Karczewski ujawnia kuluary afery Grodzkiego. "Znana stacja telewizyjna" szukała haka na senatora PiS

Senator Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Karczewski ujawnił w rozmowie z Tomaszem Sakiewiczem, że gdy o marszałku Senatu Tomaszu Grodzkim zaczęło robić się głośno, znaleźli się reporterzy, którzy chcieli odwrócić uwagę od afery.

14.01.2020 Warszawa Senat Parlamentarny Zepol Obrony Praworzadnosci n/z Tomasz Grodzki
fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Od ponad 400 dni marszałek senatu Tomasz Grodzki unika głosowania nad swoim immunitetem. Jego uchylenia domaga się Prokuratura Regionalna w Szczecinie, według której Grodzki, pełniąc funkcję dyrektora szpitala specjalistycznego w Szczecinie i ordynatora tamtejszego Oddziału Chirurgii Klatki Piersiowej, przyjął korzyści majątkowe od pacjentów lub ich bliskich.

Platforma odetnie się od afery?

Sprawę w Dziennikarskim Pokerze na antenie TV Republika skomentował dziś były marszałek senatu i senator Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Karczewski. Jak stwierdził, on odlicza dni, które Grodzkiemu zostały do końca kadencji, a ma być ich około 580.

"Mam nadzieję, że Platforma Obywatelska w ogóle go nie wystawi"

- przekazał Karczewski. Jednak, jak wspólnie z Tomaszem Sakiewiczem stwierdzili, jest prawdopodobne, że Grodzki wystartuje nawet sam.

Obawy Grodzkiego

Stwierdzili również wspólnie, że Grodzkim kierują nieuzasadnione obawy. Jak zaznaczył Sakiewicz, nie dość, że marszałek ma większość w Senacie, więc nie powinien bać się głosowania, to unika Sądu, gdzie, jak stwierdził, "żeby skazać polityka Platformy nie wystarczyłoby nawet, żeby on się przyznał i poprosił o wymierzenie kary. Oni i tak by go uniewinnili". 

"Ja oprócz tego, że jestem politykiem, to jestem również lekarzem chirurgiem. Moi nauczyciele mówili, że chirurg nie może się niczego bać, może się bać tylko Pana Boga. W takim wypadku marszałek Grodzki również niczego nie powinien się bać i poddać się weryfikacji"

- zwrócił uwagę Karczewski. 

Szukanie haka

Senator PiS ujawnił również ciekawe kuluary afery Grodzkiego. Jak przekazał, gdy o obecnym marszałku zaczęło robić głośno w mediach, znaleźli się reporterzy, którzy szukali sensacji w partii rządzącej.

"Do moich pacjentów pojechały kamery znanej stacji telewizyjnej i dopytywali się, czy ja nie brałem łapówek. No okazało się, że nie brałem"

- zdradził senator. Dodał, że jego szpital był "obchodzony".

 

 



Źródło: Telewizja Republika, niezalezna.pl

#Tomasz Grodzki #Licznik Grodzkiego

Mateusz Święcicki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo