Lisiewicz o Smoleńsku: śledztwo Putina, Szojgu i „Denaturova” kontra Macierewicz, USA i Anglia

- Mamy tak naprawdę dwie alternatywy. Jedna to jest to co widzieliśmy na filmiku ze Smoleńska, kiedy minister Szojgu tłumaczy Donaldowi Tuskowi co się stało. Szojgu jest osobą, od której rozpoczyna się śledztwo smoleńskie, które nadzoruje Putin. I jeszcze w tle jest generał Zołotow, czyli „Denaturov” znany z memów, który do 2013 r. był szefem ochrony Putina. I prokurator Jurij Czajka, który nadzorował śledztwo, przez 10 lat w bandyckim państwie rosyjskim minister sprawiedliwości. Z drugiej strony badania, które opierają się na wiedzy polskich naukowców, a jeden z kluczowych dowodów został opracowany przez amerykański Narodowy Instytut Badań Lotniczych. I współpracy brytyjskich naukowców – powiedział Piotr Lisiewicz, zastępca redaktora naczelnego Gazety Polskiej w programie „Minęła 20” w TVP.

Fot. Bartosz Kalich/Gazeta Polska

Lisiewicz przypomniał, kim jest prokurator Jurij Czajka, który w wyniku oddania śledztwa Rosji przez Tuska nadzorował wyjaśnianie sprawy Smoleńska: 

Jego podwładni zajmowali się tuszowaniem dziesiątków spraw zamordowanych obrońców praw człowieka czy dziennikarzy. Sam prokurator Czajka, który nadzorował śledztwo smoleńskie osobiście zajmował się sprawami Anny Politkowskiej i otrutego Litwinienki.
- mówił w programie Minęła 20.

Jego zdaniem, podobnie jak w sprawie Ukrainy, atakowana wcześniej Polska reprezentuje w sprawie Smoleńska zachodnią cywilizację. 

Z drugiej strony mamy badania, które opierają się na wiedzy polskich naukowców, a jeden z kluczowych dowodów został opracowany przez amerykański Narodowy Instytut Badań Lotniczych. Mamy współpracę brytyjskich naukowców. Czyli mamy dwie alternatywy: to, co przedstawił dzisiaj Antoni Macierewicz, to jest dorobek w tej sprawie świata zachodniego, tamto to jest dorobek Federacji Rosyjskiej.
- mówił Lisiewicz.

Jak zauważył, były w Polsce takie media, które wierzyły KGB w tej sprawie, czego nie da się niczym usprawiedliwić. 

Jedyny argument, który teraz może się pojawiać, to ad personam - Antoni Macierewicz, ten straszny Macierewicz. Tylko, że ten argument też brzmi coraz słabiej, kiedy czytam w „Die Welt” artykuł o tym, że Polska świetnie zrobiła powołując Wojska Obrony Terytorialnej. Więc już nie amerykańskie, nie brytyjskie media, ale nawet niemieckie o tym piszą. No i kiedy wiemy, że Antoni Macierewicz to likwidator Wojskowych Służb Informacyjnych. Jak my byśmy się dziś czuli, mając na czele polskich służb strukturę, w której co najmniej kilkaset osób szkolone było w Moskwie?
- zastanawia się Lisiewicz.
 

 


Źródło: niezalezna.pl, TVP Info

#Michał Rachoń #Piotr Lisiewicz

Magdalena Nowak
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo