Co łączy Bronisława Komorowskiego z firmą, która remontowała polskie tupolewy w zakładach w Samarze należących do Olega Deripaski – oligarchy, zaufanego człowieka Władimira Putina? W 2009 r. biuro marszałka Komorowskiego rozsyłało do posłów Komisji Obrony Narodowej reklamę spółki MAW Telecom, która wygrała przetarg na remont rządowych Tu-154. 10 kwietnia 2010 r. jeden z nich rozbił się w tajemniczych okolicznościach pod Smoleńskiem.

Wiceprzewodniczącym rady nadzorczej MAW Telecom Intl SA jest generał broni w stanie spoczynku Henryk Tacik, który stracił stanowisko szefa Dowództwa Operacyjnego MON w kwietniu 2007 r., za czasów ministra Aleksandra Szczygły. Przyczyną jego dymisji miał być fakt, że w latach 1986–1988 studiował w Akademii Sztabu Generalnego w Moskwie (słynnej „Woroszyłówce”), którą ukończył. Stanowiska utracili wówczas także szef sztabu Wojsk Lądowych oraz dwóch zastępców Tacika. Wszyscy studiowali na uczelniach wojskowych w ZSRR lub w NRD.

Zapytaliśmy przedstawicieli spółki MAW Telecom o jej związki z Bronisławem Komorowskim. Otrzymaliśmy odpowiedź dyrektora organizacyjnego MAW Telecom, Mirosława Michalskiego: „Bronisław Komorowski nie był i nie jest w jakikolwiek sposób związany z naszą firmą. Jedyną korespondencją przesyłaną do Sejmu RP w końcu ubiegłego roku były kalendarze MAW Telecom na rok 2010. Wysyłka nastąpiła oczywiście z inicjatywy MAW Telecom Intl S.A. Kalendarze zostały przesłane do niektórych posłów (69). Kalendarze adresowane na posłów zostały dostarczone fizycznie wraz z listą w jednym pakiecie do Biura Podawczego Kancelarii Sejmu. Jest to jedna z ogólnie przyjętych praktyk dystrybucji korespondencji do posłów RP. Nie znamy sposobu dystrybucji przesyłek z Biura Podawczego Kancelarii Sejmu do poszczególnych posłów”.

Zwróciliśmy się też do prezydenta Bronisława Komorowskiego z pytaniem, czy łączy go (lub łączyło) coś z MAW Telecom i z jakiego powodu jego biuro reklamowało tę spółkę. Nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Reklama rutynowa

Pod koniec grudnia 2009 r. jeden z dwóch Tu-154 – ten, który potem rozbił się pod Smoleńskiem – opuścił zakłady w Samarze, gdzie wysłało go konsorcjum firm MAW Telecom i Polit-Elektronik.

W tym samym czasie, tuż przed świętami Bożego Narodzenia, administracja Sejmu podległa marszałkowi Bronisławowi Komorowskiemu rozesłała do posłów będących członkami sejmowej Komisji Obrony Narodowej folder reklamowy. firmy MAW Telecom. Druk składał się z ekskluzywnego kalendarza reklamowego i wydrukowanego na eleganckim papierze listu prezesa spółki Marka Wośki.

W liście, który jest zwykłą reklamą, czytamy m.in.: „Nasza firma od lat specjalizuje się w szeroko pojętej technice wojskowej oraz teleinformatyce. (...) Współpracujemy z renomonowanymi krajowymi i zagranicznymi producentami. (...) W nadziei na kontynuację obopólnie korzystnej współpracy, pozwalam sobie złożyć w imieniu własnym i wszystkich pracowników Grupy MAW Telecom życzenia zdrowia, szczęścia i pomyślności na 2010 rok”.

Czy to normalne, że prywatna firma startująca w przetargach organizowanych przez MON jest reklamowana wśród posłów za pośrednictwem administracji Sejmu? Antoni Macierewicz, który jako członek Komisji Obrony Narodowej także dostał folder MAW Telecom, uważa, że to skandaliczna praktyka. – Fakt rozpowszechniania reklamówek tej firmy przez biuro sejmowe każe zapytać o związki obecnego prezydenta z MAW Telecom. To przecież nie jest ani firma państwowa, ani z istotnym udziałem skarbu państwa. Gdyby administracja Sejmu rozsyłała posłom wszystkie reklamówki, musiałaby się przekształcić w gigantyczną firmę komercyjną, bo wszyscy chcieliby tak się promować. Dlaczego więc reklamówki MAW Telecom dotarły do posłów Komisji Obrony? Przecież musiano zdawać sobie sprawę, że rozsyłanie folderów MAW Telecom może narazić reputację marszałka Sejmu – twierdzi poseł PiS.

21 stycznia 2010 r. Antoni Macierewicz wysłał do biura marszałka Komorowskiego list, w którym prosił go o informację, czy polityk PO podjął decyzję o rozpowszechnianiu materiałów reklamowych wszystkich firm, czy tylko niektórych. – Otrzymałem jedynie pokrętną odpowiedź, że folder MAW Telecom został wysłany rutynowo, a biuro marszałka nie cenzuruje korespondencji kierowanej do posła – mówi Macierewicz.

Generał z raportu o WSI

– Gen. Henryk Tacik na początku lat 90. miał bogate kontakty z oficerami radzieckimi i uczestniczył w kilku imprezach towarzyskich w okolicach Walimia z udziałem wyższej kadry północnej grupy wojsk radzieckich w Polsce i kadry WP. O tych spotkaniach meldował przełożonym Zarząd II WSI, ale pozostało to bez reakcji najwyższego kierownictwa WSI. Potem gen. Tacik był przedstawicielem Polski w NATO. Zastanawiające, że oficerowie, których wówczas wysyłano do NATO, mieli w życiorysach „wątek rosyjski”, np. gen. Bolesław Izydorczyk. Gen. Tacik to człowiek Bronisława Komorowskiego, dobrze się znają i lubią – mówił nasz informator.

Raport z Weryfikacji WSI wymienia Henryka Tacika wśród wysokich rangą dowódców wojska, zaangażowanych w działalność nielegalnego lobby na rzecz SILTEC. Firma ta specjalizuje się w produkcji urządzeń klasy Tempest, czyli budowanych zgodnie z technologią pozwalającą na stworzenie tzw. bezpiecznych stanowisk, zabezpieczonych przed podsłuchem elektronicznym. Na początku 2010 r. szczególne zainteresowanie sprzętem klasy Tempest wyraziła Służba Kontrwywiadu Wojskowego.

Antoni Macierewicz, przewodniczący zespołu ds. wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej, na jednej z konferencji prasowej zwrócił uwagę na jeszcze jeden element łączący firmę MAW Telecom ze środowiskiem politycznym Bronisława Komorowskiego. Chodzi o osobę Marka Cieciery – byłego dyrektora Biura Prawnego MON, a obecnie pierwszego doradcę szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego gen. Stanisława Kozieja, którego powołał na to stanowisko prezydent Komorowski. W 2009 r. Cieciera sprawował w MAW Telecom funkcję dyrektora ds. organizacyjno-prawnych. Co ciekawe, w publikowanym w Wikipedii życiorysie Cieciery zapomniano o jego pracy dla MAW Telecom.