U Cyryla bez zmian

Jeśli ktoś miał nadzieję, że u patriarchy Cyryla cokolwiek się zmieniło, to spieszę zapewnić, że nie. W Moskwie bez zmian. Cyryl zapewnia, że Rosja z nikim nie chce walczyć, że jest narodem pokojowym, a Unia Europejska, która chce go ukarać za putinowską propagandę, w istocie atakuje religię.

I żeby nie było wątpliwości dotyczących owej propagandy, to podam kilka pikantniejszych cytatów. „My z nikim nie chcemy walczyć. Rosja nigdy nikogo nie napadała. To zadziwiające, że tak wielkie i silne państwo nigdy nikogo nie napadała - ona tylko broniła swoich granic. Niech Bóg da, by nasz kraj był taki aż do końca czasów - silny, potężny, a jednocześnie kochany przez Boga” - mówił Cyryl. A kilka dni później uzupełniał. „Rosja nikomu nie życzy zła, nie chce nikomu nic zabierać i nikogo okupować, nie chce z nikogo wysysać dóbr, jak robi to większość bogatych i silnych krajów świata, które ekonomicznie okupują kraje słabe i bezradne” - oznajmił, i to niestety nie jest żart, patriarcha Cyryl.

Tak, tak. Rosja wojen nie prowadzi, nigdy nikogo nie napada, co najwyżej prowadzi „specjalne akcje militarne”, których celem jest obrona - a jakże - autentycznej niezależności. Rosja bowiem, zdaniem Cyryla, pragnie jedynie autentycznej wolności i niezależności od światowych ośrodków władzy, które obecnie są jej wrogie. „Powinniśmy konsolidować wszystkie nasze siły - i duchowe, i materialne, aby nikt nie ośmielił się wkroczyć w święte granice naszej Ojczyzny. A moje słowa nie są tym, co nasi przeciwnicy chcieliby scharakteryzować jako kolejne militarystyczne przemówienie patriarchy, to nonsens” – oznajmił Cyryl. 

Jeśli ktoś sądzi inaczej, to - co nie ulega wątpliwości - trzeba go przywołać do porządku. „Musimy prosić Pana, aby zmiłował się nad naszym krajem, ochronił go przed wrogami zewnętrznymi i, dodajmy, wewnętrznymi. Dziś jest czas szczególnej konsolidacji całego naszego narodu. Wszyscy musimy być zjednoczeni, musimy mieć świadomość, że przechodzimy trudny, niebezpieczny i w pewnym sensie brzemienny w skutki okres w naszej historii” - mówił patriarcha. Zwierzchnik Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej zaznaczał także, że „nadzwyczajne połączenie wysiłku, odwagi i wiary naszego narodu, także i dziś daje nadzieję na zwycięstwo, na pozbycie się wszelkich wrogów, którzy chcą wkroczyć do naszego kraju, naszej ziemi”. 

To może tyle. Gdy się słucha takich kazań, to trudno nie uznać, że Komisja Europejska, która chce nałożyć na patriarchę sankcję wie, co robi. One nie są nakładane na chrześcijańskiego hierarchę, ale na putinowskiego propagandzistę, który zbił ogromny majątek na handlu tytoniem, i który lubi drogie zegarki, świetne jachty i wygodne wille w Szwajcarii.

 


Źródło:

Tomasz P. Terlikowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo