Miało być śmiesznie - nie wyszło. Mężczyzna skłamał, że ma w torbie... trotyl. Do Barcelony nie poleciał

28-letni Polak podczas odprawy na lotnisku w podkrakowskich Balicach skłamał, że ma trotyl w bagażu. Głupi żart spowodował działania ochrony lotniska, straży granicznej i przeszkolonego psa. Mężczyzna został ukarany mandatem i zakazem wejścia na pokład samolotu do Barcelony.

pixabay

Jak poinformował w środę Karpacki Oddział Straży Granicznej, podczas odprawy w bagażu na krakowskim lotnisku jeden z pasażerów, chcących lecieć do Barcelony, okłamał pracowników stanowiska "check in", że ma trotyl w bagażu. Błyskawicznie zaalarmowało to wszystkie służby w porcie lotniczym. Straż graniczna podjęła działania minersko-pirotechniczne - sprawdzające zawartość plecaka. Bagaż sprawdził także przeszkolony pies. Służba Ochrony Lotniska wyznaczyła strefę bezpieczną.

Okazało się, że w bagażu nie było niebezpiecznych materiałów, a tylko ubrania i rzeczy osobiste mężczyzny. 28-letni Polak, według relacji funkcjonariuszy, z opóźnieniem zrozumiał powagę sytuacji. Pomimo skruchy został ukarany mandatem w wysokości 400 zł, a kapitan samolotu zakazał mu wejścia na pokład.

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo