Łukaszenka gra w rosyjskiej orkiestrze. W Moskwie kłamał na temat migrantów przy granicy z Polską

Alaksandr Łukaszenka nie przestaje grać na rosyjską nutę. Białoruski dyktator podczas wizyty w Moskwie miał wygłaszać absurdalne teorie, m.in. o żołnierzach amerykańskich gromadzących się przy granicy z Białorusią (wcześniej twierdził, że boi się... ataku ze strony Polski) czy... rzekomego braku migrantów na granicy polsko-białoruskiej. Fakty mówią jednak coś innego.

Alaksandr Łukaszenka gra na rosyjską nutę
By Government.ru, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=26062579

Białoruski dyktator Alaksandr Łukaszenka, który jawnie wspiera Rosję w brutalnym najeździe na Ukrainę, wygłosił niedawno absurdalne hasła podczas briefingu prasowego. Dziennikarzom powiedział, że boi się, że... Polska zaatakuje Białoruś. Opowiadał o rzekomych 32 tysiącach polskich i litewskich żołnierzy rozmieszczonych przy granicy. Co ważne, wciąż nie rezygnuje ze swoich absurdalnych teorii.

Tym razem podczas spotkania w Moskwie Łukaszenka miał podsycać antypolskie nastroje, twierdząc, że... na polsko-białoruskiej granicy "jest już 40 tysięcy żołnierzy USA, a ostatnio dojechało 15 tysięcy". 

Białoruski dyktator miał stwierdzić także, że "na granicy z Polską i na Białorusi nie ma już ani jednego migranta".

Nie ma to nic wspólnego z rzeczywistością, o czym przekonuje polska Straż Graniczna. Tylko wczoraj na terytorium Polski z terenu Białorusi próbowało przedostać się nielegalnie 27 cudzoziemców, m.in. z Tunezji i Konga. 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Białoruś #Alaksandr Łukaszenka

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo