Wisła Kraków na krawędzi. Dramatyczny mecz w piłkarskiej PKO BP Ekstraklasie

Piłkarze Wisły Kraków przegrali 3:4 z Wisłą Płock w dramatycznym spotkaniu PKO BP Ekstraklasy. Decydująca bramka padła w przedłużonym czasie gry, a Biała Gwiazda pozostaje w strefie spadkowej.

Wisła Kraków przegrała w dramatycznych okolicznościach z imienniczką z Płocka
fot. Mateusz Ludwiczak / Wisła Płock S.A.

Krakowianie, w przypadku wygranej z "Nafciarzami", opuściliby strefę spadkową. Świadomość tego spowodowała jednak ogromną nerwowość w szeregach piłkarzy Wisły. Gospodarze popełniali mnóstwo w błędów w obronie, co rywale bezlitośnie wykorzystywali.

Wisła Kraków przegrywa z Wisłą Płock

W 10. minucie Piotr Tomasik, po podaniu od Mateusza Szwocha, oddał precyzyjny strzał w górny róg zza pola karnego i Paweł Kieszek nie miał szans. "Biała Gwiazda" mogła szybko wyrównać. Heorhij Citaiszwili strzelił mocno z dystansu, a Krzysztof Kamiński sparował piłkę na słupek. Odpowiedź gości była natychmiastowa. Jorginho podał z prawego skrzydła, a Łukasz Sekulski z bliska wpakował piłkę do siatki.

Krakowianie kontaktową bramkę zdobyli w 27. minucie. Szwed Sebastian Ring, który zagrał w podstawowym składzie zastępując kontuzjowanego Mateja Hanouska, dostał świetne podanie od Stefana Savica i strzałem z kąta pokonał Kamińskiego.

Biała Gwiazda broni się przed spadkiem

Miejscowi starali się jeszcze przed przerwą odrobić stratę, ale narażali się na kontrataki. Po jednym z nich Marko Kolar podał przed bramkę do Sekulskiego, który strzałem z kilku metrów dopełnił formalności.

W drugiej połowie goście skupili się głównie na obronie, a krakowianie starali się odrobić straty. W 57. minucie, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Elvis Manu zdobył kontaktową bramkę. To jeszcze bardziej nakręciło gospodarzy. W 71. minucie Citaiszwili wpadł w pole karne, jego strzał zablokował Kieszek, a ze skuteczną dobitką pospieszył Zdenek Ondrasek. Miejscowi mieli jeszcze sporo czasu, aby zdobyć zwycięską bramkę, ale w dramatycznych okolicznościach nie zdołali nawet utrzymać remisu.

W 6. minucie doliczonego czasu gry piłka otarła się o rękę Manu i arbiter został wezwany do obejrzenia tej sytuacji na monitorze. Po długiej analizie zdecydował się podyktować "jedenastkę". Jej pewnym egzekutorem okazał się Szwoch.

Wisła Kraków – Wisła Płock 3:4 (1:3)

Bramki: 0:1 Piotr Tomasik (10), 0:2 Łukasz Sekulski (12), 1:2 Sebastian Ring (27), 1:3 Łukasz Sekulski (41), 2:3 Elvis Manu (57), 3:3 Zdenek Ondrasek (71), 3:4 Mateusz Szwoch (90+10)

Sędzia: Damian Sylwestrzak (Wrocław)   Widzów 12 776

 

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

#Wisła Kraków #PKO BP Ekstraklasa

jm
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo