Dlaczego Berlin i Paryż nie chcą Ukrainy w UE? Ekspert: Niemcy i Francja doskonale wiedzą, że ich rola będzie maleć

- Niemcy i Francuzi doskonale wiedzą, to już się dzieje, że Ukraina, zbliżywszy się do Zachodu, będzie przyciągać potencjał amerykański do naszego regionu. Rola Niemiec i Francji będzie maleć. Przystąpienie Ukrainy do UE będzie oznaczało stworzenie osobnego bieguna w Europie Środkowo-Wschodniej, ponad 80-milionowego, silnie zorientowanego na ścisłe związki transatlantyckie - powiedział w rozmowie z Katarzyną Gójską w TV Republika prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski z Uniwersytetu Łódzkiego.

pixabay.com/RescueWarrior

Ze strony Europy Zachodniej przybywa głosów dotyczących ewentualnych warunków pokoju ukraińsko-rosyjskiego, który miałby zapanować nawet kosztem strat terytorialnych Kijowa. Ukraina mówi stanowcze "nie".

- Na szczęście jest tak, że to nie Niemcy, Francja i Włochy decydują o skali możliwości wojskowych Ukrainy, tylko te państwa, które udzielają jej wydatnej pomocy wojskowej, czyli USA, Polska i Wielka Brytania, Kanada, Skandynawia i państwa bałtyckie. W związku z tym, to będzie pewna otoczka retoryczna, natomiast zdolności bojowe Ukrainy nie ucierpią wskutek deklaracji tych państw, które tak czy inaczej broni Ukrainie w stosownym czasie i ilości nie dostarczają. Gdyby dostarczały, to miałyby instrument nacisku, ale nie dostarczają. Gorzej nie będzie, nie można dać mniej niż nic - stwierdził w TV Republika politolog.

Zdaniem prof. Żurawskiego vel Grajewskiego, można dostrzec pewne ruchy w sytuacji politycznej w Europie. 

- Mamy podział państw wschodniej flanki Unii od Skandynawii po Bułgarię, widać tu stosunek i do dozbrajania Ukrainy, i do płacenia rublami za gaz i do kandydowania Ukrainy do UE i NATO. Ja jestem pesymistą co do UE. Niemcy i Francuzi doskonale wiedzą, to już się dzieje, że Ukraina, zbliżywszy się do Zachodu, będzie przyciągać potencjał amerykański do naszego regionu. To pod protekcją USA poszukujemy instrumentu osłony, odstraszania Rosji, nie Berlin i nie Paryż odstraszają Moskwę, ale Stany Zjednoczone i to wszyscy wiedzą od Finlandii po Bułgarię. Rola Niemiec i Francji będzie maleć

- tłumaczył gość Katarzyny Gójskiej.

- Przystąpienie Ukrainy do UE będzie oznaczało stworzenie osobnego bieguna w Europie Środkowo-Wschodniej, ponad 80-milionowego, silnie zorientowanego na ścisłe związki transatlantyckie z USA i Kanadą. To będzie redukowało pole manewru Niemiec i Francji i będą temu przeciwdziałać, przeciwnie, zwycięstwo Rosji stworzyłoby sytuacje, w której Bałtowie, Polacy i Rumuni mieliby przedstawiany los Ukraińców, Białorusinów i Mołdawian jako przestrogę wobec tego, co nas czeka, gdybyśmy nie wykonywali instrukcji z Berlina i Paryża w sytuacji redukcji politycznej i wojskowej USA na kontynencie, co od dawna wieszczono i co na szczęście nie następuje, a jest odwrócone - dodał.

 


Źródło: niezalezna.pl, TV Republika

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo