Grodzki przedstawia się jako ofiara nagonki. "Byłbym skończonym idiotą, gdybym przyjmował korzyści majątkowe"

Dziś w Senacie procedowany jest wniosek o uchylenie immunitetu Tomasza Grodzkiego. Marszałek izby wyższej w swoim wystąpieniu twierdził, że "padł ofiarą nagonki". - Byłbym skończonym idiotą, gdybym przyjmował jakiekolwiek korzyści majątkowe i chciałbym to z całą mocą podkreślić, bo nagonka na mnie zaczęła się dokładnie dzień po wyborze na marszałka Senatu - mówił.

Fot Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Dziś Senat zajmuje się wnioskiem prokuratury o uchylenie immunitetu marszałkowi izby wyższej, Tomaszowi Grodzkiemu. Po serii pytań do przewodniczącego komisji regulaminowej, która wczoraj zajmowała się wnioskiem, swoje wystąpienie wygłosił sam marszałek.

Tomasz Grodzki na wstępie swojego przemówienia stwierdził, że "można powiedzieć o mnie różne rzeczy, ale na pewno nie to, że jestem idiotą i będąc dyrektorem i ordynatorem, domagałem się jakichkolwiek wpłat pieniędzy".

- Nigdy nie przyjąłem żadnej łapówki od pacjentów - deklarował Grodzki.

- Byłbym skończonym idiotą, gdybym przyjmował jakiekolwiek korzyści majątkowe i chciałbym to z całą mocą podkreślić, bo nagonka na mnie zaczęła się dokładnie dzień po wyborze na marszałka Senatu. I zanim jeszcze prokuratura wydała jakiekolwiek postępowanie o wszczęciu śledztwa (...) prasa prawicowa wydała wyrok

- powiedział marszałek Senatu.

Dodał, że "sądzi się z jednym z redaktorów, który napisał zaraz po moim wyborze: >> mamy dowody, że Grodzki przyjął łapówkę<<". Chodzi oczywiście o współpracownika "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" Tomasza Duklanowskiego, autora demaskatorskich tekstów o Grodzkim.

Polityk PO stwierdził, że "ponad 300 artykułów w prasie prawicowej doprowadziło wielu redaktorów do sądu, hejterów twitterowych i facebookowych również".

- Rzucono cały aparat państwa, ponad 100 agentów CBA, przeszukania w 23 miejscach, ponad 180 świadków od ostatniego artykułu w prasie prawicowej. Pytania tendencyjne w CBA (...) To nie jest powód do dumy, ale w nagonce po premierze Tusku i prezydencie Trzaskowskim mógłbym na trzecie miejsce się załapać

- twierdził Grodzki.

Następnie przedstawił serię listów, w którym pacjenci mieli pisać o nim w samych superlatywach. Jak dodał, "takich relacji ma kilkadziesiąt".

W apelu do senatorów poprosił o "obiektywną, bez negatywnych emocji i racjonalną decyzję przy głosowaniu".

 

 

 


Źródło: niezalezna.pl

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo