CPK zmieni los małych i średnich miast. Horała: „Czas na likwidację wykluczeń transportowych”

- Te małe i średnie miasta, a co za tym idzie te wsie dookoła nich, będą tym największym beneficjentem programu CPK, bo o ile pomiędzy tymi dużymi metropoliami jest już ileś tam opcji korzystnych transportowych, to mamy w Polsce cały szereg takich dosyć dużych miast, które są całkiem wykluczone transportowe, jeżeli chodzi o transport kolejowy - ocenił Marcin Horała w rozmowie z redaktor Katarzyną Gójską na antenie Radiowej Jedynki.

Fot. Tomasz Hamrat/ Gazeta Polska

Sejm uchwalił w czwartek bez poprawek nowelę ustawy dotyczącą włączenia do działu rozwój regionalny spraw związanych z przygotowaniem i realizacją m.in. inwestycji dotyczących Centralnego Portu Komunikacyjnego oraz inwestycji towarzyszących.

Jak napisano w uzasadnieniu do projektu uchwalonej ustawy, ze względu na potrzebę optymalizacji procesów planowania i zarządzania CPK, w szczególności w zakresie szeroko pojętego rozwoju regionu, "proponuje się przeniesienie zadań związanych z budową CPK z zakresu kompetencji ministra właściwego do spraw transportu do zakresu kompetencji ministra właściwego do spraw rozwoju regionalnego".

Beneficjenci CPK 

O sprawie opowiedział pełnomocnik rządu ds. CPK, Wiceminister Funduszy i Polityki Regionalnej Marcin Horała. - Co Centralny Port Komunikacyjny i cały system komunikacyjny z nim związany może spełnić w funkcjonowaniu różnych miast w Polsce? Może nie tych największych, bo one funkcjonują swoim życiem, zazwyczaj są dosyć dobrze skomunikowane, ale tych mniejszych, średnich szczególnie, które mają liczne problemy. Jednym z nich jest odpływ mieszkańców. Czy Centralny Port Komunikacyjny rozumiany jako ta sieć komunikacyjna, zmieni sposób funkcjonowania tych miast? - zapytała redaktor Katarzyna Gójska. 

- Te małe i średnie miasta, a co za tym idzie te wsie dookoła nich, będą tym największym beneficjentem programu CPK, bo o ile pomiędzy tymi dużymi metropoliami jest już ileś tam opcji korzystnych transportowych, to mamy w Polsce cały szereg takich dosyć dużych miast, które są całkiem wykluczone transportowe, jeżeli chodzi o transport kolejowy. Największe z nich to Jastrzębie Zdrój - 100 tysięczne miasto - które w ogóle nie ma żadnych połączeń kolejowych. Niech ktoś próbuje dojechać z Płocka - mazowieckiego przecież miasta - dojechać koleją do Warszawy, to zobaczy jakie to niewygodne 

- powiedział Marcin Horała. 

Zrównoważony rozwój 

Polityk ocenił, że dzięki temu "Polska zbliży się do siebie". - Polska stanie się mniejsza, ale w takim pozytywnym tego słowa znaczeniu, w sensie łatwego, codziennego zasięgu. Teraz młody człowiek, jeżeli planuje swoją przyszłość i chce mieć dostęp do dobrego rynku pracy, do dóbr kultury, do służby zdrowia na wysokim poziomie, to musi generalnie rozważyć przeprowadzkę do większego miasta. Dzięki temu, że te dojazdy będą łatwiejsze, tak już nie będzie - zauważył. 

- Będzie można na przykład wyskoczyć sobie do restauracji w Warszawie, pójść do teatru, skorzystać ze szpitala a mieszkać dalej u siebie w małej ojczyźnie w znacznie większym standardzie, bo umówmy się, że za cenę kawalerki na Marszałkowskiej, można sobie kupić znacznie większe mieszkanie lub nawet w dom w wielu miejscach Polski 

- zaznaczył polityk.  

- To jest to, co nazywamy zrównoważonym rozwojem, co nazywamy likwidacją wykluczeń transportowych. Polski system kolejowy jest na takim poziomie, na jakim system drogowy był jakieś 25 lat temu. Tak jak wtedy nie było autostrad i dróg ekspresowych, tak teraz nie ma kolei wysokich prędkości, brakuje wielu kilometrów połączeń kolejowych. Niestety do tego jeszcze wiele z nich zostało zlikwidowanych w latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych 

- dodał. 

 


Źródło: Niezalezna.pl

#Polska

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo