Z OSTATNIEJ CHWILI

Kancelaria Prezydenta: Prezydent Andrzej Duda podpisał ustawę o dodatku węglowym, zakładającą wypłatę 3 tys. zł każdemu gospodarstwu domowemu ogrzewanemu węglem kamiennym • • •

Beatyfikacja elżbietanek - ofiar Armii Czerwonej

10 elżbietanek, które zostały zamordowane przez żołnierzy Armii Czerwonej, zostanie dziś beatyfikowanych. Msza w tej intencji odbędzie się dziś w Katedrze św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com

W sobotę we wrocławskiej katedrze odbędzie się beatyfikacja 10 sióstr elżbietanek, które w 1945 r. zostały zamordowane, a niektóre przed śmiercią zgwałcone przez żołnierzy Armii Czerwonej. Tragiczne wydarzenia miały miejsce na terenie dzisiejszej Opolszczyzny, Dolnego Śląska oraz Czech. Przygotowaniom do beatyfikacji towarzyszy hasło „Wierne miłości”. Mszy beatyfikacyjnej będzie przewodniczył delegat papieża Franciszka kard. Marcello Semeraro.

Trzy z beatyfikowanych zakonnic były bezpośrednio związane z Domem Zakonnym w Nysie (Opolskie), gdzie powstało zgromadzenie elżbietanek. W 1945 r. znajdowały się tam trzy domy zakonne przy ul. Słowiańskiej. Czerwonoarmiści weszli do Domu Zakonnego w Nysie 25 marca, w Niedzielę Palmową. Siostry razem z podopiecznymi zostały wyrzucone z domu do ogrodu i tam przebywały przez kilka nocy. Dom zajęli żołnierze.

Czerwonoarmiści zastrzelili siostrę Meluzję, która stanęła w obronie jednej z dziewczyn przebywających pod opieką zakonnic. W pożarze wznieconym później przez żołnierzy sowieckich spłonęły wtedy wszystkie pomieszczenia, oprócz pokoju, w którym znajdowało się ciało siostry.

Zabito wówczas też dwie inne zakonnice – siostrę Felicitas oraz siostrę Sapientię. S. Felicitas stanęła w obronie swoje przełożonej, która zaś broniła innych sióstr i podopiecznych zakonnic. Zakonnica rozłożyła ręce na kształt krzyża; kula ugodziła ją, gdy wymawiała słowa „Niech żyje Jezus Chrystus Król”. Z kolei s. Sapientia zginęła broniąc młodszej zakonnicy.

Elżbietanki podkreślają, że sobotnia beatyfikacja 10 zakonnic jest symbolem tragicznej śmierci zakonnic i kobiet świeckich, które zginęły z rąk czerwonoarmistów w 1945 r. W takich okolicznościach zginęło ponad 100 sióstr elżbietanek.

Relikwią towarzyszącą beatyfikacji jest kielich liturgiczny z Domu Zakonnego w Nysie (Opolskie), gdzie w 1945 r. zostały zamordowane trzy z beatyfikowanych zakonnic.

„Ten kielich jest świadkiem męczeństwa sióstr, które zginęły w tym domu z rąk czerwonoarmistów. Kielich jest wymownym znakiem ofiary ich życia, ponieważ w kielichu składa się ofiarę”

– powiedziała elżbietanka, siostra Katarzyna Mróz.

Na naczyniu liturgicznym widnieją ślady po kulach. „Żołnierze radzieccy, kiedy weszli do Domu Zakonnego w Nysie 25 marca 1945 r., pierwszą rzeczą, którą zrobili, to sprofanowali kaplicę tego domu i naczynia liturgiczne - spożywali w nich posiłki. Później, dla zabawy, kielich został przez nich przestrzelony” – opowiadała s. Katarzyna.

Podczas mszy beatyfikacyjnej kielich będzie niesiony w procesji, podobnie jak 10 świec symbolizujących zamordowane siostry. We wrocławskiej katedrze zostanie też odsłonięty obraz upamiętniający błogosławione zakonnice. We mszy beatyfikacyjnej będą uczestniczyć elżbietanki z 19 krajów, z czterech kontynentów.

W sobotę wieczorem w ramach uroczystości beatyfikacyjnych we wrocławskiej Hali Stulecia odbędzie się też czuwanie modlitewne.

Poniżej przedstawiamy biogramy beatyfikowanych elżbietanek.

Siostra M. Paschalis Jahn urodziła się 7 kwietnia 1916 roku w Nysie, jako najstarsza z czwórki rodzeństwa. W czasie pobytu w Westfalii, dokąd udała się wraz z rodziną z powodu trudnej sytuacji materialnej, wstąpiła do Sodalicji Mariańskiej. Po powrocie do Nysy, 30 marca 1937 r. wstąpiła do Zgromadzenia Sióstr świętej Elżbiety. 3 października 1938 r. rozpoczęła nowicjat i otrzymała imię Maria Paschalis. Pierwszą profesję zakonną złożyła w 1939 r., kiedy wybuchła II wojna światowa. Po złożeniu ślubów zakonnych przebywała w placówkach w Kluczborku, Głubczycach i Nysie. W marcu 1945 r. przełożeni, w obawie przed działaniami wojennymi, zobowiązali siostrę Paschalis do opuszczenia miasta. Udała się ona na teren Czech, gdzie przebywała w miejscowościach Losiny Wielkie i Sobotin (Zöptau). 11 maja 1945 r. siostra Paschalis została brutalnie zaatakowana przez sowieckiego żołnierza i - broniąc swojej czystości i wiary - została przez niego zastrzelona. Pochowano ją na cmentarzu parafialnym, a miejscowa ludność nazwała ją „białą różą z Czech”.

Siostra M. Edelburgis (Juliana) Kubitzki urodzona w 1905 r. w Dąbrówce Dolnej, do zakonu wstąpiła w 1929 r. Wkroczenie wojsk sowieckich zastało ją na placówce w Żarach, gdzie posługiwała jako pielęgniarka ambulatoryjna. Siostry znalazły schronienie na plebanii, gdzie w jednym pokoju urządziły kaplicę. Gdy 20 lutego 1945 r. żołnierze wtargnęli do pomieszczenia, gdzie ukrywały się siostry, próbowali je rozdzielić. Wobec stawianego oporu siostra Edelburgis została kilka razy postrzelona przez napastnika. Wkrótce zmarła. Pochowano ją naprzeciw głównego portalu kościoła parafialnego pw. Wniebowzięcia NMP w Żarach.

Siostra M. Rosaria (Elfrieda) Schilling urodziła się w 1908 r. we Wrocławiu, w rodzinie ewangelickiej. Po przejściu na katolicyzm jako dwudziestoletnia dziewczyna wstąpiła do sióstr elżbietanek. Podczas wejścia wojsk sowieckich do Nowogrodźca nad Kwisą, przebywała tam na placówce. Razem z innymi siostrami dla bezpieczeństwa ukryła się w schronie przeciwlotniczym. Późnym wieczorem 22 lutego 1945 r. trzech napastników siłą wyprowadziło siostrę Rosarię na zewnątrz, gdzie przez kilka godzin gwałciło ją około 30 czerwonoarmistów. Ona jednak mimo osłabienia i zakazu wyszła z wszystkimi siostrami wspierając się na ich ramieniu. W drodze dosięgła ją kula wystrzelona przez sowieckiego komisarza. Zdążyła wyszeptać „Jezus, Maryja”. Drugi strzał był śmiertelny. Ciało elżbietanki spoczęło na cmentarzu parafialnym w Nowogrodźcu.

Siostra M. Adela (Klara) Schramm urodzona w 1885 r. w Łącznej, do zakonu elżbietanek wstąpiła w wieku 26 lat. Została skierowana na placówkę do Godzieszowa, gdzie była przełożoną wspólnoty. Po zajęciu wioski przez żołnierzy sowieckich znalazła schronienie z podopiecznymi u właścicieli gospodarstwa Marii i Pawła Baum. 25 lutego 1945 r. Sowieci wtargnęli do domu. Siostra broniąc podopiecznych i ślubowanej Bogu czystości, została zastrzelona, a wraz z nią gospodarze i inne osoby tam przebywające. Wszyscy zostali pochowani na terenie gospodarstwa w leju po bombie.

Siostra M. Sabina (Anna) Thienel, urodzona w 1909 r. w Rudziczce, uciekając z podopiecznymi z Wrocławia znalazła schronienie w Lubaniu. Miała wtedy 36 lat. W domu sióstr zakwaterowali żołnierze. Kiedy jeden z nich próbował siłą wyprowadzić siostrę z pokoju, uchwyciła się krzyża i współsiostry, wzywając na pomoc Matkę Bożą. Poprzez stawiany opór s. M. Sabina ochroniła swoje dziewictwo. 1 marca 1945 r., gdy siostry modliły się, przez drzwi wpadł pocisk i ugodził S. Sabinę w pierś, powodując jej śmierć. Żołnierze niemieccy pochowali ją na cmentarzu katolickim w Lubaniu.

Siostra M. Sapientia (Łucja) Heymann, urodzona w 1875 r. w Lubieszu k. Wałcza, do Zgromadzenia wstąpiła w 1894 r. 24 marca 1945 r. siostry zgromadzone były w refektarzu Domu św. Elżbiety w Nysie. Jeden z żołnierzy chciał siłą wyprowadzić młodą siostrę Sapientię na zewnątrz. Wobec stawianego oporu zastrzelił ją na miejscu. Jej ciało zostało pochowane z innymi siostrami w mogile na terenie przyklasztornego ogrodu.

Siostra M. Meluzja (Marta) Rybka, urodzona w 1905 r. w Pawłowie, została zamordowana 24 marca 1945 r. w Nysie, kiedy stanęła w obronie dziewczyny atakowanej przez żołnierza. Ze śmiercią siostry Meluzji związane też inne zdarzenia. Ogień, który podłożyli żołnierze w domu sióstr zatrzymał się przy pokoju, w którym leżało jej martwe ciało. Pochowano ją we wspólnej mogile sióstr w ogrodzie przyklasztornym przy ul. Słowiańskiej 16.

Siostra M. Adelheidis (Jadwiga) Töpfer, urodzona w 1887 r. w Nysie, do zgromadzenia wstąpiła w 1907 r. Przez długie lata była nauczycielką i dyrektorką szkoły gospodarstwa domowego i robót ręcznych. Gdy sowieci zajmowali miasto ludzie chorzy i starzy szukali schronienia u sióstr. Siostra Adelheidis mimo niezwykle trudnych warunków bytowych zawsze znajdowała miejsce dla potrzebujących pomocy. Kiedy żołnierze wtargnęli do domu, do pokoju w którym przebywała siostra z podopiecznymi wszedł jeden z nich i prowokacyjnie uniósł zakrwawioną rękę, zarzucając, że ktoś do niego strzelał. Bez powodu zastrzelił siostrę Adelheidis 25 marca 1945 r.

Siostra M. Felicitas (Anna) Ellmerer, urodzona w 1889 r. w Grafing w Bawarii, do zgromadzenia wstąpiła w 1911 r. Kiedy żołnierze zaatakowali siostry w domu w Nysie, siostra przełożona broniąc ich została uderzona kolbą karabinu i straciła przytomność. Siostra Felicitas pośpieszyła jej z pomocą. Wtedy żołnierz sowiecki próbował wyprowadzić ją na zewnątrz; kiedy stawiała opór oddał strzał ostrzegawczy. W odpowiedzi na to siostra stanęła pod ścianą, wyciągnęła ręce na znak krzyża i głośno zawołała: „Niech żyje Chrystus, Kr…!”. Ostatnie słowo przerwał śmiertelny strzał. Napastnik podeptał głowę i klatkę piersiową martwej już siostry. Pochowano ją w mogile zborowej sióstr na ogrodzie przyklasztornym przy ul. Słowiańskiej 16 w Nysie.

Siostra Maria Acutina (Helena Goldberg) urodziła się w 1882 r. w miejscowości Dłużek. W wieku 23 lat wstąpiła do elżbietańskiej wspólnoty. Przebywała na placówce w Lubiążu. Pracowała jako wychowawczyni wśród sierot, które straciły rodziców w czasie wojny. Po wejściu Armii Czerwonej do miasta, w trosce o bezpieczeństwo powierzonych jej dziewcząt uciekała z nimi z Lubiąża do Krzydliny Wielkiej. Natknęła się na grupę pijanych żołnierzy, którzy zauważyli dziewczęta. Broniąc je przed gwałtem sama straciła życie. Pochowano ją na cmentarzu parafialnym w Krzydlinie Małej.

 

 


Źródło: PAP, niezalezna.pl

#siostry elżbietanki #beatyfikacja

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo