Tego nie daje rady przykryć nawet propaganda. Rosyjskie matki pytają, co się stało z ich synami

Rosyjska propaganda robi wszystko, by nie mówić o zabitych lub zaginionych żołnierzach. Ale nawet to nie idzie po myśli Putina. - Rosjanie będą coraz częściej pytać, co stało się z tysiącami żołnierzy wysłanymi na zbrodniczą misję - wskazuje na Twitterze Stanisław Żaryn, powołując się na publikacje mediów.

Zdjęcie ilustacyjne
pixabay.com

- Szefowa biura rzecznika praw obywatelskich w Rosji przyznaje, że do jej urzędu wpływają prośby rodzin, które nie mają kontaktu ze swoimi synami służącymi w wojsku - taką informację podał dziś na Twitterze rzecznik prasowy ministra-koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn. 

Rzecznik Praw Obywatelskich Rosji przyznaje jednocześnie, że sytuacja jest na tyle poważna, że do poszczególnych obwodów w kraju „wysyłane są listy wszystkich zaginionych rosyjskich żołnierzy, którzy zniknęli na terenie Ukrainy”.

W ocenie Stanisława Żaryna, te słowa to "kolejny sygnał pokazujący, że świadomość społeczna dotycząca strat, jakie rosyjskie wojsko ponosi na Ukrainie, rośnie". - Dzieje się to w kontrze do działań rosyjskiej propagandy, która temat próbuje wyciszyć - wskazuje.

Powstał nawet Komitet Matek Żołnierzy Rosji, który na swojej stronie i w mediach społecznościowych apeluje do rodziców, by zgłaszali fakt zaginięcia żołnierzy rosyjskich. Radzi również, co robić, gdy nie ma kontaktu z synem służącym w armii. To również jest "nie na rękę" rosyjskim propagandystom. 

- Atak Rosji na Ukrainę nie idzie po myśli Kremla, który liczył na szybkie zwycięstwo. Rosjanie będą coraz częściej pytać, co stało się z tysiącami żołnierzy wysłanymi na zbrodniczą misję - podsumowuje Żaryn.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Ukraina #Rosja #wojna

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo