Tak koalicja PO-PSL chciała „wyjaśniać” tragedię smoleńską. Po tym głosowaniu śledztwo pozostało w Rosji

6 maja 2010 roku, niecały miesiąc po katastrofie smoleńskiej, posłowie zgłaszali wątpliwości co do śledztwa prowadzonego w sprawie narodowej tragedii. Zgłoszony przez PiS wniosek rezolucji wzywającej Donalda Tuska do wystąpienia o przekazanie śledztwa polskiej stronie został odrzucony przez całą koalicję rządową, która tym samym zadecydowała o pozostawieniu badań w rękach Władimira Putina oraz o oddaniu wraku i wszystkich dowodów Rosji.

Przeciw głosował m.in. Bronisław Komorowski
fot. TVP Info

Pierwsze czytanie projektu rezolucji w sprawie wezwania prezesa Rady Ministrów do wystąpienia do władz Federacji Rosyjskiej o przekazanie stronie polskiej prowadzenia postępowania w sprawie katastrofy samolotu TU-154, mającej miejsce 10 kwietnia 2010 r. miało odbyć się miesiąc po katastrofie. Projekt trafił do Sejmu i odbyło się głosowanie nad wprowadzeniem jego do porządku obrad.

- W obliczu takiej tragedii każde państwo winno dążyć do jak najszybszego i rzetelnego wyjaśnienia jej przyczyn przez własne organy śledcze i inne instytucje. Niniejsza rezolucja jest ściśle związana z mnożącymi się wątpliwościami co do sposobu prowadzenia postępowania, które powinno wyjaśnić przyczyny katastrofy

- napisano w dokumencie.

Wskazano również, że trudno zrozumieć motywy, dla których Polska miałaby dobrowolnie zrezygnować z uprawnienia do wystąpienia o przekazanie postępowania polskim organom powołanym do wyjaśnienia okoliczności katastrofy. W dokumencie pisanym miesiąc po tragedii wskazywano, że teren katastrofy został niezabezpieczony i wciąż znajdowane były tam fragmenty rzeczy osobistych ofiar. Wskazywano również na ryzyko utraty dowodów w związku z nieprawidłowym zabezpieczeniem wraku.

Ówczesna sejmowa większość PO-PSL przy wsparciu Lewicy i kilku posłów mniejszych ugrupowań oraz niezrzeszonych postanowiła jednak odrzucić możliwość procedowania nad rezolucją. Przeciw zagłosowała m.in. Ewa Kopacz, która była obecna w Rosji po katastrofie. Donald Tusk nie wziął udziału w głosowaniu.

Przeciw był też ówczesny marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, który objął obowiązki prezydenta RP, a następnie został prezydentem po wyborach w 2010 r.

 


Źródło: niezalezna.pl

#Smoleńsk

mk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo