Czego boi się Tomasz Grodzki? Mówił o wyprowadzeniu o 6 rano w kajdankach

Od 425 marszałek Tomasz Grodzki chowa się za immunitetem. Polityk w mediach przekonuje, że jest czysty jak łza. – Mam napisanych spontanicznie kilkadziesiąt listów od moich pacjentów, którzy byli gotowi świadczyć jak było naprawdę, że w nocy przyjeżdżałem z Senatu, dopilnowywać ich, opiekować się nimi – przekonywał dziś Grodzki. Skoro jest niewinny, czemu nie stawi czoła oskarżeniom?

Tomasz Grodzki
Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

W Senacie blokowane jest głosowanie w sprawie immunitetu Tomasza Grodzkiego. Podejrzany o przyjmowanie korzyści majątkowych były dyrektor szczecińskiego szpitala, ze względu na swoją polityczną pozycję, unika postępowania prawnego.

Senat nie zgodził się w środę na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej marszałka Senatu. Za uchyleniem Grodzkiemu immunitetu głosowało 47 senatorów, 52 było przeciw, nikt nie wstrzymał się od głosu. Uchylenia immunitetu marszałka Grodzkiego domagała się Prokuratura Regionalna w Szczecinie, która w grudniu ub. roku skierowała ponowny wniosek w tej sprawie. Według tej prokuratury Grodzki, pełniąc funkcję dyrektora szpitala specjalistycznego w Szczecinie i ordynatora tamtejszego Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej, przyjął korzyści majątkowe od pacjentów lub ich bliskich.

Dziś marszałek pojawił się w mediach. Jak tłumaczył się z oskarżeń o przyjmowanie łapówek?

– Przez wszystkie lata zajmowałem bardzo ważne pozycje i przez te wszystkie lata nikt nigdy nie podniósł jakichkolwiek zarzutów korupcyjnych. Co więcej, mam napisanych spontanicznie kilkadziesiąt listów od moich pacjentów, którzy byli gotowi świadczyć jak było naprawdę, że w nocy przyjeżdżałem z Senatu, dopilnowywać ich, opiekować się nimi

– opowiadał polityk Koalicji Obywatelskiej.

Stwierdził, że nikt nie czuje się dobrze, jak jest z powodów politycznych oczerniany i atakowany, „gdzie w podtekście jest próba odzyskania Senatu”.

"O szczególnym zadowoleniu nie ma mowy. Raczej o zwycięstwie i zrozumieniu, że immunitet ma bronić ludzi ściganych przez władzę z przyczyn politycznych" – mówił.

Prowadząca dopytywała, dlaczego marszałek nie zdecyduje się, by przed sądem odeprzeć zarzuty i oskarżenia – które jak sam mówi są niesłuszne.

Życzy mi pani, by przy przypadkowo znajdujących się w okolicy kamerach, o 6 rano wyprowadzono mnie z domu w kajdankach i wieziono gdzieś do Rzeszowa?

– powiedział Tomasz Grodzki.

„Gdybym wierzył w bezstronność prokuratury, która ma szukać dowodów winy, ale i dowodów niewinności, to prawdopodobnie bym się tego immunitetu zrzekł. Ale nie wierzę ani na jotę, że prokuratura jest niezawisła i niezależna” – dodał.

Nie wierzę w bezstronność prokuratury Ziobry. Jeśli wróci normalna prokuratura, normalne procedury i temat będzie aktualny, to wtedy ok.

– powiedział.

 


Źródło: niezalezna.pl

#polityka

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo