Minister Puda: "Nie było dużych uwag co do merytoryki KPO. O przedłużaniu decydowały czynniki polityczne"

KPO to wielki sukces rządu pod przewodnictwem premiera Mateusza Morawieckiego. Będzie służył Polakom – ocenił dziś w rozmowie z Katarzyną Gójską w radiowej Jedynce Grzegorz Puda, minister funduszy i polityki regionalnej. Dodał, że od momentu, kiedy Polska złożyła projekt, nie było uwag co do merytoryki. "KPO nie był znacząco zmieniany".

Grzegorz Puda
https://twitter.com/RadiowaJedynka screen

Minister Puda przypomniał, że Polska była jednym z pierwszych krajów, który złożył ten gotowy plan. Dodał, że było to w maju zeszłego roku, a ponad rok trwały negocjacje, „moim zdaniem bardzo upolitycznione”.

- Można powiedzieć wprost, że właściwie tylko polityczne czynniki decydowały o tym, że tak długo Polsce przedłużono przyjęcie tego planu odbudowy – powiedział.

Redaktor pytała, czy w czasie tych negocjacji zmieniane było same KPO, polska propozycja przeznaczenia tych funduszy.

W zasadzie mogę powiedzieć, że jeżeli chodzi o przyjęcie Krajowego Planu Odbudowy dla Polski, bo przecież każdy kraj ma swój, to od momentu gdy w maju złożyliśmy gotowy projekt, nie było dużych uwag co do merytoryki, co do tego, co chcemy zrobić. Wiadomo, że każdy suwerenny kraj ma prawo do tego, żeby wykorzystywać te środki europejskie - tak jest również w naszym przypadku. Komisja nie negowała tych założeń, a założenia wynikały wprost z informacji, które wpływały do nas z poszczególnych resortów

– mówił minister i dodał, że Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej koordynuje pracę nad KPO, natomiast za realizację każdego "kamienia milowego", czyli tych podstawowych powodów, dla których otrzymamy kolejne środki finansowe, odpowiada każdy resort indywidualnie.

Kiedy resorty dawały nam wkłady do Krajowego Planu Odbudowy oraz te reformy, które należy przeprowadzić, które zdaniem resortu są najważniejsze, najpoważniejsze, aby wzmocnić polską gospodarkę, my byliśmy już wtedy gotowi. Warto zaznaczyć, że było to dosyć dawno temu, jeżeli chodzi o to, co się wydarzyło - to było po tej największej fali covid - kiedy otrzymaliśmy te środki finansowe. Teraz ta sytuacja na Ukrainie pokazuje, że musimy trochę zmienić tak różne obszary, aby można było również z tych środków finansowych skorzystać w sytuacji, w której w tej chwili jesteśmy

– zaznaczył Puda.

"Oczywiście część tych inwestycji, które zostały zaplanowane, wpisuje się w KPO - jak chociażby na przykład budowa żłobków. Przecież doskonale wiemy, że ten obszar, który zapowiedzieliśmy, który wpisuje się doskonale. W tej chwili w ramach Krajowego Planu Odbudowy będziemy mogli wybudować żłobki. Nad tym będzie oczywiście procedował minister rodziny i polityki społecznej, ale wpisuje się również w to, że w tej chwili mamy dużo dzieci z Ukrainy, mamy dużo młodych kobiet z Ukrainy i również będą mogły z tego rozwiązania korzystać. Myślę że wiele obszarów, tak jak infrastruktura, rozwój komunikacji, będzie służyło również temu, co wydarzyło się po 24 lutego tego roku" – ocenił.

Minister zaznaczył, że ta sprawa jest "dogadana". Katarzyna Gójska pytała, czy możemy określić kiedy pierwsze środki do Polski trafią?

Można określić, że pierwsze środku już wpływają, ponieważ przygotowaliśmy projekt bezpośredniego wsparcia tych inwestycji, które są najważniejsze. Takie programy jak np. „Czyste powietrze” czy „Maluch plus” już są przygotowane i realizowane w taki sposób, aby mogły być zrefinansowane z Krajowego Planu Odbudowy. Co do pozostałych środków finansowych, w tym roku resorty zgłosiły nam zapotrzebowanie na 4 miliardy złotych, a spodziewamy się wypłaty pierwszych świadczeń w wysokości 4,2 miliarda euro i o takie środki będziemy wnioskować jeszcze w tym roku i liczymy na to, że pieniądze do nas trafią. Natomiast inwestycje i tak będą prefinansowane przez PFR, który będzie mógł wykorzystać środki, które pozostały z tarcz covidowych

– dodał.

 

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#polityka

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo