Zielona miałkość

W poniedziałek poszedłem posłuchać konferencji Zielonych o Centralnym Porcie Komunikacyjnym. Miały być przełomowe informacje, które wstrząsną Polską. Nic z tego! Były za to próby manipulacji z użyciem argumentów środowiskowych. Rozumiem doskonale, że mieszkańcy nie chcą zmieniać swojego stylu życia.

Mają swoje biznesy. Historię i tradycję. Szanuję to i rozumiem, że będą się chwytać każdego sposobu, aby inwestycję blokować. Nie podoba mi się jednak robienie z terenu gminy Baranów przyrody na miarę Yellowstone. Tego bowiem niemal się dowiedziałem. Jedna pani zrobiła fotografię pachnicy dębowej, a druga sfotografowała kumaka. Był jeszcze pan od bobrów, który widział gadożera, ale nie chciał powiedzieć gdzie, bo obawiał się, że będą przyjeżdżać miłośnicy przyrody. Nikt z nich nie używał tych argumentów, gdy budowano trasę z Warszawy do Łodzi, choć pewno kumaki i pachnica były w tej okolicy, już zanim wymyślono lotnisko. Wtedy ludziom była na rękę budowa trasy, bo to krwiobieg gospodarki. To chyba najlepiej pokazuje, że przyroda jest tu tylko wytrychem. Ma być pretekstem do wytworzenia politycznej presji. Polska europejska to nie taka, która ma lotnisko konkurencyjne dla Berlina.

 


Źródło:

Jacek Liziniewicz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo