Jak Polacy obchodzili Dzień Bez Diety? Najczęściej zamawiali… pizzę i burgery

„Cheat Day”, czy też „Dzień Bez Diety” to okazja, by na krótki moment porzucić zdrowe nawyki. Szczególnie, jeśli na co dzień pilnujemy zrównoważonej diety, ze względów zdrowotnych lub chowamy się przed karcącym wzrokiem trenera personalnego. „Dzień Bez Diety” przypada na 6 maja. Sprawdźmy zatem czy Polacy faktycznie chętnie pozwalają sobie na kulinarne „skoki w bok”.

Zdjęcie autorstwa Max Vakhtbovych z Pexels

Mimo, że w literaturze naukowej zdania na temat słuszności tzw. „cheat day” są podzielone, jedna rzecz nie pozostawia złudzeń — lubimy czasem skusić się na nasze ulubione potrawy, nawet w drodze wyjątku. Dotyczy to zarówno ludzi, którzy poświęcają wiele wysiłku oraz potu, aby osiągnąć perfekcyjną sylwetkę, jak i tych, którzy pilnują tego co wkładają na talerz w trosce o zdrowie. 

Jak Polacy świętowali Dzień Bez Diety?

Eksperci Uber Eats przyjrzeli się zamówieniom składanym przez Polaków, aby sprawdzić, jakie potrawy cieszą się największym zainteresowaniem w trakcie oficjalnego Dnia Bez Diety. 

W zestawieniu najpopularniejszych dań prym wiodą burgery oraz kanapki, ze szczególnym wyróżnieniem dla cheeseburgera oraz frytek. Na kolejnych miejscach plasuje się pizza, następnie makarony włoskie i azjatyckie. Na ostatniej pozycji w rankingu znajdują się wrapy.

W poszukiwaniu na co mamy ochotę, często przeglądamy ofertę więcej niż jednej kuchni. Według danych pochodzących z platformy najczęściej wyszukujemy:

  1. Pizzę
  2. Burgery
  3. Kuchnię azjatycką
  4. Sushi
  5. Fast Food
  6. Kuchnię turecką
  7. Kuchnię polską
  8. Kuchnię amerykańską

Dzień Bez Diety - hit czy mit?

Dzień bez diety, czy też tzw. cheat day, jest obchodzony przez Polaków bardzo indywidualnie. Regularnie otrzymujemy zapytania dotyczące kaloryczności, zawartości białka oraz tłuszczu w naszych potrawach. Ich autorami są sportowcy, którzy chcą nagrodzić się za poprzednie wyrzeczenia związane z treningiem oraz pilnowaniem diety. Z naszych obserwacji wynika, że ludzie „odpuszczają sobie” przede wszystkim w weekendy. Niemniej dniem, w którym przyjmujemy szczególnie dużo zamówień, są Walentynki.
- mówi Krzysztof Lech, pracujący na co dzień w lokalu specjalizującym się w potrawach kuchni tex-mex, czyli m.in. słynnych quesadillach, tacos, oraz burgerach.

Bez wątpienia tzw. cheat day nie jest nam obcy, jednak zarówno dane, jak i opinie restauratorów wskazują, że jest to święto, ruchome obchodzone kilka, a przez niektórych nawet... kilkadziesiąt razy do roku. 

 


Źródło: Niezalezna.pl, lifestyle.newseria.pl

MaŁu
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo