Skandal w pierwszoligowym klubie! Piłkarz... kradł w szatni? Zamontowano ukryte kamery

Serwis internetowy kibiców Stomilu Olsztyn ujawnił, że jeden z piłkarzy pierwszoligowca pożegnał się z drużyną, bo... kradł pieniądze z klubowej skarbonki. Miał zostać przyłapany przy pomocy ukrytej kamery. Sprawa wyszła na jaw dopiero po zakończeniu sezonu, w którym Stomil spadł z zaplecza Ekstraklasy.

Stadion Stomilu w Olsztynie
By Mazaki - Own work, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10221359

Stomil Olsztyn ma za sobą fatalny sezon, zakończony spadkiem z I ligi. Jednym z zawodników olsztyńskiego klubu był wypożyczony z Radomiaka Radom Jonathan Simba Bwanga. To zawodnik, który trafił do Polski z pomocą dziennikarza sportowego Krzysztofa Stanowskiego. Najpierw grał w KTS Weszło Warszawa, później trafił do Radomiaka Radom, skąd został wypożyczony do Stomilu. 

W pewnym momencie przestał jednak występować w olsztyńskim klubie - nagle, z niewiadomych przyczyn. Kibice Stomilu, prowadzący serwis internetowy stomil.olsztyn.pl, ujawnili teraz, co mogło być tego powodem. To przygnębiająca wersja. 

- Zawodnicy Stomilu zorientowali się, że ze wspólnej skarbonki na cele drużynowe znikają fundusze, mimo że zespół niczego nie organizował, nie kupował i nie zamawiał. Piłkarze we własnym gronie postanowili więc sprawdzić, co się dzieje i kto może być za to odpowiedzialny. Już pierwsze podejrzenia padły na Bwangę, który najczęściej z szatni wychodził jako ostatni. Jego partnerzy z drużyny zdecydowali się na zostawienie w szatni ukrytych kamer, żeby złapać złodzieja na gorącym uczynku. I to nie było zbyt trudne, bowiem niczego niespodziewający się obrońca został nagrany, gdy buszuje w poszukiwaniu pieniędzy we wspólnej skarbonce

- czytamy na stronie stomil.olsztyn.pl.

"Straciłem serce do tego chłopaka"

- Gość być może sam spier...ił sobie dobrze zapowiadającą się karierę - poinformował na Twitterze dziennikarz Krzysztof Stanowski, który pomagał Simbie podczas pobytu w Polsce. "Niby inteligentny gość, np. błyskawicznie nauczył się języka polskiego, a ciągle kłamie, w zupełnie nieistotnych sprawach" - dodał.

Stanowski ujawnił również warunki finansowe, na jakich Simba miał być zatrudniony w Olsztynie. Miał zarabiać... 1000 złotych miesięcznie, co jest kwotą śmieszną jak na tę klasę rozgrywkową. Kolejne 3 tysiące złotych miał mu dokładać Radomiak Radom, z którego był wypożyczony, ale Stanowski twierdzi, że ta transza wpływała bardzo nieregularnie. Czy to pchnęło Kongijczyka do kradzieży?

- Straciłem serce do tego chłopaka - przyznaje Stanowski, który mimo to, wraz ze wspólnikami, planuje utworzyć akademię piłkarską w Kongo, wspierającą afrykańskie talenty.

 


Źródło: niezalezna.pl

#Stomil Olsztyn #Jonathan Simba Bwanga

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo