Przeżył rosyjskie bombardowanie Lwowa. "Po raz pierwszy zobaczyłem, co oznacza panika"

Janusz Balicki mieszka we Lwowie. Przeżył rosyjskie bombardowanie - były chwile grozy i strach o to, co się wydarzy. Teraz opowiada o swoim przerażeniu i o tym, jak lwowska społeczność reagowała na to, co wydarzyło się w tym mieście 26 marca.

Lwów
Autorstwa Lestat (Jan Mehlich) - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=2276299

- Byłem 500 metrów od miejsca, gdzie wybuchła rakieta, akurat odbierałem z naprawy komórkę, i akurat wtedy usłyszeliśmy szum, a ściany zaczęły drżeć. Wśród ludzi zapanowała panika, zaczęli wybiegać. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem co oznacza panika - ludzie chodzili jeden po drugim, wybiegali na zewnątrz, bo nie wiedzieli, czy budynek się nie zawali

 - powiedział Janusz Balicki, mieszkaniec Lwowa, prezes Polskiego Towarzystwa Opieki nad Grobami Wojskowymi we Lwowie.

"Człowiek przeżywa okropny stres, kiedy w pomieszczeniu w którym się znajduje zaczynają ruszać się ściany" - mówił. "Wyskoczyłem na ulicę i zobaczyłem ten płomień. Wtedy nikomu się nic nie stało, bo rakieta trafiła w zbiorniki z paliwem, a nie w ludzi" - wspominał.

"To jest straszne, współczuję wszystkim, którzy stracili swoje domy i muszą uciekać również do Polski. Jednak uważam, że dla każdego jego dom jest najważniejszy, więc nie chciałem stąd wyjeżdżać, mimo, że miałem dużo propozycji z różnych miast Polski, żebym wyjechał z rodziną. Ale ponieważ mój syn jest w wieku poborowym postanowiliśmy z żoną, że zostaniemy. Kryjemy się podczas alarmów, ale powoli się człowiek przyzwyczaja do tego. Wnuczka z mamą wyjechały do Niemiec, rozmawiamy przez Viber"

- dodał.

26 marca siły rosyjskie przeprowadziły dwa ataki rakietowe na Lwów. Pociski spadły m.in. na położony blisko osiedli mieszkaniowych skład paliw, w którym wybuchł pożar. Ogień udało się szybko opanować, ale całkowite dogaszanie płonących zbiorników trwało jeszcze kilkanaście godzin.

 

 


Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Ukraina #Lwów

mk
Wczytuję ocenę...
Z uwagi na pracę modernizacyjne możliwość komentowania została wyłączona. Zapraszamy do komentowania na naszym profil na Facebooku fb.com/NiezaleznaPL



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo