"Zarzucono Bronisławowi Komorowskiemu dwulicowość i cynizm. Jaki to prezydent, który publicznie prezentuje postawę poważną i współczującą, a prywatnie upija się i żartuje?" - tak uzasadniła sędzia Ewa Dietkow wyrok nakazujący przeprosić Jackowi Sasinowi prezydenta Komorowskiego. Sasin miał go obrazić, mówiąc, że tuż po katastrofie smoleńskiej Komorowski niewybrednie żartował z ofiar tragedii wraz z Radosławem Sikorskim.

W ocenie sędzi Sasin nie udowodnił prawdziwości swoich słów z wywiadu dla "Naszego Dziennika", według których po katastrofie smoleńskiej Komorowski i Sikorski "niewybrednie dowcipkowali na zakrapianej imprezie, na której świetnie się bawili".

Jak uzasadniała sędzia, "rzeczą oczywistą jest, jak w społeczeństwie reaguje się na picie alkoholu w dniach żałoby po zmarłych i opowiadanie w tym czasie wesołkowatych dowcipów". "To bezsporne, że w naszym społeczeństwie istnieje przywiązanie do przestrzegania żałoby. Zarzucono Bronisławowi Komorowskiemu dwulicowość i cynizm - a to narusza dobra osobiste. Strona powodowa dowiodła, że naruszono jego godność i dobre imię, narażono go na infamię. Jaki to prezydent, który publicznie prezentuje postawę poważną i współczującą, a prywatnie upija się i żartuje?" - pytała Dietkow.

Przypominamy więc sędzi Ewie Dietkow nagranie zaprezentowane w TV Trwam (kliknij w zdjęcie poniżej, aby obejrzeć). Widać na nim, jak Bronisław Komorowski śmieje się i żartuje w obecności rodzin czekających na przybycie trumien z ciałami swoich bliskich, którzy zginęli w katastrofie smoleńskiej. 

Zobacz jak zachowywał się Bronisław Komorowski




Mamy zatem do sędzi pytanie: jaki to prezydent, który przed sądem prezentuje postawę poważną i współczującą, a w obecności rodzin rozpaczających po stracie bliskich opowiada wesołkowate dowcipy? Czy jest to człowiek, którego "dobre imię" mogło zostać naruszone w wyniku wypowiedzi Jacka Sasina?