Zbrodnie Rosji nie pozostaną bez echa. Mularczyk: Zwolennicy dogadania się z Putinem ostatecznie przegrają

- Te zbrodnie Rosjan na Ukrainie nie pozostaną bez echa i doprowadzą w konsekwencji do zaostrzenia polityki wobec Rosji, konieczności rozliczenia zbrodniarzy. Te opcje w krajach Zachodu, które zmierzają do dogadania się z Putinem, pozwolenia mu na "zachowanie twarzy", ostatecznie przegrają - ocenił poseł Arkadiusz Mularczyk w rozmowie z Katarzyną Gójską w TV Republika.

fot: Aleksiej Witwicki | GAZETA POLSKA

Dziś rzeczniczka praw obywatelskich Ukrainy, Ludmyła Denisowa, przekazała w Davos szokujące relacje z miejscowości Ołeksandriwka w obwodzie chersońskim, gdzie rosyjscy okupanci bestialsko gwałcili malutkie dzieci. Część z nich nie przeżyła pedofilskich gwałtów.

Do tych zdarzeń odniosła się w TV Republika Katarzyna Gójska, pytając swoich gości o komentarz do pojawiających się coraz częściej wezwań polityków zachodnich do ustępstw wobec Rosji.

- Widzimy, że zbrodnie popełniane na Ukrainie nie wywierają większego wrażenia na elitach niemieckich, francuskich czy włoskich. Oni myślą kategoriami interesów gospodarczych swoich krajów, tanich źródeł energii, rynków zbytu. (...) Mamy wielki rozdźwięk między tym, co te kraje oficjalnie głoszą w UE, innych organizacjach, gdzie mówi się o prawach człowieka, zasadach, regułach, z drugiej strony - gdy mamy tak przerażające zbrodnie, te kraje myślą w kategoriach interesów gospodarczych. To brutalna rzeczywistość naszego świata, niestety, wystawia to fatalne świadectwo części elit z krajów Zachodu - twierdził poseł Arkadiusz Mularczyk.

Dodał, że zbrodnie na Ukrainie oddziałują jednak na społeczeństwa zachodnie, które wywierają presję na władze swoich krajów, by rozliczyć Putina i Rosję, ukarać zbrodnie i wspierać Ukrainę.

- Te zbrodnie nie pozostaną bez echa i doprowadzą w konsekwencji do zaostrzenia polityki wobec Rosji, konieczności rozliczenia zbrodniarzy. Te opcje w krajach Zachodu, które zmierzają do dogadania się z Putinem, pozwolenia mu na "zachowanie twarzy", ostatecznie przegrają

- zaznaczył poseł.

Wojciech Konieczny, senator PPS, przyznał, że bestialskie działania Rosji wyglądają na "czystki etniczne w najgorszym wydaniu".

- Niestety, możemy się spodziewać, że część z tych zbrodniarzy nie będzie ukarana, tak to niestety wygląda. O ile Ukraina jest w stanie obronić się przed Rosją, o tyle jeszcze daleka droga do tego, by wywrzeć taką presję na Rosję, by zająć jakieś terytorium rosyjskie czy odzyskać znaczne połacie własnych terenów, wyłapać morderców, gwałcicieli, zboczeńców i dać sobie z nimi radę sądownie. To jest niestety mało prawdopodobne. Pozostaje wściekłość, żal, odraza

- mówił senator.

Odnosząc się do tego, czy powrócą relacje, w tym biznesowe, z Rosją, Konieczny powiedział, że mamy doświadczenie z II wojny światowej dotyczące Katynia.

- Realpolitik sprawiła, że siadało się w Jałcie, Poczdamie, Teheranie i rozmawiało się z Rosjanami. Dzisiaj takich scen nie będziemy widzieć - twierdził Konieczny.

Na pytanie, czy na pewno nie będziemy takich scen widzieć, polityk PPS odpowiedział, że "jakieś rozmowy pokojowe kiedyś będą musiały być podjęte".

- Kiedy, to się stanie, na jakiej linii demarkacyjnej, czy w jakiej sytuacji wojennej, rozmowę trzeba podjąć w każdych warunkach - ocenił Wojciech Konieczny. - Nie wyobrażam sobie jednak sytuacji, że spotka się prezydent USA, premier Wielkiej Brytanii, prezydent Francji, prezydent Polski i dogadają się, co dalej, jak dogadywali się ze Stalinem. Takiej sytuacji sobie nie wyobrażam - dodał.

Katarzyna Gójska zapytała, parafrazując słowa Donalda Tuska z wystąpienia na kongresie włoskiej partii "Forza Italia" i wypowiedzi Silvio Berlusconiego, czy "siłą napędową Europy" będzie przymuszenie Ukrainy do zawarcia pokoju z Putinem.

- Musi zdecydować Ukraina, tylko ona naprawdę kiedyś musi zawrzeć pokój z Rosją, myślmy o tym, to się kiedyś musi stać - stwierdził Konieczny. 

- Na dzień dzisiejszy Ukraina nie może zawrzeć żadnego pokoju, bo Ukrainę tę wojnę by de facto przegrała. Rosja kontroluje obecnie znaczną część terytorium. (...) Dzisiaj w interesie Ukrainy nie jest zawieranie żadnego pokoju. Dzisiaj Ukraińcy chcą walczyć, widzą, że wygrywają tę wojnę w polu, natomiast muszą się teraz przegrupować i przygotować do kontrofensywy. To wymaga czasu i dostaw broni. Dzisiaj zmuszanie Ukrainy do pokoju to zmuszanie do pogodzenia się z porażką

- powiedział z kolei Arkadiusz Mularczyk.

 

 


Źródło: TV Republika, niezalezna.pl

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo