Tusk kluczy ws. oddania Lotosu Rosjanom. „Nieprzypadkowo kiedyś Tusk nazwał Putina naszym człowiekiem w Moskwie”

Nie przypadkowo kiedyś w Polsce użyto przez Donalda Tuska określenia, że Putin to jest nasz człowiek w Moskwie. To tylko potwierdza jedno, że nie są to przypadkowe określenia – stwierdził w rozmowie z Katarzyną Gójską w „Sygnałach Dnia” PR1 Krzysztof Sobolewski, poseł Prawa i Sprawiedliwości.

Donald Tusk
Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Na jaw wyszło, że rząd Donalda Tuska próbował sprzedać Lotos Rosjanom. Były premier, obecnie lider Platformy Obywatelskiej, stwierdził, że sam zablokował taką transakcję. Jednak dokumenty ujawnione przez Michała Rachonia w programie "Jedziemy" wskazują na inny scenariusz.

Z informacji znajdujących się w archiwach nieistniejącego już resortu skarbu wynika, że Tusk nie tylko nie blokował żadnej transakcji, ale rząd sam zapraszał rosyjskie podmioty - w tym Gazprom - do składania ofert za Lotos. Akurat Gazprom wycofał się sam, ale proces sprzedaży toczył się dalej - zakończył się dopiero wtedy, gdy minął termin na składanie wiążących ofert. Z jakichś przyczyn żadna taka ze strony rosyjskiej nie wpłynęła.

Rosyjskie firmy powiązane z Kremlem za czasów rządu PO-PSL były same zapraszane do negocjacji w sprawie sprzedaży Lotosu.

Donald Tusk mówi, że nigdy nie chciał oddać Lotosu Rosjanom. Twierdził ostatnio, że gdy tylko się dowiedział, że wśród tych, którzy są zainteresowani prywatyzacją Lotosu są firmy rosyjskie, to od razu wszystko zablokował. Z ujawnionych dokumentów wynika, że sytuacja wyglądała zgoła odwrotnie, tzn. rząd sam zachęcał Rosjan – Gazprom, Rosnieft – do tego, by kupiły Lotos. Do prywatyzacji nie doszło nie dlatego, że to Donald Tusk ją zablokował, tylko dlatego, że sami Rosjanie nie byli nią zainteresowani – zaznaczyła Katarzyna Gójska.

Nie przypadkowo kiedyś w Polsce użyto przez Donalda Tuska określenia, że Putin to jest nasz człowiek w Moskwie. W Moskwie wybrzmiało wcześniej, że Donald Tusk jest naszym człowiekiem w Warszawie. To tylko potwierdza jedno, że nie są to przypadkowe określenia. Dodałbym jeszcze jedno, to nie Donald Tusk w ogóle nie zablokował tego, tylko Prawo i Sprawiedliwość, które zgłosiło projekt ustawy i chyba w 2012 roku został przegłosowany w Sejmie. Opozycja przegłosowała wtedy blokujący sprzedaż Lotosu, natomiast teraz rozdzierający szaty w tym mówieniu, że nigdy nie był za prywatyzacją, albo nigdy nie oferował, a teraz my sprzedajemy, jest tak samo szczere, jak w swojej książce pod tym tytułem „Szczerze - Donald Tusk”. Jak zwykle poziom kłamstwa, które jest związane z wypowiedziami Donalda Tuska mógłby wypełnić jezioro Bajkał, które jest najgłębsze na świecie

– ocenił Sobolewski.

Wczoraj w trakcie dyskusji o wotum nieufności wobec Zbigniewa Ziobro i przyjęcia ustawy o Sądzie Najwyższym padały ze strony opozycji twierdzenia, że to Prawo i Sprawiedliwość jest przyjacielem Putina, albo ma przyjaciół, wśród ludzi, którzy są związani z kremlowskim Hitlerem, a trzy dni temu Donald Tusk występuje jako szef EPP na konwencji Forza Italia Silvio Berlusconiego, który mówi o tym, że należy zastanowić się nad tym, aby zdjąć sankcje wobec Putina i jednocześnie trzeba nakłonić Ukrainę do tego, by zgodziła się na warunki „pokojowe” proponowane przez Rosję, czyli wiążące się z tym, by zrzekli się części swojego terytorium. A Donald Tusk w swoim wystąpieniu na konwencji Forza Italia chwali Berlusconiego i życzy mu sukcesów i ma nadzieje, że będzie on ponownie rządził we Włoszech

– dodał poseł.

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#polityka

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo