Cudowne zmartwychwstanie Libijczyka? Grupa Granica poruszyła pół kraju fake newsem

"Tuż pod polską granicą, po stronie białoruskiej, od dwóch dni leży nieprzytomny 16-latek z Jemenu" - biła na alarm Grupa Granica na Twitterze, alarmując, by uratować życie młodemu migrantowi. Opublikowano nawet nagranie z jego udziałem, na którym leży z otwartymi ustami i nie reaguje na otwieranie mu oka. Sprawę szybko wyjaśniła Straż Graniczna. Okazało się, że kiedy do Jemeńczyka podeszli białoruscy pogranicznicy, ten "zmartwychwstał" i o własnych nogach migusiem dołączył do kolegów, oddalając się z miejsca. Kolejny raz w świat poszedł więc zafałszowany obraz, puszczony przez pożytecznych idiotów. "Spotęgowało to nieuzasadnione ataki na funkcjonariuszy. Nie tak się pomaga!" - pisze Straż Graniczna.

fot. printscreen twitter.com

Ciężko w ogóle uwierzyć w historię o migrantach pięć dni pływających w rzece, czy kolejną, z którą mieliśmy do czynienia na przełomie wtorku i środy. Oto bowiem osławiona Grupa Granica biła na alarm:

Tuż pod polską granicą, po stronie białoruskiej, od dwóch dni leży nieprzytomny 16-latek z Jemenu. Lekarze oceniają, że chłopak musi być natychmiast przyjęty do szpitala, ale białoruskie służby odmawiają mu pomocy. Polska może uratować mu życie, wpuszczając go na swoje terytorium.

 

Nie wiadomo, jacy lekarze ocenili stan zdrowia Jemeńczyka, ale Grupa Granica zdążyła już powiadomić Straż Graniczną, MSWiA, Rzecznika Praw Dziecka, premiera, prezydenta, a w osobnych wpisach także Gazetę Wyborczą, Wirtualną Polskę, Radio TOK FM, Oko Press, Polsat News, agencję Reuters, Radio Zet i Onet... 

Nie pozwólmy, żeby ten nastolatek stał się kolejną śmiertelną ofiarą kryzysu humanitarnego na polsko-białoruskiej granicy! Apelujemy o utworzenie dla niego mostu humanitarnego i zapewnienie mu w Polsce pomocy!

- grzmiała Grupa Granica. Lewackie media z Bartoszem Wielińskim z Gazety Wyborczej oczywiście podały dalej wiadomość.

 

Na szczęście okazało się, że klasycznie już ktoś został nabity w butelkę. Sprawę szybko wyjaśniła Straż Graniczna w serii Twittów.

Wczoraj aktywiści znowu opublikowali niesprawdzone i niepotwierdzone informacje, zarzucając służbom nieudzielenie potrzebującemu pomocy, co spotęgowało nieuzasadnione ataki na funkcjonariuszy. Nie tak się pomaga! We wtorek tj.12.04 po interwencji i na prośbę Straży Granicznej, białoruskie służby graniczne zareagowały i zabrały grupę cudzoziemców, znajdujących się po ich stronie. Z przesłanych danych lokalizacyjnych wynika, że wśród tych osób był prawdopodobnie ob. Jemenu. O Jemeńczyku wczoraj w social mediach informowali aktywiści, publikując niesprawdzone i niepotwierdzone informacje. Aktywiści zarzucali służbom nieudzielenie potrzebującemu pomocy. Służby mają odpowiednie narzędzia, aby podjąć skuteczne działania, niekoniecznie w świetle kamer! Z naszych sprawdzonych informacji nie wynika, aby Jemeńczyk potrzebował natychmiastowej interwencji medycznej. Po przybyciu na miejsce białoruskich służb, samodzielnie wstał i wraz z grupą i funkcjonariuszami białoruskimi, o własnych siłach, oddalił się

- wytłumaczyła Straż Graniczna.

 

 

Gdyby tylko amatorzy mogli otrzymać Złote Maliny za najgorszą grę aktorską, Jemeńczyk byłby w gronie nominowanych. Ale jak ocenić działania Grupy Granica? Jako skrajnie nieodpowiedzialne i łatwowierne, czy już jako działalność tzw. piątej kolumny?

 

 

 



Źródło: niezalezna.pl, Twitter

#Jemeńczyk #straż graniczna #Bartosz Wieliński #Grupa Granica #fake news

Mateusz Tomaszewski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo