Co robi Tusk, gdy jego rzecznik sobie nie radzi? Daje Grasiowi dwóch doradców

  

Paweł Graś jako rzecznik rządu – ten pomysł od samego początku wydawał się nieporozumieniem. I trudno dziś znaleźć dziennikarza chwalącego współpracę z nim. Donald Tusk nie zamierza jednak pozbyć się wiernego kolegi. Zamiast tego dał Grasiowi do pomocy dwóch doradców.
 
Dzisiaj popołudniu Polska Agencja Prasowa opublikowała niepozorną depeszę pod tytułem „CIR ws. obsługi medialnej dziennikarzy (komunikat)”.  CIR, czyli Centrum Informacyjne Rządu ogłosiło:
 
Informujemy, że obsługą dziennikarzy w KPRM zajmują się następujące osoby:
Małgorzata Woźniak, doradca rzecznika prasowego rządu
Konrad Niklewicz, doradca rzecznika prasowego rządu

 
Czyżby to oznaczało, że rzecznik rządu będzie miał dwóch rzeczników? Najwyraźniej Paweł Graś nie radzi sobie w kontaktach z mediami, dodzwonienie się do niego jest wydarzeniem w każdej redakcji, a i polityka informacyjna rządu na Twitterze częściej jest bezlitośnie wyśmiewana niż traktowana poważnie. Kim jest dwójka doradców. Konrad Niklewicz to były dziennikarz „Gazety Wyborczej”, były rzecznik polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej, a jeszcze niedawno (do listopada 2012 r.) wiceminister rozwoju regionalnego. Z kolei Małgorzata Woźniak to była rzeczniczka Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
 
Rzucenie Grasiowi na pomoc aż dwóch doradców zaskakuje nie tylko dziennikarzy. Jan Dziedziczak był rzecznikiem rządu Jarosława Kaczyńskiego, który przyznaje, że o pracy Pawła Grasia słyszy od dziennikarzy głównie skargi. I być może stąd taka decyzja. 

- Poza tym, obecnie brakuje polityki informacyjnej rządu. Bardziej mamy do czynienia z „pijarem”. Oczywiście, potrzebna jest jednak osoba do pomocy. Ale żeby rzecznik miał dwóch rzeczników, to już przesada – mówi portalowi niezalezna.pl Jan Dziedziczak.
 
Poza tym – co z „tanim państwem”. Jeszcze trochę, a Graś doczeka się własnego gabinetu politycznego.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Zwolennicy vs przeciwnicy jedności kraju. Tygodniowe burdy kosztowały już miliony euro WIDEO

zdjęcie ilustracyjne / print screen @CataloniaHelp1

  

Kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców Katalonii wzięło dziś udział w Barcelonie w marszu na rzecz jedności Hiszpanii. Uczestnicy wydarzenia skandowali hasła przeciwko separatystycznym dążeniom regionu. Jednak wieczorem na ulicach miasta znów pojawili się zwolennicy oddzielenia się Katalonii. W efekcie trwających ponad sześć dni zamieszek, organizowanych przez katalońskich separatystów w Barcelonie, straty szacowane są na ponad 2,5 mln euro.

Marsz zgromadził wielu polityków ugrupowań centroprawicowych reprezentowanych w Kongresie Deputowanych, takich jak Partia Ludowa, Ciudadanos i Vox. Większość uczestników zgromadzenia pojawiło się z flagami Hiszpanii. Skandowano też hasła przeciwko separatystom oraz regionalnemu rządowi Quima Torry.

Przemawiający do tłumu szef Ciudadanos Albert Rivera wezwał socjalistyczny rząd Hiszpanii Pedra Sancheza do szybkich działań służących uspokojeniu sytuacji w Katalonii. Zaznaczył, że w efekcie rozpoczętych 14 października zamieszek w regionie panuje atmosfera lęku oraz niepewności.

- Ludzie boją się wyjść z domu, żeby odprowadzić dzieci do szkoły, czy iść otworzyć firmę (…). Potrzebujemy rządu, który chroni słabych

- powiedział pochodzący z Barcelony Rivera.

W efekcie trwających ponad sześć dni zamieszek w Barcelonie straty szacowane są na ponad 2,5 mln euro. W sobotę władze spółek transportowych poinformowały, że wartość zniszczonej infrastruktury metra, autobusów oraz przystanków autobusowych przekracza 210 tys. euro.

Dziś szef hiszpańskiego MSW Fernando Grande-Marlaska poinformował, że blisko połowę spośród około 600 rannych w zamieszkach w Katalonii stanowią policjanci. Stwierdził, że wszystkie policyjne formacje w Katalonii są zdeterminowane, by położyć kres przemocy i że będą działać stanowczo, aby zaprowadzić ład na ulicach miast regionu.

Z informacji MSW Hiszpanii wynika, że za zamieszkami w Katalonii stoi grupa około 400 aktywistów separatystycznych. Część z nich związana jest z radykalną organizacją pod nazwą Rada Obrony Republiki (CDR), która domaga się natychmiastowego ogłoszenia niepodległości Katalonii.

Dziś szef autonomicznego rządu Katalonii Torra wezwał po raz kolejny premiera Sancheza do rozmów na temat możliwości rozwiązania kryzysu w Katalonii. Odmówił jednak oczekiwanej przez Madryt deklaracji potępiającej sprawców zamieszek w regionie.

Protesty w Katalonii rozpoczęły się kilka godzin po poniedziałkowym skazaniu przez hiszpański Sąd Najwyższy dziewięciorga separatystycznych polityków z regionu na kary więzienia od 9 do 13 lat. Byli oni oskarżeni w trwającym od lutego procesie w związku z organizacją nielegalnego referendum niepodległościowego w Katalonii w 2017 roku.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl