Pamiętne słowa Tuska o „wyzwolicielach” z armii czerwonej. Przydacz: „ja się dziwię, że byli tacy polscy politycy...”

Redaktor Michał Rachoń przypomniał w programie "#Jedziemy" w TVP Info wypowiedź Donalda Tuska na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, w której szef Platformy Obywatelskiej mówi o rosyjskich "wyzwolicielach", którzy uwalniali Polskę od nazizmu. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz skomentował, że dziwi się, że "byli tacy polscy politycy, którzy w to myślenie się wpisywali". "Myślę, że głównie ze względu na chęć dobrych relacji osobistych, kosztem interesu państwa Polskiego" - dodał gość Michała Rachonia.

TVP Info/printscreen

Donald Tusk w swoim wystąpieniu na UMSC w Lublinie nazywał armię czerwoną "w pewnym sensie wyzwolicielami". Ten sposób myślenia o armii czerwonej, jako o wojsku wyzwalającym jest zgodny z propagandą rosyjską

- przypomniał Michał Rachoń w programie "#Jedziemy".

Wypowiedź tę skomentował wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz.

Jasnym jest dla każdego, kto ma chociaż minimalną wiedzę historyczną, jak to, rzekome wyzwolenie wyglądało

- powiedział polityk.

Ja raczej patrzę na to przez pryzmat polityki i to myślenie w kategoriach mainstreamowego myślenia europejskiego. Był taki okres gdzieś pomiędzy rokiem 2008/9 a 2012/15, gdzie zdecydowana część mainstreamu europejskiego próbowała współpracować z Rosją, głównie biznesowo, ale i politycznie, co nie było w interesie Polski, bo w całym tym koncepcie polityki zagranicznej Rosji, Polska nie miała odgrywać żadnej podmiotowej roli

- przypomniał dyplomata.

Więc ja się dziwię, że byli tacy polscy politycy, którzy w to myślenie się wpisywali. Myślę, że głównie ze względu na chęć dobrych relacji osobistych, kosztem interesu państwa Polskiego

- dodał.

 


Źródło: niezalezna.pl, TVP Info

bm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo