjska firma będąca akcjonariuszem polskich spółek zajmujących się handlem energią elektryczną i nieruchomościami była związana z rosyjskim oligarchą zaprzyjaźnionym z klanem Patruszewów. Obecnie jako jej właściciel figuruje były menadżer imperium miliardera. W oświadczeniu przekazanym „Gazecie Polskiej” przekonuje, że ani oligarcha, ani jego rodzina nie mają wpływy na działalność firmy. 

zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie autorstwa Alexey Makhinko z Pexels

To jeden z najbardziej tajemniczych rosyjskich oligarchów, stroniący od mediów. Mimo swoich relacji z Kremlem nie znalazł się na żadnej międzynarodowej liście sankcji. 73-letni Igor Babaev, były dyrektor sowieckiej fabryki konserw Armavir, to twórca koncernu Cherkizowo, największego w Rosji producenta drobiu i wieprzowiny, będącego przez lata m.in. głównym dostawcą mięsa do rosyjskiej sieci McDonald’s (amerykański gigant wycofał się z Rosji, po ataku na Ukrainę). Formalnie Babaev, nazywany „Królem Kiełbasy”, odznaczony w 2009 roku przez ówczesnego prezydenta Dmitrija Miedwiediewa Orderem Honoru, kilka lat temu wycofał się z Cherkizowa, przekazując akcje rodzinie. Obecnie koncernem zarządzają jego była żona Lidia Michajłow oraz jego syn Siergiej Michajłow. Należy do nich cypryjska firma MB Capital Europe Ltd. będąca spółką-matką całego rodzinnego imperium opartego na sieci skomplikowanych powiązań zagranicznych spółek z rajów podatkowych. „Forbes” majątek familii Babaeva szacuje na 1,4 mld dolarów. Rodzina oligarchy zarządza też zamkniętymi funduszami inwestycyjnymi: Mikhailovsky – Investment i Osnova. Nie wiadomo jednak, czyje środki pomnaża. Lista klientów jest pilnie strzeżoną tajemnicą.

Jednak dwa lata temu niezależne rosyjskie media sugerowały, że wśród nich znajdują się Nikołaj Patruszew i jego syna Dmitrij. Obydwaj od lat mieli zresztą nieformalnie wspierać koncern Cherkizowo i rodzinę Babaeva. Nikołaj Patruszew to były szef FSB, obecnie główny doradca Władimira Putina, uważany za architekta rosyjskiego ataku na Ukrainę. Z kolei jego syn Dmitrij w latach 2010–2018 był jednym z szefów Rosyjskiego Banku Rolnego, stworzonego przez Putina tuż po objęciu władzy na Kremlu. Podmiot ten (objęty obecnie międzynarodowymi sankcjami) od lat udzielał grupie Cherkizowo atrakcyjnych kredytów na prowadzone przedsięwzięcia. Patruszew junior od czterech lat zasiada na fotelu ministra rolnictwa Federacji Rosyjskiej, od niedawna jest wymieniany jako potencjalny następca Putina na Kremlu.

Ze śledztwa „GP” wynika, że Babaev i jego familia kilkanaście lat temu weszli z interesami do Polski. Prowadzili je za pośrednictwem jednej z cypryjskich spółek. Podmiot ten jest obecnie akcjonariuszem firm zajmujących się m.in. handlem energią elektryczną i nieruchomościami. Jednak jako jego beneficjent rzeczywisty figuruje urodzony na Ukrainie prawnik z amerykańskim paszportem, wcześniej menadżer w koncernie Cherkizowo. W oświadczeniu przekazanym „GP” zaprzecza, aby spółka miała cokolwiek wspólnego z Babaevem i jego rodziną. 

Szczegóły dziennikarskiego śledztwa w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska” dostępnym w sprzedaży od środy 15 czerwca.

 


Źródło: Gazeta Polska

#Gazeta Polska

Piotr Nisztor
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo