Trzaskowski dał się wciągnąć w rosyjską rozgrywkę. „Stał się uczestnikiem gry przeciwko państwu polskiemu”

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski napisał wczoraj w mediach społecznościowych, że ambasada Rosji chce uczcić 9 maja w Warszawie i zwróciła się do MSZ o wsparcie. – Prezydent Rafał Trzaskowski powinien skontaktować się z MSZ. Robiąc wrzutkę do social mediów, okazał się niepoważny i zagrał w grę, na której zależy ambasadzie Rosji – powiedział w programie Katarzyny Gójskiej "W Punkt" na antenie Telewizji Republika minister Adam Andruszkiewicz.

W punkt
Telewizja Republika

Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski opublikował w sobotę na Twitterze pismo, które miał skierować do Ministerstwa Spraw Zagranicznych dot. planowanych przez Ambasadę Federacji Rosyjskiej 9 maja obchodów dnia zwycięstwa. Według Trzaskowskiego, uroczystość miałaby mieć miejsce na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie.

- Ze zdumieniem przyjmuje korespondencje prezydenta Rafała Trzaskowskiego. MSZ RP nie planował udzielać Ambasadzie Federacji Rosyjskiej wsparcia i takiego wsparcia nie udzieli. W odpowiedzi na notę - przekazaliśmy Ambasadzie nasze negatywne stanowisko. Uprzejmie też informuje Pana Prezydenta, że MSZ RP nie jest organem władnym do zakazywania uroczystości na terenie Warszawy. W przypadkach prawem przewidzianych może to zrobić prezydent Miasta Warszawy - napisał na Twitterze wiceszef MSZ Marcin Przydacz.

Dziś do tematu odnieśli się goście Katarzyny Gójskiej.

W takiej sytuacji prezydent miasta stołecznego Warszawy Rafał Trzaskowski powinien sięgnąć po telefon i zadzwonić do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, najpewniej do ministra Przydacza, który jest w resorcie odpowiedzialny za kierunek wschodni i zapytać, czy coś MSZ wie na ten temat, ewentualnie poprosić o jakąś poradę i ustalić wspólnie, wewnętrznie zewnętrzną linię działań. Natomiast Rafał Trzaskowski zachował się w sposób bardzo niepoważny, zrobił sobie taką wrzutkę do social mediów – nie wiem, czy chodziło tylko o to, by dostać trochę like’ów i namieszać – natomiast pan Trzaskowski powinien mieć świadomość tego, że robiąc takie wrzutki gra w tę grę, w którą ambasada Rosji chciała, żebyśmy grali, czyli zaczęli się publicznie o to spierać

– mówił Adam Andruszkiewicz.

Absurdem jest w ogóle pomyśleć, że oficjalne struktury polskiego państwa są zainteresowane organizowaniem dzisiaj obchodów ku czci dnia 9 maja. To aż dziwne, że o tym rozmawiamy – dodał.

Redaktor pytała, czy nie można byłoby załatwić tej sprawy między sobą, bez tej publicznej sfery.

Dzisiaj tego tematu już nie ma. Być może jest taką cechą Polaków, że wszystkie rzeczy, które dzisiaj są, staramy się nie załatwiać w ciszy i spokoju, tylko poprzez pisanie. Ja uważam, że jeśli chodzi o kwestie tego wniosku, z którym wystąpiła ambasada rosyjska, sprawa należała do prezydenta Trzaskowskiego, który jako włodarz miasta powinien podejmować decyzję, czy udzielić zgodę na to czy też nie. Natomiast, jeżeli ambasada rosyjska chce świętować, to niech robi to na swoim terenie swojej ambasady. Tam może sobie robić piknik, złożyć kwiaty. W obecnej sytuacji. jaką mamy za wschodnią granicą. święto w tym dniu jest rzeczą niedopuszczalną i zgadzam się, że nie ma zgody na takie uroczystości, a na pewno takiej zgody nie powinno wydawać MSZ

– powiedział poseł Wiesław Szczepański z Nowej Lewicy.

Pan Rafał Trzaskowski był wiceszefem w MSZ i doskonale zna realia i dobrze wie, że w tym przypadku Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie jest stroną tej gry ambasady rosyjskiej. Być może nieświadomie, ale stał się uczestnikiem gry przeciwko państwu polskiemu, bo o to Rosjanom chodziło, o skłócenie polskiego narodu. Należało wziąć telefon, zadzwonić i skonsultować. co z tym robimy. W kontekście prawnym Rafał Trzaskowski jako prezydent Warszawy sam powinien interweniować, jeżeli chodzi o zgromadzenie, które chce organizować ambasada rosyjska. Dyplomacja i sprawy międzynarodowe nie lubią rozgłosu, raczej akceptują ciszę gabinetową i na tym to powinno polegać

– ocenił poseł Prawa i Sprawiedliwości Jan Mosiński.

Dodał, że ambasador Rosji osiągnął swój plan, wykorzystując gwałtowność reakcji ze strony prezydenta Trzaskowskiego.

Poseł Koalicji Obywatelskiej Artur Łącki ocenił, że gdybyśmy wyrzucili ambasadora Rosji, nie byłoby problemu z obchodami 9 maja.

Gdybyśmy wywalili ambasadora Federacji Rosyjskiej na zbity pysk, jak to zrobiła Litwa, nie byłoby w ogóle sprawy

– powiedział.

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Polska

Michał Gradus
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo