Warszawskie osiedle rozjeżdżane przez ekipy budowlane

Zasłanianie przejść dla pieszych, rozjeżdżanie przez ciężarówki uliczek i wszechobecny pył, który m.in. zasłania oznakowania drogowe - to problemy z jakimi na co dzień mierzą się mieszkańcy osiedla Szamoty w Ursusie. Lokalna wspólnota chce skończyć z zagrożeniem, zanim ktoś zginie.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com

Na terenach pofabrycznych w Ursusie, w rejonie ulicy Posag 7 Panień, powstaje nowe osiedle. W niektórych blokach już mieszkają mieszkańcy, inne są dopiero w budowie. Ci, którzy już mieszkają mają dość wszechobecnego pyłu i błota, które odpada z kół ciężarówek wyjeżdżających z budowy. Boją się o zdrowie i życie swoje i dzieci. Ogromne, wypełnione materiałami ciężarówki rozjeżdżają osiedlowe uliczki, a parkujące przy przejściach i zastawiające wyjazdy z parkingu auta blokują ruch i stwarzają niebezpieczeństwo.

"Każdego dnia na Szamoty wprowadzają się nowi mieszkańcy - zadbajmy razem o nasze bezpieczeństwo, zanim ktoś zginie pod kołami"

- apelują mieszkańcy.

Zdajemy sobie sprawę, że budowa osiedla wraz z infrastrukturą drogową potrwa jeszcze kilka lat. Liczyliśmy się z tym od samego początku. Ale to, że trwa budowa, nie znaczy, że deweloperzy i Urząd Dzielnicy są zwolnieni z odpowiedzialności i obowiązku przestrzegania prawa" - zaznaczył działacz społeczny Krzysztof Daukszewicz, jeden z organizatorów akcji.

Absurd budowlany

"Obecnie część tych ulic jest gotowa, natomiast w tej chwili jest tam straszny chaos. Są sytuacje, że w planach budów jest zaznaczone, że ciężarówki mają dojeżdżać nie od strony osiedli, a niestety nie jest to respektowane"

- zaznaczył. Jak tłumaczył, gdy zwracają się w tych sprawach do radnych to okazuje się, że ulica nie jest jeszcze w pełni w zarządzie dzielnicy i nic nie można z tym zrobić.

"Generalnie jest tak absurdalna sytuacja, że mogą tu mieszkać ludzie, natomiast nikt nie jest w stanie egzekwować przepisów. Bo przecież wszystkie te budowy wokół toczą się w oparciu o przepisy prawa. Notorycznie są problemy, jeśli chodzi o ruch drogowy, szczególnie ten ciężki. Zdarzają się też przejazdy tirów nocne, nie wiadomo, dlaczego i po co" - podkreślił Daukszewicz.

Zaznaczył, że nie jest tak, że jest niemożliwe egzekwowanie prawa. "Jak budowano chociażby miasteczko Wilanów, to tam były respektowane przepisy. Gdy chodziło o ulicę, na której mieszkają już ludzie, to gros tego ciężkiego ruchu było prowadzone objazdami. U nas można by było poprowadzić objazdy np. ulicą Silnikową, przy której praktycznie nikt nie mieszka, a jest ulicą utwardzoną przystosowaną do ruchu ciężarówek" - powiedział społecznik.

Ulice nie są też myte, bo jak mówi Daukszewicz, "słyszymy, że nie ma na to pieniędzy, a poza tym pył musi być, bo jest budowa". Przytacza jednak przykład Powiśla, gdy budowano galerię handlową Elektrownia Powiśle, to tam zarządca drogi wymagał, żeby myć koła przed wyjazdem z budowy i to jest respektowane. "To jest przecież możliwe również tutaj" - podkreślił.

Dodał też, że kolejnym problemem są także auta, które parkują przy przejściach dla pieszych, zastawiają wyjazdy z garaży a do tego dochodzą ciężarówki.

"To jest proszenie się o nieszczęście"

- wskazał społecznik.

Wspomniał też o problemach z bezpieczeństwem na ulicach. "W tym momencie komunikacja na osiedlu opiera się o ulice Posag 7 Panien i Gierdziejewskiego, która jest w fatalnym stanie. Dowiedzieliśmy się, że w tym roku ZDM przyznał środki na remont ratunkowy i powstaną światła na skrzyżowaniu z ul. Posag 7 Panien. Ale poza tym z bezpieczeństwem jest kiepsko. Wszystkie oznakowania są powycierane, zapylone" - zaznaczył.

"Ulice są szerokie, więc ludzie gnają, a coraz więcej jest osób, które puszczają dzieci do szkoły. To nie tak, że zupełnie nic się nie dzieje, ale to jednak jest czekanie i wydaje się, że można by to było trochę poprawić. Chociażby przez większą presję na deweloperów"

- dodał.

Ratusz temat poruszył

Dzielnicowy ratusz wie o problemach i - jak zaznacza - interweniuje w miarę możliwości. "Występowaliśmy do odpowiednich służb o egzekwowanie przestrzegania znaków o zakazie zatrzymywania się czy parkowania. Interweniowaliśmy też i u inwestorów, i u podmiotów prowadzących inwestycje o zachowanie porządku. Bo np. w przypadku, gdy ciężarówki wyjeżdżające z budowy zanieczyszczają drogę publiczną, to właściciel jest zobowiązany do uprzątnięcia tego" - przekazała rzeczniczka Ursusa Agnieszka Wall. "Zgłoszeń było sporo, a obszar jest w tej chwili intensywnie zabudowywany, więc jest tam wiele niedogodności. Podejmujemy interwencje zgodnie z kompetencjami, jakie mamy" - podkreśliła.

Głównymi postulatami mieszkańców jest zmiana organizacji ruchu na ul. Posag 7 Panien, Herbu Oksza, Dyrekcyjnej, Hennela i Quo Vadis. Chodzi o wytyczenie przejść dla pieszych, egzekwowanie prawa i walkę z ograniczeniem widoczności przy przejściach. Ekipy budowlane powinny korzystać z wyznaczonych w planach budowy korytarzy, m.in. ul. Silnikowej - jak najdalej od bloków, które są już teraz zamieszkałe. Utrzymywanie porządku na budowie (zarówno osiedli jak i ulic), mycie błota z ulic, usuwanie tymczasowych śmietnisk i składowisk materiałów budowlanych, przenoszenie kosztów bałaganu na odpowiedzialne za niego ekipy budowlane.

Do czasu budowy docelowych ulic, mieszkańcy potrzebują legalnego i bezpiecznego dojścia do najważniejszych miejsc w dzielnicy - wskazują. Jeżeli deweloperów stać na tymczasową betonową drogę dla ciężarówek, to stać także chodnik dla pieszych. Do czasu budowy docelowej siatki ulic potrzebne jest wytyczenie tymczasowych miejsc parkingowych (chociażby na ul. Kompanii AK "Goplana" lub na działce oświatowej przy Posagu 7 Panien), mogących pomieścić m.in. auta pracowników ekip budowlanych - obecnie parkują one przy wjazdach do garaży, przejściach dla pieszych i w innych miejscach stanowiących zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego.

W sobotę, 14 maja mieszkańcy zapraszają urzędników, radnych i dziennikarzy na spacer po osiedlu Szamoty w Ursusie o godz. 11. "Zaczniemy na skrzyżowaniu ul. Posag 7 Panien i Habicha, i pokażemy, jak modelowe, szeroko opisywane w prasie i zaplanowane osiedle na terenie po Zakładach Mechanicznych wygląda dziś - i dlaczego tylko kwestią czasu jest to, aż ktoś straci tu życie pod kołami ciężarówki" - napisali w mediach społecznościowych. Zapowiedzieli, że wydarzenie będzie też transmitowane na żywo.

 


Źródło: PAP, niezalezna.pl

#osiedle szamoty #warszawa budowa

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo