Amerykański polityk, który nazwał prezydenta Zełenskiego zbirem, przegrał prawybory

Kongresman Madison Cawthorn przegrał republikańskie prawybory i zakończy swoją przygodę z Izbą Reprezentantów po zaledwie jednej kadencji. Niegdyś prognozowano mu zostanie gwiazdą amerykańskiej prawicy, ale seria skandali – w tym nazwanie prezydenta Zełenskiego zbirem – odstraszyły od niego wyborców.

Gage Skidmore from Surprise, AZ, United States of America, CC BY-SA 2.0 , via Wikimedia Commons

26-letni Cawthorn był najmłodszym z amerykańskich kongresmanów; wymagany przez prawo minimalny wiek osiągnął już w trakcie kampanii wyborczej. Swoją karierę polityczną zaczynał jako jeden z asystentów kongresmana Marka Meadowsa, który był powszechnie uważany za jego mentora. Kiedy Meadows został szefem sztabu Trumpa, w wyborach swojego następcy poparł jednak nie młodego Cawthorna, lecz jego rywalkę Lyndę Bennett, która otrzymała również poparcie od Trumpa. 

Mimo tego Cawthornowi udało się ją pokonać w drugiej turze prawyborów i zostać kongresmanem. Szybko dał się poznać jako zadeklarowany trumpista. Brał udział w słynnym proteście w Waszyngtonie, który zmienił się w szturm na Kapitol. Później krytykował uczestników zamieszek, ale twierdził, że nie żałuje swojego udziału, a zatrzymanych w ich trakcie nazywał więźniami politycznymi. Młodemu politykowi powszechnie wróżono imponującą karierę i zostanie gwiazdą Partii Republikańskiej. 

Świat usłyszał o nim w marcu, kiedy strateg Partii Republikańskiej Karl Rove ujawnił, że na spotkaniu z wyborcami w Asherville, już po rosyjskim ataku na Ukrainę, Cawthorn ostro zaatakował prezydenta Zełenskiego. „Pamiętajcie, że Zełenski to zbir” - powiedział - „Pamiętajcie, że ukraiński rząd jest niesamowicie skorumpowany i niesamowicie zły, i promuje lewackie ideologie”. Jego słowa wywołały falę negatywnych komentarzy i zostały ostro potępione przez większość republikańskich polityków. On sam bronił się później, że działania Putina są oczywiście obrzydliwe, ale Ukraińcy przy pomocy dezinformacji chcą wciągnąć USA w ten konflikt. 

Wcześniej, na dwa tygodnie przed rosyjską agresją, Cawthorn ostro skrytykował podczas wystąpienia w Izbie fakt, że prezydent Biden chce wysłać 3 tysiące dodatkowych żołnierzy do wzmocnienia wschodniej flanki NATO.  Nazwał Bidena „geriatrycznym despotą”, a jego decyzję „kaprysem idioty”.

O młodym polityku znowu zrobiło się głośno pod koniec marca, kiedy wystąpił na antenie jednego z podcastów. Stwierdził wtedy, że waszyngtońscy politycy regularnie biorą udział w orgiach, na które zapraszali także jego. Twierdził również, że wielokrotnie widział, jak zażywają kokainę. O sprawie zrobiło się bardzo głośno, a wielu polityków Partii Republikańskiej było oburzonych jego słowami. Lider republikańskiej mniejszości w Izbie Kevin McCarthy wezwał go na rozmowę. Powiedział po niej, że Cawthorn nie miał najmniejszych dowodów na poparcie swoich słów – i że stracił jego zaufanie. 

Na tym nie kończyły się skandale z Cawthornem w roli głównej. Był oskarżany o molestowanie seksualne, dwa razy zatrzymano go za jazdę bez prawa jazdy, dwukrotnie też został przyłapany na próbie wniesienia broni na pokład samolotu. Oskarżano go także o malwersacje finansowe i insider trading, a także o homoseksualny romans ze swoim kuzynem, który pracował jako jego asystent, który to romans nie został zgłoszony organom nadzoru. W sieci pojawiło się także jego zdjęcie w damskiej bieliźnie i nagranie, na którym nagi polityk macha genitaliami w stronę innego mężczyzny – Cawthorn tłumaczył potem, że to były tylko żarty. 

Mimo tych skandali Cawthorn do samego końca był faworytem w republikańskich prawyborach, w których wyzwanie rzuciło mu aż siedmiu innych Republikanów. Udało mu się także utrzymać poparcie Trumpa. Jeszcze we wtorek były prezydent wydał oświadczenie, w którym pochwalił go za pierwszą kadencję. Stwierdził, że polityk wprawdzie „popełnił pewne głupie błędy”, ale jego zdaniem to już się nie powtórzy, i jego zdaniem powinien dostać drugą szansę. 

Poparcie Trumpa tym razem jednak nie wystarczyło. We wtorkowych prawyborach Cawthorn dostał 31,6 proc. głosów. Tym samym został pokonany przez senatora stanowego Chucka Edwardsa, który dostał 33,5% głosów. Edwards przekroczył próg 30 proc. głosów, co oznacza, że nie będzie drugiej tury. W wyborach nie powinien mieć problemu z pokonaniem kandydata Demokratów, gdyż 11. okręg wyborczy, z którego startuje, jest mocno prawicowy. 

Wszystko wskazuje na to, że tym samym kariera polityczna kontrowersyjnego kongresmana już się zakończyła. W teorii może wystartować wprawdzie w następnych wyborach za dwa lata. W praktyce jednak polityk – a już zwłaszcza tak kontrowersyjny – któremu nie udało się zdobyć kolejnej nominacji w prawyborach będzie miał ogromne problemy z pozyskaniem sponsorów. Nie pomoże mu również fakt, że rozwścieczył wpływowych Republikanów, którzy otwarcie nazywali go zakałą prawicy. 
 

 


Źródło: CNN, The Hill, NYPost

Wiktor Młynarz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo