„Za pośrednictwem tej traumy poczuliśmy, że Bóg jest, czuwa”. Majdzik wspomina reakcje na zamach na Jana Pawła II

- Polski naród bardzo spontanicznie i ze smutkiem zareagował na to wydarzenie. Polacy wyszli wtedy na ulicę. Pamiętam, że tutaj w Krakowie małopolska solidarność robiła "biały marsz" - powiedział Ryszard Majdzik, wspominając reakcje Polaków na zamach na papieża Jana Pawła II.

flickr

Dzisiaj mija 41 lat od zamachu na Jana Pawła II na placu Świętego Piotra. Gdy 13 maja 1981 roku na początku środowej audiencji generalnej papież objeżdżał plac otwartym samochodem, strzały oddał do niego Turek Mehmet Ali Agca. Papież został ciężko ranny. We Włoszech sprawą zamachu zajmowała parlamentarna komisja badająca działalność służb byłego bloku wschodniego w tym kraju. W raporcie komisja stwierdziła, że bułgarskie służby wynajmując Agcę działały na polecenie radzieckiego wywiadu wojskowego.

Reakcje Polaków 

Zapytaliśmy opozycjonistę z czasów PRL Ryszarda Majdzika, o to jak wspomina tamten dzień i reakcje Polaków na zamach na Ojca Świętego. - Polski naród bardzo spontanicznie i ze smutkiem zareagował na to wydarzenie. Polacy wyszli wtedy na ulicę. Pamiętam, że tutaj w Krakowie małopolska solidarność robiła "biały marsz" - mówił.

- Później wyszło na jaw, że tego zamachu na Placu Świętego Piotra dokonał Ali Agca, czyli turecki terrorysta, który miał powiązania z wywiadem bułgarskim i NRD-owskim, a wiadomo, że te wywiady podlegały wywiadowi radzieckiemu. To wszystko było powiązane. Watykan powołał naszego rodaka na Ojca Świętego, powstała Solidarność i było to poważne zagrożenie dla "demoludów", dlatego przeprowadzono ten zamach

- przypomniał.

Efekty traumy 

Majdzik wspominał, że "kiedy Polacy dowiedzieli się o tym zamachu to od razu większość ludzi zbierała się i płakała". - To było coś niesamowitego. Od razu większość narodu polskiego i ludzi na świecie wiedziało, że ten zamach nie był  przypadkowy - stwierdził.

- Oczywiście dzięki Bogu ten zamach im się nie udał, Ojciec Święty przeszedł operację i przeżył. Bóg jednak objął opatrznością zarówno Jana Pawła II, jak i wszystkich katolików na całym świecie. To było coś wspaniałego. Za pośrednictwem tej traumy poczuliśmy, że Bóg jest, czuwa

- mówił.

- To była swego rodzaju zapowiedź tego, że Ojciec Święty poprowadzi naród do zwycięstwa nad komunizmem i tak się właśnie stało

- zakończył.

 

 

 


Źródło: Niezalezna.pl

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo