Rocznica tragedii w Smoleńsku. K. Gójska: "nadszedł czas na podsumowanie tego, co się wydarzyło przez 12 lat"

"Wspominam ten poranek dokładnie tak, jak większość Polaków. To była wiadomość, która wstrzymała bieg wydarzeń w Polsce" - mówiła w TVP Info redaktor naczelna "Nowego Państwa" Katarzyna Gójska. W jej ocenie, niedawne słowa prezydenta Ukrainy dotyczące tragedii smoleńskiej, były niezwykle istotne. - "Człowiek, który jest symbolem bohaterstwa, symbolem odwagi, Wołodymyr Zełenski, przed polskim zgromadzeniem narodowym sugeruje wprost, że w Smoleńsku nie było katastrofy, a zamach".

10 kwietnia 2010 r. doszło do wielkiej tragedii w Smoleńsku
fot. Serge Serebro, Vitebsk Popular News - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=10097036

10 kwietnia 2010 roku w katastrofie w Smoleńsku zginęła polska delegacja, która udawała się na uroczystości rocznicowe zbrodni katyńskiej - na czele z prezydentem RP Lechem Kaczyńskim.

- Wspominam ten poranek dokładnie tak, jak większość Polaków. To była wiadomość, która wstrzymała bieg wydarzeń w Polsce. I to chyba główne wspomnienie. Myślę, że ta dwunasta rocznica od śmierci polskiej delegacji pod Smoleńskiem, to też inny czas. To nie jest czas wspominania, jak wtedy było rankiem 10 kwietnia, tylko to czas na podsumowanie tego, co wydarzyło się przez 12 lat, oczekiwanie otwartej dyskusji na temat tego, z czym mieliśmy rzeczywiście do czynienia

- powiedziała w TVP Info Katarzyna Gójska, redaktor naczelna miesięcznika "Nowe Państwo", zastępca redaktora naczelnego "Gazety Polskiej". 

Na pytanie, czy nie jest za późno na to, by poznać prawdę o Smoleńsku, Gójska odpowiedziała:

Kompletnie odrzucam ten sposób myślenia, nie wiem dlaczego nie mielibyśmy poznać prawdy (...) Wydaje mi się to kompletnie niemożliwe i wiem, że tak nie będzie

Katarzyna Gójska podkreśliła, jak trudną drogę musiały przejść polskie służby w ostatnich latach, dążące do wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej.

- Trzeba było się zmierzyć z kłamstwami piętrowymi. Większość dowodów w sprawie, którymi dysponujemy, czasami było wielokrotnie sfałszowane. Wszyscy pamiętamy to nagranie, w którym pan Jerzy Miller mówi do członków swojej komisji, że ich wnioski mają być takie, jak wnioski Rosjan. To oznacza, że te prace, które były prowadzone wcześniej przez instytucje państwa polskiego, to też było fałszowanie i udawanie. Wszystkie instytucje dzisiejszego państwa musiały przejść podwójną, potrójną drogę

- powiedziała, dodając, że już na samym początku miejsce i okoliczności katastrofy smoleńskiej kazały zadawać pytanie o celowe działanie dotyczące śmierci polskiej delegacji. 

- Wszyscy ci, którzy zadawali to pytanie, byli piętnowani, nazywani "sektą smoleńską". I nagle okazuje się, że człowiek, który jest symbolem bohaterstwa, symbolem odwagi, Wołodymyr Zełenski, przed polskim zgromadzeniem narodowym sugeruje wprost, że w Smoleńsku nie było katastrofy, a zamach. Bardzo się cieszę, że te słowa padły, bo one ośmieliły rzesze Polaków, by wypowiedzieć to, co myśleli od początku

- stwierdziła redaktor Gójska.

 

 


Źródło: niezalezna.pl

#Smoleńsk #Katarzyna Gójska

Michał Kowalczyk
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo