Polska uniezależnia się od gazu z Rosji. Co nas czeka? Na pierwszym miejscu: konkurencyjność regionu

- Nowe połączenie gazowe Polski z Litwą przyczyni się do poprawy konkurencyjności regionu i umożliwi zastępowania paliw stałych paliwem gazowym o niższej intensywności emisji - oceniła Magdalena Maj z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Pełną przepustowość gazociąg ma osiągnąć w październiku tego roku.

pixabay.com/11082974

Jak zwróciła uwagę szefowa zespołu klimatu i energii Magdalena Maj, 1 maja 2022 r. uruchomiony został interkonektor gazowy Polska – Litwa GIPL o przepustowości ok. 1,9 mld m sześc. rocznie z możliwością powiększenia jej o kilka proc. "Odpowiada to ok. 20 proc. importu gazu, z Rosji który w ostatnich 4 latach wahał się między 9,5 a 10 mld m sześc. rocznie i ok. 10 proc. rocznego zapotrzebowania Polski (20 mld m sześc. rocznie)" - wskazała. Zwróciła uwagę, że Litwa zawarła porozumienie o wzajemnej pomocy nie tylko z Polską, ale także z Łotwą i Estonią.

Zdaniem ekspertki nowe połączenie Polski z Litwą "wpłynie pozytywnie na rynek gazu w regionie i konkurencyjność cenową". Dodała, że projekt został pozytywnie oceniony przez Komisję Europejską jako infrastruktura przyczyniająca się do integrowania systemu gazowniczego w północno-wschodniej Europie.

"Inwestycja przyczyni się do poprawy konkurencyjności regionu i umożliwi zastępowanie paliw stałych paliwem gazowym o niższej intensywności emisji"

- zaznaczyła.

Ekspertka zwróciła uwagę, że system zapewnia elastyczność i przepływ gazu w obu kierunkach. "Po uruchomieniu Baltic Pipe większe ilości gazu będą mogły być kierowane do krajów bałtyckich" - wyjaśniła. Według niej tego typu projekty w połączeniu z innymi działaniami, jak rozbudowa gazoportów, "przyczynią się do zwiększenia bezpieczeństwa energetycznego przed zimą 2022/2023".

Magdalena Maj przypomniała, że na początku kwietnia tego roku Litwa została pierwszym krajem, który zrezygnował z importu rosyjskiego gazu, mimo że w 2015 r. 100 proc. zapotrzebowania na gaz zaspokajała importem z Rosji. "Było to możliwe dzięki inwestycji w terminal LNG w Kłajpedzie (maksymalna przepustowość 2,9 mld m sześc. – 0,6 mld m sześc. więcej niż całkowite zużycie gazu przez Litwę), z którego w zeszłym roku pochodziło 62 proc. zapotrzebowania" - zaznaczyła.

Wraz z pozostałymi krajami bałtyckimi - Łotwą i Estonią, które także zrezygnowały z importu rosyjskiego gazu, łączne zapotrzebowanie na gaz wynosi 4 mld m sześc., co przekracza możliwości terminala w Kłajpedzie - zwróciła uwagę ekspertka.

Dodała, że dzięki terminalowi BalticConnector do 2,6 mld m sześc. gazu może być dodatkowo importowane z Finlandii, która od października 2022 r. ma uruchomić terminal LNG w Haminie.

Kraje bałtyckie planują też uruchamianie w najbliższych latach kolejnych terminali LNG - Estonia wraz z Finlandią wynajmą także pływający terminal LNG (FSRU), żeby zabezpieczyć zapasy gazu na zimę 2022/2023 - podsumowała.

Gazociąg GIPL o długości 508 km, który łączy gazowe systemy przesyłowe Polski i Litwy, został uruchomiony 1 maja. Uroczyste otwarcie gazociągu na Litwie odbędzie się we czwartek. Na uroczystość zaproszeni zostali prezydenci Litwy, Polski i Łotwy, europejski komisarz ds. energii, ministrowie ds. energii państw bałtyckich i Polski oraz szefowie realizujących projekt operatorów systemów przesyłowych gazu - litewskiego Amber Grid i polskiego Gaz-Systemu.

Pełną przepustowość gazociąg ma osiągnąć w październiku tego roku. Od 1 maja do 30 września techniczna przepustowość w kierunku Litwy wyniesie w przeliczeniu 2 mld m sześc. rocznie, a w kierunku Polski - ok. 1,9 mld m sześc. gazu rocznie. Docelowo gazociąg będzie miał zdolność przesyłową rzędu 2,5 mld m sześc. rocznie w kierunku Litwy i 2 mld m sześc. w kierunku Polski.

 


Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo