Nieznane porozumienie wojskowe między Polską a Rosją. Niecałe 3 tygodnie przed Smoleńskiem - ZOBACZ!

W końcowym raporcie smoleńskim znalazł się tekst porozumienia polsko-rosyjskiego przewidującego ścisłe związki obu armii w dziedzinie informacyjnej, transformacji sił zbrojnych, szkolenia i działań operacyjnych wszystkich rodzajów sił zbrojnych, zwłaszcza w strefie przygranicznej, a przede wszystkim wspólne „prowadzenie operacji wspierania pokoju i operacji reagowania kryzysowego”. Oto szczegóły tego szokującego dokumentu.

Jak ustaliła podkomisja smoleńska - jedną z najważniejszych decyzji politycznych podjętych przez rząd Donalda Tuska przed tragedią smoleńską było powiązanie polskiej armii i służb specjalnych z aparatem rosyjskim.

W załączniku nr 38 do raportu czytamy:

W tym celu w dniach 22-24 marca 2010 r. delegacja Sił Zbrojnych RP na czele z adm. Tomaszem Matheą, zastępcą Szefa Sztabu Generalnego, odbyła w Moskwie rozmowy z przedstawicielami armii rosyjskiej, którym przewodził Szef Sztabu Generalnego FR generał armii Nikołaj Makarow. Efektem rozmów było porozumienie przewidujące ścisłe związki obu armii w dziedzinie informacyjnej, transformacji sił zbrojnych, szkolenia i działań operacyjnych wszystkich rodzajów sił zbrojnych zwłaszcza w strefie przygranicznej, a przede wszystkim wspólne „prowadzenie operacji wspierania pokoju i operacji reagowania kryzysowego”. 

W sprawozdaniu z polsko-rosyjskich rozmów sztabowych czytamy:

Strona polska przedstawiła propozycje zapoczątkowania (rozwoju) obszarów współpracy wojskowej w następujących dziedzinach:

- wymiana doświadczeń w zakresie transformacji sił zbrojnych i zarządzania zasobami ludzkimi

- kontakty robocze między jednostkami wojskowymi Wojsk Lądowych, Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej stacjonującymi w strefie przygranicznej

- zasady działania i funkcjonowania Żandarmerii Wojskowej

- planowanie, prowadzenie i obserwacja ćwiczeń oraz szkoleń wojsk i dowództw

- planowanie oraz prowadzenie operacji wspierania pokoju i reagowania kryzysowego, w tym wsparcie inżynieryjne w operacjach reagowania kryzysowego [...]

- wymiana doświadczeń w zakresie zadań administracji wojskowej w reagowaniu na niemilitarne zagrożenia kryzysowe w strefie przygranicznej

W sprawozdaniu czytamy też, że przyjęto projekt komunikatu dotyczącego współpracy między Siłami Zbrojnymi Rzeczpospolitej Polskiej a Siłami Zbrojnymi Federacji Rosyjskiej, który miał zostać podpisany oficjalnie podczas spotkania obu delegacji w Warszawie w dniach 19-21 maja 2010 r. Jego treść pokrywa się z powyższymi punktami.

Z dokumentu dowiadujemy się także, że polska delegacja wojskowa z adm. Matheą na czele odwiedziła też Akademię Sztabu Generalnego Sił Zbrojnych Rosji. Jej komendant, gen. Jakowlew, zaznaczył możliwość wznowienia szkoleń tam polskich oficerów "pod warunkiem poczynienia pewnych uzgodnień". Autorzy sprawozdania odnotowują, że Jakowlew podjął ich obiadem, choć początkowo planowano jedynie krótkie, kurtuazyjne spotkanie. Delegacja zwiedziła też prezentujące sowiecką wersją historii Muzeum Wielkiej Wojny Ojczyźnianej, składając kwiaty pod pomnikiem ofiar faszyzmu.

Warto podkreślić, że to skandaliczne porozumienie zostało opracowane zaledwie pięć dni po tajemniczej wizycie w Moskwie Tomasza Arabskiego, szefa kancelarii premiera Donalda Tuska. Spotkanie Arabskiego w Moskwie odbyło się 17 marca 2010 r. w restauracji w sposób nieformalny. Udział w rozmowach z Arabskim wziął Jurij Uszakow, zastępca szefa administracji Władimira Putina, oraz Igor Sieczin, ówczesny wicepremier, prawa ręka Władimira Putina, szef frakcji "siłowików" (środowiska byłych agentów KGB/FSB) w Rosji. Po spotkaniu Arabski zabronił Justynie G., pracownicy ambasady RP w Moskwie, informowania ambasadora Jerzego Bahra o treści swoich rozmów z Rosjanami. W aktach prokuratury czytamy: "Dla Jerzego Bahra ta sytuacja była zupełnie nienormalna i niezrozumiała”. Ale i Justyna G. nie słyszała całej rozmowy Arabskiego z Uszakowem. „Świadek [Justyna G.] rozmowę z wicepremierem Sieczynem tłumaczyła całą, natomiast rozmowę z ministrem Uszakowem tłumaczyła częściowo z tego powodu, iż część rozmowy odbyła się w języku angielskim i wtedy była proszona, żeby im nie towarzyszyć” - stwierdziła prokuratura.

 

 

 



Źródło: niezalezna.pl

 

Grzegorz Wierzchołowski
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...
Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo