Finał piłkarskiej Ligi Mistrzów. Real Madryt i Liverpool marzą o wielkim triumfie w Champions League

Real Madryt, 13-krotny triumfator najważniejszych klubowych rozgrywek piłkarskich w Europie, zmierzy się z ich sześciokrotnym zwycięzcą Liverpoolem w pasjonująco zapowiadającym się finale Ligi Mistrzów. Początek sobotniego meczu w Saint-Denis pod Paryżem o godz. 21.

Piłkarz Realu Madryt Luka Modrić przed sobotnim finałem Champions League
fot. twitter.com/ChampionsLeague

Oba zespoły już teraz mogą zaliczyć sezon do bardzo udanych. Liverpool sięgnął po Puchar Anglii i Puchar Ligi, a w Premier League ustąpił minimalnie tylko Manchesterowi City. Natomiast Real Madryt już od wielu tygodni był pewny tytułu mistrza Hiszpanii. W fazie pucharowej Champions League wyeliminował zaś bardzo silnych rywali - Paris Saint-Germain, broniącą trofeum Chelsea Londyn oraz Manchester City.

Real i Liverpool, czyli okazja do rewanżu

Skład sobotniego finału jest taki sam jak w 2018 roku. Wówczas "Królewscy" zwyciężyli w Kijowie 3:1, triumfując po raz trzynasty w Pucharze Europy – są pod tym względem rekordzistami. Liverpool natomiast powetował sobie tę porażkę rok później w Madrycie, pokonując w finale Tottenham Hotspur 2:0 i wznosząc to trofeum po raz szósty.

Sobotni mecz w podparyskim Saint-Denis zapowiada się m.in. jako rywalizacja dwóch wybitnych trenerów - Włocha Carlo Ancelottiego z Realu i Niemca Juergena Kloppa z Liverpoolu. Ancelotti po raz piąty dotarł do finału LM, czym nie może się pochwalić żaden inny szkoleniowiec. Ma trzy triumfy - dwa z Milanem (2003, 2007) i jeden z Realem (2014).

Przegrał tylko raz - w 2005 jako opiekun Milanu z... Liverpoolem po rzutach karnych, których bohaterem okazał się bramkarz Jerzy Dudek. Klopp doprowadził do finału raz Borussię Dortmund oraz trzykrotnie Liverpool (licząc bieżącą edycję). Triumfował raz, we wspomnianym 2019 roku z "The Reds".

Sobotni finał będzie także pojedynkiem królów strzelców swoich lig: Francuza Karima Benzemy (27 goli w Hiszpanii), który z 15 trafieniami jest także najskuteczniejszy w Lidze Mistrzów, oraz Egipcjanina Mohameda Salaha (23 bramki w Premier League; tyle samo miał Koreańczyk Son Heung-Min z Tottenhamu Hotspur).

Początkowo gospodarzem finału miał być Sankt Petersburg, ale Rosjanie stracili prawo organizatora po decyzji UEFA, będącej następstwem zbrojnej agresji na Ukrainę. Spotkanie poprowadzi francuski sędzia Clement Turpin.

 


Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Liga Mistrzów #Champions League

jm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo