Nowy numer "Nowego Państwa": Polska – Ukraina, czyli wspólna droga

Najnowszy numer miesięcznika „Nowe Państwo” poświęcamy relacjom polsko-ukraińskim, z naciskiem na ich przyszły kształt i proces – jak podkreśla w swoim słowie wstępnym redaktor naczelna miesięcznika, Katarzyna Gójska – do przedefiniowania tych relacji.

Czy napaść Rosji na Ukrainę zmieniła relacje na linii Warszawa–Kijów? Powierzchownie tak, lecz proces głębszego ich przedefiniowania jest na starcie, a nie na finiszu. Wojna – jakkolwiek bezdusznie by to zabrzmiało, choć z bezdusznością nie ma nic wspólnego, bo jest wyrazem nadziei – otworzyła okno pogłębienia i realnego wzmocnienia współpracy. Jednak zarówno my, jak i Ukraińcy musimy w pełni dostrzec jego możliwości i je wykorzystać

– czytamy.

Zapewniam, że po stronie ukraińskiej temat współpracy z Polską jest niezwykle popularny. Na tamtejszych portalach nie brakuje komentarzy, że po wojnie świat nie będzie taki sam i – czemu nie – można związać się z naszym państwem. Prezydenci Andrzej Duda i Wołodymyr Zełenski próbują odpowiedzieć na to wyzwanie i nazwać to, co klaruje się w świadomości obu społeczeństw – mówi z kolei w rozmowie z Grzegorzem Wszołkiem, Robert Czyżewski, dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie. 

Temat przewodni numeru podejmuje również w swoim artykule Ałła Malienko – przewodnicząca Kijowskiego Oddziału Związku Dziennikarzy Ukrainy.

Najważniejszym dziś pytaniem jest: co po zwycięstwie? Już kilkakrotnie przegraliśmy – i Polska, i Ukraina – swoje wiktorie. Na stole leżą różne opcje. Wśród nich i ta, że właśnie dziś zbudzi się, wywołana agresją Rosji, nowa potęga Trójmorza, by stać się gwarantem bezpieczeństwa, rozwoju i bogactwa należących do niego narodów. Stwórzmy ją już dzisiaj, bo jutro wciąż rysuje się mgliście

- proponuje Malienko.

Zaś Igor Megger w artykule „Kult Bandery – problem i wyzwanie dla współczesnej Ukrainy” zauważa: Dlaczego pomimo takiej niechęci wobec Bandery, OUN, UPA, ich kult istnieje? Po pierwsze, społeczeństwo ukraińskie szuka nowych bohaterów – choć niepotrzebnie, bo ma wielu lepszych kandydatów. Po drugie, pokutuje brak wiedzy dolnych warstw społeczeństwa na temat zbrodniczej działalności OUN. Po trzecie to element rozgrywek politycznych i chęć przyciągnięcia elektoratu.

Ponadto w numerze:

Jakub Augustyn Maciejewski o amerykańskim filozofie Willym Durancie:

W ciągu swojego długiego życia (1885 –1981) napisał pięćdziesiąt książek, czterdzieści pięć rozdziałów do książek zbiorowego autorstwa, ponad 150 artykułów, a do tego listy i polemiki, udzielił setek wywiadów i swoją twórczością objął dzieje ludzkości i dzieje myśli od pierwszego dnia historii do jego współczesności. Will Durant pozostawił po sobie szereg uniwersalnych spostrzeżeń dotyczących historii idei. Nowatorstwo Duranta ma jednak kilka mocnych założeń, na które nikt wcześniej nie zwrócił uwagi. W jedenastotomowej pracy „Historia cywilizacji” opisał niewiele wielkich wspólnot, jak babilońska, egipska czy zachodnia, lecz dzieje ujął jako nawzajem przeplatające się korzenie jednego drzewa ludzkości. Zachód od Mekki po Rzym jako jedna cywilizacja? Nie jest to postmodernistyczne mieszanie wartości, lecz wykazanie, jak wiele ze współczesnych wyobrażeń powstało tysiące czy setki lat temu

Leszek Galarowicz o procesie apelacyjnym Ks. Prof. Dariusza Oko w Kolonii:

Ksiądz prof. Dariusz Oko po ogłoszeniu wyroku był raczej zadowolony. Miał świadomość, że o ile w Polsce było wiele osób przychylnych wobec niego, o tyle w Niemczech odczuwało się raczej presję na skazanie go. W dobrym nastroju, lecz z niedosytem opuszczał salę sądową też ks. Rothe, bowiem zabrakło mu „wyraźnego postawienia przez sąd granicy, od której zaczyna się podżeganie do nienawiści, ponieważ jest to coraz bardziej palący problem” – czytamy.

O sprawie Ks. Oko, ale bardziej z perspektywy zmian zachodzących w niemieckim Kościele Katolickim pisze w swoim cyklu „Z globalnego tygla”, zastępca redaktor naczelnej miesięcznika, Olga Doleśniak-Harczuk.

Piotr Lisiewicz o bohaterskim księdzu Emilianie Kowczu:

W grypsie z Majdanka ks. Emilian Kowcz pisał do rodziny: „Rozumiem, że staracie się o moje zwolnienie. Ale proszę was, abyście już nic więcej nie robili w tej sprawie. Wczoraj zastrzelono tu 50 ludzi. Gdyby nie było mnie tutaj, któż pomógłby im przejść ten próg? Poszliby przezeń ze wszystkimi swym grzechami i w głębokiej rozpaczy, która wisi nad tym piekłem. Teraz zaś idą z głowami uniesionymi wysoko”. Bohaterstwo ukraińskiego księdza Kowcza, który w czasie wojny bronił Polaków i Żydów, porównać można do polskiego franciszkanina, ojca Maksymiliana Kolbe. Jan Paweł II uznał go za błogosławionego, mówią o nim przywódcy Ukrainy, ma też pomnik w polskim Lublinie. Dziś jest ten historyczny moment, w którym usłyszeć o nim powinni wszyscy Polacy i Ukraińcy - pisze Piotr Lisiewicz.

Hanna Shen o tym „Jak chińscy komuniści walczą z wrogami”

W ostatnich miesiącach w USA doszło do dwóch ataków na przeciwników komunistycznego reżimu w Pekinie. Zbrodnie wywołały dyskusje na temat zagrożenia ze strony zakładanych przez Chińczyków na Zachodzie organizacji działających w imieniu Komunistycznej Partii Chin w celu wywierania nacisków i uciszania jej krytyków – pisze z Tajwanu Hanna Shen.
W dziale „Kultura” Krzysztof Karnkowski pisze o serialu „Gomorra”, a Olga Doleśniak-Harczuk o świętych zwierzętach i straszydłach poukrywanych na obrazach kolońskich galerii.

Serdecznie polecamy lekturę czerwcowego numeru miesięcznika „Nowe Państwo”!

 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Nowe Państwo

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo