Z OSTATNIEJ CHWILI

Biden: mówiłem Putinowi, że jeśli zaatakuje Ukrainę, NATO się wzmocni i bardziej się zjednoczy; dokładnie to się stało • • •

Rosyjscy cyberbandyci mają teraz trudniej

- Po agresji Rosji na Ukrainę nazywamy rosyjskie cyberataki po imieniu i mamy więcej możliwości przeciwdziałania im – ocenił na katowickiej konferencji Cybersec, poświęconej cyberbezpieczeństwu, wiceminister spraw zagranicznych MSZ Paweł Jabłoński.

Pixabay

11 maja szef unijnej dyplomacji Josep Borrell potwierdził w oświadczeniu, że to Rosja stała za masowym cyberatakiem na satelitarną sieć internetową. Do ataku doszło w dniu rozpoczęcia inwazji na Ukrainę. Pozbawił on dostępu do internetu tysiące Ukraińców.

Podczas panelu Cybersec poświęconego bezpiecznej infrastrukturze cyfrowej jako warunku bezpieczeństwa krajowego i międzynarodowego wiceminister był pytany o oświadczenie Borrella z 11 maja, a także w jaki sposób można działać w zakresie cyberodstraszania.

Jabłoński podkreślił, że do czasu rosyjskiej agresji na Ukrainę Europa kolektywnie często była niechętna do działań dyplomatycznych, mogących zostać odczytane jako prowokowanie Rosji. „Ważono słowa. Dyplomaci i liderzy uważali, że jeżeli nie będziemy prowokowali Rosji, to Rosja nie uderzy, co okazało się nieprawdą” – powiedział wiceszef MSZ.

Możemy odizolować Rosję

„Rosja nie potrzebuje jakichkolwiek prowokacji do działania. Oni po prostu działają wrogo, mają wrogie zamiary. Przystąpili do realizacji wrogich intencji poprzez brutalną inwazję na Ukrainę. Więc teraz zaczynamy nazywać rzeczy po imieniu. Jeżeli są przeprowadzane ataki, często są przeprowadzane przez Rosję lub koordynowane przez instytucje powiązane z Kremlem”

– stwierdził.

Jak zaznaczył, obecnie dość łatwo namierzyć, co się dzieje w tym zakresie, dlatego sytuacja staje się bardziej przejrzysta. „Teraz możemy namierzyć wroga, zidentyfikować przeciwnika i podjąć działania. Możemy odizolować Rosję, wyłączyć ją z różnych organizacji i forów. Wcześniej było to trudne. Teraz, choć znaleźliśmy się w trudnej sytuacji, łatwiej o podejmowanie pewnych działań” – wyjaśnił.

Wiceszef zaakcentował, że po 24 lutego wiele wydarzeń oznaczało przekroczenie pewnego pułapu, zza którego nie ma powrotu. „Są podejmowane działania wręcz przestępcze, którym należy przeciwdziałać, w sposób otwarty mówiąc o źródłach poszczególnych ataków. Powinniśmy podejmować wobec tego właściwe działania, które będą bardziej skuteczne” – wskazał.

Zastrzegł przy tym, że choć wielu specjalistów IT wyjeżdża obecnie z Rosji i wielu z nich nie będzie miało złych zamiarów, próbując znaleźć przestrzeń do wykorzystywania swych umiejętności w innych krajach, nie należy się temu sprzeciwiać, lecz bardzo uważać, aby nie pozwolić na działania potencjalnie szkodliwe dla naszych systemów.

Pytany o polską perspektywę w zaangażowanie w zakresie cyberbezpieczeństwa w działania Inicjatywy Trójmorza Jabłoński, będący pełnomocnikiem rządu ds. Inicjatywy ocenił, że szczególnie w dwóch z jej trzech filarów: transporcie i energii, obecnie wdrażane projekty są odporne i już udowodniły, że działają.

Nasze systemy są dość odporne

„Zainwestowaliśmy w naszą niezależność energetyczną i Polska, Litwa oraz inne państwa mogą, dzięki temu, być uniezależnione od gazu rosyjskiego. Jeszcze parę lat temu wydawało się to nieosiągalne, ale jest realizowane”

– wskazał.

„Jeśli chodzi o cyberbezpieczeństwo i współpracę cyfrową uważam, że na razie radzimy sobie bardzo dobrze. Mieliśmy zwiększoną liczbę prób przeprowadzenia ataków w ostatnich miesiącach; wszyscy to dostrzegliśmy w naszych krajach. Sama informacja o zwiększonej liczbie prób ataków nie oznacza jednak, że mieliśmy więcej problemów, w porównaniu np. z tym, gdy został przeprowadzony atak Pietia”

– zaakcentował.

„Nasze systemy są dość odporne. Oczywiście moglibyśmy przeżywać tu piekło, gdybyśmy mieli takie stadium rozwoju, jak jeszcze pięć, czy dziesięć lat temu. Ale powinniśmy wciąż inwestować w zwiększanie odporności naszych systemów, a także lepiej koordynować nasze systemy krajowe. Nie będziemy odporni, jeżeli nie będziemy współpracować na szeroką skalę”

– zastrzegł wiceszef dyplomacji.

Ocenił, że w perspektywie europejskiej państwa regionu mają potencjał, aby być pod tym względem liderem w Unii Europejskiej. „Inicjatywa Trójmorza pokazuje, gdzie mamy przewagę konkurencyjną wobec bardziej rozwiniętych gospodarek: mamy więcej utalentowanych osób, które mogą przyczynić się do tworzenia odporności naszych krajów” – uznał Jabłoński.

Wiceminister nawiązał do zbliżającego się szczytu Inicjatywy w Rydze (20-21 czerwca), sygnalizując, że jego przedmiotem będą bezpośrednie skutki wojny w Ukrainie, kwestie zaangażowania w bieżącą pomoc Ukrainie i wsparcia w odbudowie kraju w przyszłości.

„Będziemy musieli stworzyć nowe systemy, bardziej zintegrowane z systemami w innych krajach i jest to proces, który powinniśmy przeprowadzić przed przystąpieniem Ukrainy do Unii Europejskiej. Powinniśmy zintegrować nasze bezpieczeństwo, nasze systemy transportowe z Ukrainą, ponieważ dzięki temu będziemy mieć większą odporność – my i Ukraina”

– zaakcentował Jabłoński.

Zapowiedział też rozmowy na szczycie w Rydze o integracji politycznej, o integracji na poziomie symbolicznym, ale też w jaki sposób wymienić się z Ukrainą doświadczeniami, ponieważ – jak zaznaczył - kraj ten szczególnie ostatnio doświadczył znacznie więcej ataków cybernetycznych niż inne państwa regionu.

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo