"Nigdy tak bardzo nie wstydziłem się za swój kraj". Rosyjski radca rezygnuje

Radca w Stałym Przedstawicielstwie Rosji przy Biurze Narodów Zjednoczonych w Genewie, Borys Bondariew, zrezygnował z pełnionej funkcji. Wydał oświadczenie, w którym potępił władze na Kremlu i zaprotestował przeciwko wojnie na Ukrainie.

pixabay.com/betexion

Boris Bondariew, radca w Stałym Przedstawicielstwie Rosji przy Biurze Narodów Zjednoczonych w Genewie, zrezygnował w poniedziałek z funkcji w geście protestu przeciwko rosyjskiej inwazji na Ukrainę i polityce zagranicznej Kremla - poinformował serwis unwatch.org.

"W ciągu 20 lat kariery widziałem już różne zakręty naszej dyplomacji, ale nigdy tak bardzo nie wstydziłem się za swój kraj, jak 24 lutego tego roku. Agresywny konflikt rozpętany przez Putina przeciwko Ukrainie, a w rzeczywistości przeciwko całemu światu zachodniemu, jest nie tylko zbrodnią na narodzie ukraińskim, ale także, być może, najpoważniejszą zbrodnią na narodzie rosyjskim, przekreślającą wszelkie nadzieje i perspektywy na prosperujące wolne społeczeństwo w naszym kraju" - napisał Bondariew w oświadczeniu adresowanym do korpusu dyplomatycznego w Genewie.

Dyplomata w ostrych słowach skrytykował władze na Kremlu.

"Ci, którzy wymyślili tę wojnę, chcą tylko jednego - pozostać u władzy na zawsze, mieszkać w pełnych przepychu, pozbawionych smaku pałacach, pływać na jachtach o tonażu i kosztach porównywalnych z całą rosyjską marynarką wojenną, cieszyć się nieograniczoną władzą i całkowitą bezkarnością. Aby to osiągnąć, są gotowi poświęcić tyle istnień ludzkich, ile będzie trzeba. Tysiące Rosjan i Ukraińców już za to zginęło" - napisał Bondariew.

Według radcy w rosyjskim resorcie dyplomacji wzrasta poziom "kłamstwa i braku profesjonalizmu".

"Zamiast bezstronnej informacji, obiektywnej analizy i trzeźwego prognozowania pojawiają się propagandowe frazesy w duchu sowieckich gazet z lat trzydziestych. Powstał system, który oszukuje sam siebie. Dobrą ilustracją degradacji tego systemu jest minister Ławrow. W ciągu 18 lat przeszedł on drogę od profesjonalnego i wykształconego intelektualisty, którego wielu moich kolegów darzyło tak wielkim szacunkiem, do osoby nieustannie wygłaszającej sprzeczne oświadczenia i grożącej światu (czyli także Rosji) bronią jądrową"

- ocenił Bondariew.

W przekonaniu radcy z misji w Genewie rosyjski MSZ nie zajmuje się polityką zagraniczną, lecz "podżeganiem do wojny, kłamstwem i nienawiścią".

"Rosja nie posiada już sojuszników i nie ma kogo obwiniać za swoje lekkomyślne, nieprzemyślane działania" - zadeklarował Bondariew.

"Studiowałem, aby zostać dyplomatą i jestem nim od dwudziestu lat. Ministerstwo stało się moim domem i rodziną. Ale nie mogę dłużej uczestniczyć w tej krwawej, bezsensownej i absolutnie niepotrzebnej hańbie"

- napisał przedstawiciel rosyjskiego MSZ.

Bondariew, jak podkreślił w swoim oświadczeniu, pracował w rosyjskiej dyplomacji od 2002 roku. Od 2019 roku sprawował funkcję radcy w placówce w Genewie.

 


Źródło: niezalezna.pl, pap

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo