Rosjanie uniemożliwiają ewakuacje

Wojska rosyjskie niszczą ostrzałami jedyną trasę ewakuacyjną i humanitarną z obwodu ługańskiego na wschodzie Ukrainy – poinformowała w sobotę ukraińska rzeczniczka praw człowieka Ludmyła Denisowa na Telegramie. tymczasem zatrzymany przez Rosjan duży konwój ewakuacyjny z Mariupola, na południowym wschodzie Ukrainy, w którym jedzie od 500 do 1000 samochodów, po trzech dniach wymuszonego postoju ruszył w dalszą drogę - poinformował w mediach społecznościowych doradca mera Mariupola Petro Andriuszczenko.

pixabay

„Raszyści (Rosjanie) nadal atakują bardzo ważną trasę Lisiczańsk-Bachmut – jedyną drogę, którą można ewakuować ludzi i dostarczać pomoc humanitarną. Jeszcze ponad 40 tys. mieszkańców nie zostało ewakuowanych”

– napisała Denisowa na Telegramie.

Według niej sytuacja jest coraz trudniejsza i obwód ługański stopniowo przeobraża się w ”drugi Mariupol”. Jak podkreśliła, obwód jest pozbawiony wody, prądu i gazu, a także łączności komórkowej. 

Tymczasem szef władz obwodowych Serhij Hajdaj powiadomił w sobotę na Telegramie, że po raz pierwszy od długiego czasu udało się ewakuować z Siewierodoniecka 17 osób, w tym troje dzieci.

To nie wszystko. Osoby, które opuściły Mariupol, przekazały, że musiały zatrzymywać się na dziesiątkach rosyjskich punktów kontroli, aby przedostać się na terytorium wolnej Ukrainy - podał portal Ukrainska Prawda.

Rosjanie sprawdzali ich telefony i sugerowali, że powinni udać się do Rosji. Świadkowie mówili, że podczas takich "filtracji" okupanci opowiadali o zabijaniu cywilów.

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Ukraina

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo