Adwokat Juszczyszyna do sądu mówił... na siedząco. Ten manifest może go drogo kosztować

Obrońca sędziego Pawła Juszczyszyna, mecenas Michał Wawrykiewicz, do tego stopnia "nie uznawał" Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, że do sądu zwracał się... na siedząco. Prezes ID Adam Roch powiadomił już rzecznika dyscyplinarnego adwokatury o niewłaściwym zachowaniu mecenasa.

Paweł Juszczyszyn
Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

Prezes Roch zawiadomił adwokackiego rzecznika dyscyplinarnego "o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przewinienia dyscyplinarnego przez adwokata". Ten oczywiście twierdzi, że zawiadomienie jest bezzasadne. 

Przed tygodniem Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego w jednoosobowym składzie prezesa Rocha uchyliła zawieszenie w czynnościach służbowych olsztyńskiego sędziego Pawła Juszczyszyna. Sędzia Juszczyszyn został zawieszony przez Izbę Dyscyplinarną ponad dwa lata temu w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem dyscyplinarnym.  Podczas posiedzenia sędzia Roch zarządził wydalenie z sali jednego z obrońców Juszczyszyna, mec. Wawrykiewicza. Wcześniej kilkukrotnie napominał go, kiedy prawnik na siedząco zwracał się do sądu.

- Nie zwracam się do sądu, nie jestem w sądzie, więc nie mam obowiązku wstawać

 - odpowiadał Rochowi Wawrykiewicz.

Jak zaznaczono w komunikacie Sądu Najwyższego, "adwokat wielokrotnie, pomimo upomnienia przez sąd i pouczenia o grożących konsekwencjach takiego zachowania, odmawiał powstania z zajmowanego miejsca w czasie zwracania się do sądu oraz w czasie, gdy sąd zwracał się do obrońcy, za co został, wobec naruszania powagi i porządku czynności sądowych, wydalony z sali rozpraw".

"Z przebiegu posiedzenia wynika, że było to postępowanie od początku zamierzone. Adwokat z premedytacją założył zaniechanie prowadzenia dalszej aktywnej obrony klienta, przedkładając ostentacyjną manifestację swoich poglądów nad obowiązek działania wyłącznie na korzyść obwinionego. O zaplanowanym działaniu obrońcy świadczy także fakt sporządzenia oświadczenia na wypadek usunięcia z sali rozpraw. Należy zauważyć, że takie postępowanie nie mogło wynikać z realizacji specyficznie pojmowanych interesów klienta, gdyż uczestniczący w posiedzeniu drugi z obrońców, przedstawiając zbieżne poglądy, wykazywał jednocześnie należyty umiar, takt i szacunek wobec sądu jako instytucji, przed którą występował" 

Jak przekazano, zdaniem prezesa Rocha "zachowanie adwokata mogło naruszać godność zawodu adwokackiego, powodując skrajnie niekorzystne konsekwencje dla powszechnie cenionego etosu zawodu adwokata i wyrządzając szkodę jego wizerunkowi, co nabierało szczególnego znaczenia w sytuacji zarządzonej jawności posiedzenia oraz obecności przedstawicieli środków masowego przekazu dokonujących rejestracji dźwięku i obrazu oraz wobec znacznego zainteresowania opinii publicznej mającym nastąpić rozstrzygnięciem".

Wawrykiewicz odpiera zarzuty

Adwokat Pawła Juszczyszyna twierdzi, że... nie był w sądzie.

- Zatem adwokat nie ma obowiązku wstawania przed organem, który nie jest sądem. Co więcej, adwokat ma obowiązek reagowania na bezprawie, w tym wypadku zasiadanie w SN przez osoby wadliwie powołane (...). Dlatego na to zareagowałem

 - dodał prawnik.

 

 


Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Sąd Najwyższy #izba dyscyplinarna

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo