Niemcy czekają na zawieszenie broni, by nie musieć pomagać Ukrainie? Ambasador bez ogródek: To jest gra na czas

Ambasador Ukrainy w RFN Andrij Melnyk skrytykował Niemcy za niedostarczanie ciężkiej broni. W kwietniu Bundestag podjął decyzję w tej sprawie, ale nic się nie dzieje. "To gra na czas. Niemcy czekają, aż dojdzie do zawieszenia broni i nie trzeba będzie podejmować już żadnych odważnych decyzji" - powiedział Melnyk portalowi RND.

facebook.com/MinistryofDefence.UA/ screen

Pytany, czy Niemcy nie chcą, czy nie mogą dostarczyć ciężkiej broni Ukrainie Melnyk odparł:

"Odnosimy wrażenie, że kanclerz nie chce dostarczać. Mamy tylko siedem haubic samobieżnych, ale nie mamy czołgów Gepard, ani Leopard 1 czy Marder. Wszystkie one zostały już wycofane z użycia przez Bundeswehrę i mogłyby zostać nam przekazane przez przemysł obronny bez uszczerbku dla zdolności obronnych Republiki Federalnej".

Na pytanie, czy Niemcy grają na czas, ambasador odpowiedział: "Na to wygląda. Można odnieść wrażenie, że czekają, aż dojdzie do zawieszenia broni. Wtedy z Niemiec zostanie zdjęta presja i nie trzeba będzie podejmować już żadnych odważnych decyzji".

Czy zdaniem Melnyka ma to związek z obawami Scholza, że Niemcy zostaną wciągnięte w wojnę, czy też jest to kontynuacja dawnej polityki Niemiec wobec Rosji?

"Oczywiście, zadaniem każdego szefa rządu jest niedopuszczenie, o ile to możliwe, do wciągnięcia jego kraju w wojnę" - powiedział w opublikowanym w piątek wywiadzie Melnyk.

"Uważam jednak, że w tym przypadku obawy te są bardzo przesadzone, ponieważ Niemcy nie działają tu same, lecz w porozumieniu z innymi partnerami zachodnimi. Dla mnie jedynym powodem takiej postawy Niemiec jest to, że w wielu urzędach w Berlinie wciąż jeszcze pobrzmiewa echo dawnej polityki wobec Rosji".

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Ukraina

mg
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo