Z OSTATNIEJ CHWILI

Minister Dworczyk: kolejne przejście graniczne między Polską a Ukrainą zostanie otwarte w 2023 roku przed wakacjami w Niżankowicach-Malhowicach • • •

Gen. August Emil Fieldorf „Nil” – wierny żołnierz Rzeczypospolitej

„Byłem zdenerwowany, napięty. Czułem, że trzęsą mi się nogi. Skazany patrzył mi cały czas w oczy. Stał wyprostowany. Nikt go nie podtrzymywał. Po odczytaniu dokumentów zapytałem skazanego, czy ma jakieś życzenie. Na to odpowiedział: Proszę powiadomić rodzinę. Oświadczyłem, że rodzina będzie powiadomiona. Zapytałem ponownie, czy jeszcze ma jakieś życzenia. Odpowiedział, że nie. Postawę skazanego określiłbym jako godną. Sprawiał wrażenie bardzo twardego człowieka. Można było wprost podziwiać opanowanie w obliczu tak dramatycznego wydarzenia” – tak opisał ostatnie chwile „Nila” komunistyczny prokurator Witold Gatner. Był 24 lutego 1953 roku. Chwilę później wyrok wykonano.

IPN

August Emil Fieldorf urodził się 20 marca 1895 roku w Krakowie, w rodzinie maszynisty kolejowego. Był najmłodszy z czwórki dzieci, wołano na niego Emilek. Od szczenięcych lat pasjonowało go wojsko, a grodzie Kraka prężnie rozwijały się drużyny „Strzelca”. Siedemnastoletni chłopak wraz z bratem wstąpił jednej z nich, przechodząc przeszkolenie wojskowe i niższy kurs oficerski. Kiedy w Europie wybuchła Wielka wojna bracia znaleźli się w szeregach Pierwszej Kompanii Kadrowej. Komendant Józef Piłsudski był dla nich mistrzem i przewodnikiem w myśleniu o Polsce.

Już 14 sierpnia Emil walczył pod Brzegami, a potem we wszystkich kolejnych bitwach Legionów Polskich. Bardzo szybko jego odwaga zyskała uznanie w oczach przełożonych (już w wolnej Polsce otrzymał order Virtuti Militari V klasy). Kryzys przysięgowy był gorzkim sprawdzianem dla polskich żołnierzy. Większość odmówiła złożenia przysięgi, także Emil Fieldorf nie mógł postąpić inaczej. Austriacy wysłali go za karę na najcięższy odcinek frontu włoskiego. Kiedy udało mu się dostać urlop przyjechał do Krakowa i do Italii już nie wrócił. Zamiast tego wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej, a gdy Austriacy opuścili miasto, do formowanego właśnie Wojska Polskiego.



fot. IPN


Wojna z bolszewikami

Wraz ze swymi towarzyszami broni walczył o Przemyśl, Wilno i Dynenburg. Kpt. Jan Kruszewski, dowodzący batalionem napisał o Fieldorfie: „umie żyć z żołnierzami i wychowywać ich w zamiłowaniu dyscypliny i porządku; bardzo lubiany przez swoich podkomendnych. Spokojny, taktowny, pracowity […] Ogólna ocena: nadzwyczajny”.
W tamtych trudnych czasach wojny polsko-bolszewickiej Emil poznał w Wilnie Janinę Kobylińską. Miłość była obustronna i wkrótce para wzięła ślub. Nie było miesiąca miodowego – młody mąż ruszył pod Kijów i Żytomierz, a potem bił się w ofensywie znad Wieprza. Po wojnie otrzymał awans na kapitana i został ze swą jednostką w Wilnie. Urodziły mu się dwie córki. Przez kilkanaście lat udało mu się cieszyć spokojnym życiem. Jednak już na początku 1938 roku wrócił do armii, w stopniu podpułkownika objął dowództwo 51. Pułku Piechoty w Brzeżanach.

Wybuch wojny

Wrzesień 1939 roku był świadkiem ciężkich walk i upadku nadziei. Pułk Fieldorfa poniósł ogromne straty, a sam dowódca napisał w rozkazie, żeby żołnierze przebijali się z okrążenia „z bronią, nie ma niewoli”. Na Lubelszczyźnie dotarła do niego wiadomość o agresji sowieckiej. Wraz kilkoma oficerami zdecydowali się na przebraniu w cywilne ubrania i dotarciu do Krakowa, by tam wejść w struktury konspiracyjne. Jednak pod Wawelem podjęli decyzję o dostaniu się do Francji i wstąpieniu do odtwarzanej tam armii. W Paryżu awansowany na pułkownika Emil Fieldorf pracował w sztabie gen. Kazimierza Sosnkowskiego dowódcy Związku Walki Zbrojnej, a po kilku miesiącach dostał rozkaz przedostania się z powrotem do kraju.

Pod okupacją

Jako „Sylwester Maj” dotarł do Polski przez Afrykę Południową, Kair i Węgry. Przez dwa lata Fieldorf pełnił obowiązki sztabowe w Komendzie Głównej ZWZ i był komendantem ZWZ w Białymstoku.

W styczniu 1943 r. mianowano go dowódcą Kierownictwa Dywersji – Kedywu. To wtedy przybrał pseudonim „Nil” na pamiątkę szlaku, któ®y pokonał trzy lata wcześniej w drodze do kraju. Zadaniem Kedywu było planowanie i organizowanie akcji dywersyjnych przeciwko niemieckiej machinie wojennej oraz siłom bezpieczeństwa, takim jak Gestapo i SS. Kedyw pod dowództwem „Nila” przeprowadził ponad 1200 akcji – od niszczenia niemieckich obiektów wojskowych, po wykonywanie wyroków śmierci, m.in. na szefie SS i policji dystryktu warszawskiego Franzu Kutscherze.

W 1944 roku znów do granic Polski zbliżała się Armia Czerwona. Fieldorf otrzymał od nowego dowódcy AK gen. Tadeusza Komorowskiego „Bora” polecenie stworzenia organizacji „Niepodległość” kryptonim „Nie”, która miała skupić najlepsze kadry oficerskie i cywilnych przedstawicieli Państwa Podziemnego i zapewnić im głęboką konspirację. Z tego względu Emil Fieldorf nie brał udziału w Powstaniu Warszawskim. 28 września 1944 roku został awansowany do stopnia generała brygady za „wybitną postawę i gotowość podjęcia najcięższych zadań”.

NKWD na tropie

7 marca 1945 roku Fieldorf został przypadkowo aresztowany w Milanówku pod okupacyjnym nazwiskiem Walenty Gdanicki. Rosjanie od kilku miesięcy byli na tropie „Nie”, ale generała nie rozpoznano, 26 marca został wywieziony z tysiącami więźniów na Ural. 7 maja 1945 roku gen. Władysław Anders rozwiązał organizację „Nie”, ale NKWD ciągle szukało tajemniczego generała „Nila”, który w tym samy czasie pracował przy wyrębie tajgi. Jesienią 1947 roku „Walenty Gdanicki” wrócił do Polski i ostatecznie zamieszkał w Łodzi. Ujawnił się w 1948 roku po ogłoszeniu amnestii. 9 listopada 1950 roku został aresztowany i przewieziony do aresztu MBP na ulicy Rakowieckiej w Warszawie. Śledztwo prowadzili sadystyczni płk Józef Światło i  stalinowska prokurator Helena Wolińska. Gen. Fieldorf zaprzeczał wszelkim stawianym mu, absurdalnym zarzutom oraz odmówił jakiejkolwiek formy współpracy. Przesłuchujący powiedział mu wtedy: „jeśli tak, to między nami wszystko skończone. Nie skorzystaliście z niesamowitej okazji. Za prawie że nic mogliście uratować życie. Teraz już nam nie jesteście potrzebni. Pożałujecie. Będziecie wisieć”.

Współwięźniowie wspominali, że generała był często smutny, „gnębiły go potwarze, zarzuty druzgocące jego honor żołnierski i nade wszystko bezsilność”. W trakcie śledztwa obrońca z urzędu Jerzy Mehring zwrócił się do jego żony: „Pani mąż to człowiek ze stali, nie okazuje ani skruchy, ani żalu. Szkoda, że nie jest po naszej stronie”. 16 kwietnia 1952 roku zapadł wyrok skazujący generała Fieldorfa na śmierć. Wszystkie prośby rodziny do władz o łaskę i złagodzenie wyroku zostały odrzucone. Generała powieszono w celi na Rakowieckiej.

W lipcu 2006 roku prezydent Lech Kaczyński odznaczył go Orderem Orła Białego.
W 55. rocznicę śmierci Sejm RP przyjął uchwałę, w której stwierdzał: „August Emil Fieldorf jest przykładem człowieka, który całe życie poświęcił walce o niepodległość i suwerenny byt Rzeczypospolitej Polskiej”.

 


Źródło: niezalezna.pl

#Bohaterowie polscy

Magdalena Łysiak



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo