Abp Eustracjusz: Cyryl działa jak urzędnik

- Niestety patriarcha Cyryl jest w tej chwili jednym z urzędników, więc działa jak urzędnik. Jeżeli Putin pozwala, by coś powiedzieć, on to robi, a jeżeli teraz nie pozwala - słucha swego szefa - powiedział w Warszawie arcybiskup czernihowski i niżyński Eustracjusz (Zoria), rzecznik Prawosławnego Kościoła Ukrainy.

Patriarcha Cyryl
Autorstwa Kremlin.ru, CC BY 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=109938944

Katolicka Agencja Informacyjna zorganizowała w piątek w Warszawie spotkanie z arcybiskupem Eustracjuszem pt. "Prawosławny Kościół Ukrainy wobec rosyjskiej agresji".

Abp Eustracjusz był pytany m.in. o reakcję wiernych w Ukrainie na to, że patriarcha Moskwy i całej Rusi Cyryl pobłogosławił wojnę i żołnierzy rosyjskich.

- Niestety, kościół moskiewski nigdy nie był niezależny od państwa. Nieważne, jaka jest władza, czy to jest car, czy teraz Putin, ktokolwiek by tam był, kościół moskiewski zawsze jest w łączności z tym, kto jest przy władzy w Rosji. Do momentu rozpoczęcia wojny na pełną skalę, władze rosyjskie pozwalały jeszcze rosyjskiemu patriarsze Cyrylowi dyplomatycznie nie wysławiać się na ten temat, milczeć. Widać to było bardzo dobrze także podczas aneksji Krymu. Teraz sytuacja wygląda inaczej

 - odpowiedział abp Eustracjusz.

Jak dodał, patriarchat moskiewski to jeden z oddziałów rządowych.

- Niestety patriarcha Cyryl jest w tej chwili jednym z urzędników, więc działa jak urzędnik. Jeżeli Putin pozwala, by coś powiedzieć, on to robi, a jeżeli teraz nie pozwala - słucha swego szefa - stwierdził.

Przyznał, że "dla wiernych moskiewskiego patriarchatu w Ukrainie postawa Cyryla była szokiem". W rezultacie - jak mówił abp Eustracjusz - wielu księży, biskupów przestało się modlić.

- Przy takiej modlitwie używa się bowiem imienia patriarchy. Więc oni przestali go używać. To jest dobrym znakiem tego, że nie uznają Cyryla za wzór duchowego ojca

 - powiedział hierarcha.

Dopytywany czy dla niego osobiście postawa Cyryla była szokiem, odparł, że "absolutnie nie".

- Cyryl zrobił to, czego od niego oczekiwano. A ja byłbym w szoku, gdyby osądził tę wojnę - powiedział.

Abp Eustracjusz pytany był także o stanowisko Prawosławnego Kościoła Ukrainy do wojny, którą wywołała Rosja.

- Od pierwszego dnia wojny nasz kościół powtarza te same słowa: po naszej stronie jest prawda, a tam gdzie jest prawda, jest Bóg. A tam gdzie jest Bóg, będzie zwycięstwo. Właśnie tymi słowami próbujemy natchnąć ukraiński naród do zwycięstwa - podkreślił.

Jak mówił, odpowiedzialność przejawia się też w pomocy humanitarnej tym, którzy ucierpieli w tej wojnie.

- Zachęcamy do pomocy. Pomaganie to wykonanie Dekalogu - powiedział.

Arcybiskup czernihowski i niżyński Eustracjusz (Jewstratij; w świecie Iwan Zoria) urodził się 21 października 1977 r. w Czerkasach na środkowej Ukrainie. Święcenia kapłańskie jako hieromnich przyjął 25 maja 2008 r. w Ukraińskim Kościele Prawosławnym Patriarchatu Kijowskiego (UKP PK). Do czasu utworzenia Prawosławnego Kościoła Ukrainy (PKU) był sekretarzem prasowym swego Kościoła, a od 2010 r. sekretarzem jego Świętego Synodu. Reprezentował też UKP PK w instytucjach europejskich i w Radzie Najwyższej Ukrainy. Obecnie jest także rzecznikiem metropolii kijowskiej autokefalicznego Prawosławnego Kościoła Ukrainy, wiceprzewodniczącym Wydziału Zewnętrznych Kontaktów Kościelnych PKU i stoi na czele Synodalnej Komisji Teologiczno-Liturgicznej.

Prawosławny Kościół Ukrainy jest największym Kościołem prawosławnym w Ukrainie, który trzy lata temu uzyskał od patriarchy konstantynopolitańskiego Bartłomieja autokefalię, czyli status niezależnego, odrębnego i niezależnego od Moskwy Kościoła.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, pap

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo